Gdy szukam w domu czegoś słodkiego, co niekoniecznie jest czekoladą, najczęściej sięgam po formę do muffinów. Kilka składników od niechcenia wymieszanych i po pół godzinie można cieszyć się ciepłym, pysznym deserem.

Nie ma nic równie prostszego, nie można ich zepsuć.... No dobrze można. Moje pierwsze własnoręczne pieczenie zakończyło się... bardzo cienkim ciastem z blachy. Jednak i tu trzeba było uważać, bo gdzieniegdzie w zakamarkach ciasta czaiły się rozpłaszczone papilotki. Tak... piekłam muffiny bez formy. Wiem... ale wtedy nie wiedziałam. Następnego dnia ją kupiłam. Pani przy kasie dziwnie na mnie popatrzyła, bo wczoraj sprzedawała mi papilotki. Po jej oczach było widać, że skojarzyła fakty. Na temat kolejności nic nie powiedziała, życzyła mi tylko udanych wypieków i smacznego :) A ja... wpadłam na całego.

A jak zaczęła się Wasza przygoda z muffinami?



Razowe muffiny jagodowe z nutą waniliową
inspiracja od Arabeski
(na 12 sztuk)

Składniki:
2 szklanki mąki pszennej razowej
1/2 szklanki brązowego cukru
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
4 czubate łyżeczki wiórków kokosowych
1/2 łyżeczki cynamonu
2 jajka
1 szklanka mleka
6 łyżek oleju (u mnie z pestek winogron)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
6 czubatych łyżek mrożonych jagód

plus
cukier puder do posypania

Przygotowanie:
W jednej misce wymieszajcie wszystkie suche składniki, a w drugiej wszystkie mokre (z wyjątkiem jagód). Mokre przelejcie do suchych, dodajcie jagody i wymieszajcie jedynie do połączenia składników.

Rozgrzejcie piekarnik do 200 stopni (ustawcie grzanie góra-dół). Formę do muffinów wyłóżcie papilotkami, a do każdego gniazda nałóżcie po dwie łyżki masy. Wstawcie formę do gorącego piekarnika i pieczcie przez 25 minut, aż lekko zbrązowieją.  Wyjmijcie z piekarnika i ostudźcie. Na koniec posypcie cukrem pudrem. Smacznego!


8 komentarzy:

Maggie pisze...

Cos w tym jest, ze muffiny sa jednym z pierwszych pomyslow, jakie przychodza mi do glowy, gdy chce mi sie czegos slodkiego. Nie ma chyba nic prostszego! Patrzac na twoje cudenka, zaluje, ze nie mam zadnych zamrozonych jagod...

eMajdak (Polka) pisze...

A to nie miały być z porzeczkami? :D

EVE pisze...

Maggie, dobrze też sprawdzą się borówki i inne owoce jagodowe :) Więc czym zamrażalnik bogaty tym wypełnisz muffiny ;)

Ewelina, z porzeczkami miało być coś innego. Ciągle szukam, ale zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem nie zastąpić ich żurawiną... W weekend będę próbować i jak wyjdzie to wrzucę na bloga :)

Miłego Dużego PIĄTKU!

Kini pisze...

ależ bym zjadła takie muffiny... mam w zamrażalniku, truskawki... chyba sobie jakieś babeczki popełnię :)

Lena pisze...

Jak ja tęsknie za smakiem jagód i wakacji...:)super muffinki:D

Tyna pisze...

Świetne są! Dobrze, że mam trochę owoców w zamrażalniku:)

Majana pisze...

Piękne zdjęcia Ewelinko. Cudowne muffiny. Chętnie bym taką jagodową zjadła na śniadanko.
Uściski:*

EVE pisze...

Kini, popełnij, popełnij :) Zobaczysz, znikną w ekspresowym tempie :D

Lena, dziękuję :) O tak, ja czekam na wiosnę i sezon szparagowy :D no i truskawki...

Tyna, smacznego!

Majanko, dziękuję Kochana :) Ja miałam takie słodkie śniadanie wczoraj, pycha! Całusy :*

Udanej soboty!

Top
© Copyright 2010 Lubię to...gotowanie! Wszelkie prawa do tekstów i fotografii zastrzeżone. Technologia Blogger.