Gdy przedwczoraj zobaczyłam ten przepis od razu wiedziałam, że duszony królik, który przyjechał z nami od rodziców skończy przerobiony na mielone. Nie pomyliłam się, warto było je zrobić. Smakują wspaniale, dodatek rozmarynu i wędzonej soli dodaje im charakteru.
Zatem jeśli w Waszych lodówkach zalega jakieś "stare" mięso, na przykład z wczorajszego obiadu, to zachęcam Was do wykorzystania go właśnie w ten sposób. Ja zjadłam je same, nie dotrwały do momentu przygotowania sałatki, z którą zamierzałam je podać. Zdecydowanie trzeba ją przygotować wcześniej.
KOTLETY Z KRÓLIKA "OSZCZĘDNOŚCIOWE"
inspiracja zaczerpnięta od Dagmary z bloga W Kuchennym Oknie
(na 10 sztuk)
Składniki:
400g mięsa z królika (wcześniej ugotowanego/duszonego; oczyszczonego z kości)
1 duża cebula
2 łyżki masła
2 jajka
3 łyżki bułki tartej
1 łyżka posiekanego rozmarynu
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
wędzona sól
biały pieprz
plus
olej do smażenia
bułka tarta do obtoczenia
Przygotowanie:
Mięso zmielić w maszynce do mięsa (z braku użyłam blendera). Cebulę posiekać w kostkę, zeszklić na maśle i dodać do mięsa. Dodać bułkę tartą, rozmaryn i pietruszkę oraz wbić jajka, dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku wędzoną solą i białym pieprzem.
Zwilżonymi dłońmi uformować średnie kotlety i obtoczyć w bułce tartej. Smażyć na oleju na złoty kolor, po dwie minuty z każdej strony.
Podawać na ciepło, udekorowane natką pietruszki.
Smacznego!
***
Krolik ostatnio chodzi (skacze?) za mna, wiec na takie kotlety chetnie bym sie skusila. Wygladaja bardzo apetycznie!
OdpowiedzUsuńCzęsto robię królika, ale nigdy w postaci kotletów. Ostatnio widziałam też makaron z mięsem królika. Muszę to wszystko wypróbować, bo ciągle tylko duszony i duszony...:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
dawno nie jadłam mięsa z królika...jako dziecko bardzo często ale nigdy w postaci kotlecików...propozycja bardzo ciekawa :)
OdpowiedzUsuńoj, zjadlabym ja takie kotleciki raz dwa trzy, mniam:)
OdpowiedzUsuńPrawdziwy rarytas:) Chętnie bym takie kotleciki schrupała.
OdpowiedzUsuńU mnie nawet zrobione wcześniej nie przetrwałyby do momentu przygotowania reszty obiadu :D Na pewno zjadłabym je solo, wyglądają obłędnie!
OdpowiedzUsuńŚwietnie wyglądają te kotleciki! Mniam:) Jak dla mnie super!:)
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekaw wędzonej soli. Nigdy jej nie próbowałem.
OdpowiedzUsuńJakoś nigdy bym nie wpadł na kotlety z króliczego mięsa;-)
OdpowiedzUsuńKotleciki z królika, nie pomyslałam, u nas zawsze kończyło się na rosołku, albo na króliczku w sosie :)
OdpowiedzUsuńMaggie, hihi... z pewnością skacze :D
OdpowiedzUsuńLashqueen, no u mnie też zawsze ten duszony był! Jednak ile można? Pora na odmianę :D
Elżuniu, dziękuję :) Nie ma to jak królicze mięso, prawda?
Aga, zapraszam!
Aniu, częstuj się zatem!
Arvén, jednym słowem: Wiesz co dobre! No dobrze, to było w trzech słowach :)
Majanko, dziękuję :) Zapraszam!
Jadalnepijalne, spróbuj koniecznie! Nadaje bardzo ciekawy smak wszystkim potrawom, do których się ją doda :D
Grumko, a mnie jakoś tak natchnęła pełna lodówka ;D
Domiwkuchni, rosołek z królika... tego jeszcze nie próbowałam :D
Miłego dnia!