O tym co z tego niezwykłego spotkania wynikło możecie przeczytać niżej :)
CHRUPIĄCE KULKI RYBNE
inspiracja zaczerpnięta z przepisu Buni
(na 20 sztuk)
Składniki:
700g filetów z białej ryby*
sok z 1/2 cytryny
4 łyżki słonecznika
2 średnie cebule
1 łyżka oliwy
1 pęczek pietruszki
2 jajka7 łyżek bułki tartej
1 łyżka przyprawy do ryb
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia
* użyłam mieszanki dorsza i soli, bo akurat miałam je w lodówce, można użyć każdej innej białej ryby (również mrożonej).
Przygotowanie:
Rybę pokroić na mniejsze kawałki, zalać niewielką ilością wody, zagotować. Dodać sok z cytryny i gotować przez 5 minut. Osączyć na durszlaku.
Słonecznik uprażyć na patelni. Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę. Zeszklić na oliwie. Pietruszkę grubo posiekać. Osączoną rybę i pietruszkę zmiksować w blenderze. Dodać cebulę, uprażone ziarna słonecznika, jajka, dokładnie wymieszać. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Odstawić do lodówki na 20 minut.
Łyżką stołową nabierać farsz rybny i formować kulki. Następnie każdą z nich obtoczyć w mieszance bułki tartej i przyprawy do ryb. Smażyć w głębokim tłuszczu do zbrązowienia. Osączyć na papierowym ręczniku. Podawać na ciepło lub na zimno.
Smacznego!
wyglądają przesmacznie!
OdpowiedzUsuńach, jaki uroczy wstęp :-)
OdpowiedzUsuńRyby w takim wydaniu jeszcze nie jadłam, a brzmi i wygląda bardzo apetycznie ...
OdpowiedzUsuńPozdrrawiam :)
Paula, dziękuję :) Sama byłam zaskoczona ich niezwykłym smakiem! Wszyscy domownicy byli zachwyceni wynikiem tego niezwykłego spotkania jakże różnych wydawałoby się składników.
OdpowiedzUsuńAsieja, dziękuję :) taka mała historyjka... może nastęnym razem pokuszę się o komiks ;)
Antysujx, dziękuję :) Też moje takie pierwsze "udziwnione" :)) ale efekt wart jest wysiłku jaki się wkłada w jego przygotowanie :)
pozdrawiam serdecznie!
Chyba nigdy nie robiłam kotlecików z ryb i widzę, że niesłusznie, bo z pewnością by mi bardzo smakowały. Z surówką z kiszonej kapuchy może??...:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Lashqueen, Ty to masz oko, a może węch :) Z takiej odległości wyczuć tą kiszoną kapustę. Faktycznie jako dodatek była surówka z kiszonej kapusty :))) z kminkiem, żeby nie było wietrzenia ;)
OdpowiedzUsuńU Ciebie widzę zmiana zdjęcia profilowego :) Takie oliwkowe, pasuje :) A czy już tłoczyliście własną oliwę?
Pozdrawiam serdecznie!
Hmmm rybka ze słonecznikiem? Ciekawe, czemu nie! :)
OdpowiedzUsuńTurlaczku, też byłam zaintrygowana tym połączeniem. Jednak Bunia wiedziała co robi ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie!
Widze nie tylko mnie zaintrygowało połączenie ryby ze słonecznikiem. Do wypróbowania. ja tylko to smażenie odpuszczę na rzecz uparowania kulek. Pozdrawiam Kinga
OdpowiedzUsuńKinga, niezwykłe to połączenie :) i smakuje równie dobrze, mam wrażenie, że na drugi dzień są jeszcze lepsze :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło!
wygladaja slicznie i bardzo apetycznie:)
OdpowiedzUsuńMimo że nie jestem miłośniczką kotlecików rybnych, Twoje wyglądają bardzo zachęcająco :)
OdpowiedzUsuńWspaniałe, muszę kiedyś takie zrobić.
OdpowiedzUsuńAga, dziękuję:)
OdpowiedzUsuńRondelku, a może warto się przekonać? Te samodzielnie mielone są zdecydowanie lepsze w smaku niż te ze sklepu. Przynajmniej wiadomo co się naprawdę zmieliło.
Kabamaiga, dziękuję :) zapraszam do wypróbowania!
pozdrawiam ciepło :)