Cóż mogę powiedzieć o Tessinerli... Hmmmm.... Niech pomyślę... Przede wszystkim jest pyszny! Ma niesamowicie miękki miąższ i bardzo szybko znika. A z białym serem, odrobiną szczypiorku i świeżo zmielonym pieprzem to już istna rozpusta.
Iv, dziękuję za tak smakowity wybór :)
(na jeden 6-cio częściowy bochenek)
Zaczyn:
150g mąki pszennej chlebowej (użyłam typu 650)
100g wody
niecałe 1/2 łyżeczki suszonych drożdży (użyłam 4g świeżych drożdży)
spora szczypta (1/4 łyżeczki) soli
Przygotowanie:
Wszystkie składniki wymieszaj, krótko wyrób, przełóż do miski, szczelnie przykryj i odstaw w temperaturze pokojowej na całą noc.
Ciasto chlebowe:
zaczyn z dnia poprzedniego
350g mąki pszennej chlebowej
190g wody
2 łyżki (30ml) oleju roślinnego lub oliwy z oliwek (użyłam oliwy)
1 i 1/4 łyżeczki suszonych drożdży (użyłam 10g świeżych)
3/4 łyżeczki soli
Przygotowanie:
Do zaczynu dodaj wodę, dokładnie wymieszaj. Mąkę zmieszaj z drożdżami, a następnie dodaj do niej olej oraz zaczyn, wymieszaj. Wyrabiaj przez 4 minuty na wolnej prędkości (1), następnie dodaj sól i wyrabiaj przez kolejne 6 minut na wyższym biegu (2). Ciasto oczywiście bez problemów można wyrobić też ręcznie (wyrabiałam ręcznie przez około 15 minut). Gładkie i elastyczne ciasto przełóż do miski, szczelnie przykryj i odstaw do wyrośnięcia na 60 minut (po 30 minutach złóż).
Wyrośnięte ciasto przełóż na blat, podziel na 6 części, luźno przykryj i zostaw na 5 minut, aby odpoczęło. Następnie z każdej części uformuj kulę i umieść je w rzędzie tak, by lekko się ze sobą stykały (ja kładę je na omączonym papierze do pieczenia). Przykryj ściereczką i pozwól ciastu wyrastać przez 50 minut.
Piekarnik (z blachą w środku) rozgrzej do 230 stopni.
Bochenek głęboko natnij (2cm), najlepiej pod lekkim kątem. Przełóż na rozgrzaną blachę (najłatwiej z papierem do pieczenia, na którym bochenek wyrastał), włóż na dolny poziom piekarnika i piecz z parą przez 10 minut, po czym uchyl lekko drzwiczki, aby para uszła. Zamknij, zmniejsz temperaturę do 180 stopni i piecz przez kolejne 20-25 minut.
Od razu po wyjęciu z piekarnika chleb można posmarować odrobiną mleka, skórka będzie wtedy tak miękka jak miąższ (wolę jak skórka jest delikatnie chrupiąca, więc nie smarowałam).
Smacznego!

U Ciebie też piękny!I zdjęcia pyszne.
OdpowiedzUsuńChyba każdemu się udaje ten chlebek.
ale apetycznie i chrupko wygląda :)
OdpowiedzUsuńprzepieknie wyglada...co ja bym dala zeby mi takie cuda sie udawaly!
OdpowiedzUsuńach te ostatnie zdjecia sa super:) i mam ochote siegnac reka po takie pysznosci:)
OdpowiedzUsuńMasz rację! ten chlebek szybko znika, i to jego jedyna wada :)
OdpowiedzUsuńTe ostatnie zdjęcia rzeczywiście bardzo, bardzo zachęcające!
Amber, też mi się wydaje, że taka jest natura tego przepisu. Po prostu nie może nie wyjść!
OdpowiedzUsuńPaula, Aga, zapraszam :)
Ewam, w tym przypadku wystarczy odrobina czasu i wychodzi!
A.grey, ja już myślę o upieczeniu go ponownie na weekend!
pozdrawiam ciepło :)
Ja poproszę ten kęs z serkiem i szczypiorkiem ... ładnie proszę ... nawet oczy spaniela robię :)
OdpowiedzUsuńTili, oczętom spaniela (ewntualnie kota w butach - tego ze Shreka) nie jestem w stanie się oprzeć :)
OdpowiedzUsuńzapraszam zatem na kawałek :)