Domowe pieczywo. Nie ma nic lepszego. "Kupne" poza paroma wyjątkami nie smakuje tak dobrze. Pachnący, jeszcze ciepły bochenek. Mmmm... Rozmarzyć się można. Niestety mój zakwas ledwo zipie. Prowadzę akcję reanimacyjną, ale pacjent słabo reaguje.
Wychłodził się biedak w lodówce. Ocieplam od kilku dni, a on ledwo kilka bąbelków puścił. Teraz pozostaje mi uzbroić się w cierpliwość, bo wiary że ożyje mi nie brakuje :)

W związku z powyższym stanem Młodego (to już mój drugi zakwas w życiu) szukam pomysłów na chleby drożdżowe i na sodzie. Przecież nie pozbawię się przyjemności pieczenia chleba, prawda? Wertuję kolejne książki kucharskie, przedzieram się przez chaszcze Internetu. Czasem udaje się znaleźć coś interesującego, ba nawet intrygującego jak np. z marchewką i orzechami włoskimi. Dziś pokażę Wam kolejny interesujący chleb- z sokiem jabłkowym i rozmarynem. Jestem z niego bardzo dumna, bo po raz pierwszy udał mi się tak rustykalny bochenek. Częstujcie się!



Chleb na soku jabłkowym z rozmarynem
inspiracja pochodzi ze strony spiciefoodie.com
(na 1 mały bochenek)

Składniki:
3/4 szklanki mąki pszennej (typ 550)
3/4 mąki żytniej (typ 720)
1/2 szklanki soku jabłkowego
10g świeżych drożdży
1 łyżeczka posiekanych gałązek rozmarynu
1 łyżeczka brązowego cukru
1/4 łyżeczki soli morskiej


Przygotowanie:
Sok jabłkowy delikatnie podgrzejcie w małym rondlu, przelejcie do dużej miski. Dodajcie do niego cukier i drożdże. Dokładnie wymieszajcie i odstawcie na kilka minut w ciepłe miejsce aż drożdże zaczną pracować. W drugiej misce wymieszajcie wszystkie suche składniki.  Wlejcie mokre składniki do suchych i dokładnie wymieszajcie. Wyłóżcie ciasto na omączony blat i zagniećcie gładkie i elastyczne ciasto. Przełóżcie do koszyczka wysypanego obficie mąką, przykryjcie ściereczką i odstawcie w ciepłe miejsce na godzinę (do podwojenia objętości). 
Po godzinie wyciągnijcie ciasto z koszyczka i przełóżcie na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Uformujcie dowolny bochenek. Ponownie przykryjcie ściereczką i odstawcie na kolejne 30 minut.  

Pieczcie przez 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Wyciągnijcie z piekarnika i odłóżcie na kratkę do wystygnięcia. Smacznego!

13 komentarzy:

Madzialena pisze...

Intrygujące połączenie :) Chociaż rozmaryn z jabłkami komponuje sie idealnie :)
W pieczeniu domowego chleba jestem początkująca, próbuje się zebrać do zrobienia zakwasu ale jakoś mnie to przeraża :) Z tego powodu powyższy chlebek zdecydowanie zapisuje do wypróbowania :)
Pozdrawiam!

Krysia pisze...

Bochen wyszedl absolutnie pieknie! a przepis genialny. Uwielbiam rozmaryn w takich kompozycjach:)

Krysia
codziszjemnasniadanie.tumblr.com

Karmel-itka. pisze...

och, biedaczysko! a kompresy z gorącego ręcznika? może pomogłyby?
ale łączę się z Tobą i wierzę, że pacjent odżyje i będzie w pełni aktywnie dalej pracował na kolejny chleb na zakwasie ;]

osobiście piękę tylko na drożdżach (mam ich w nadmiarze przez cały rok).
piękne zdjęcia, naprawdę, cudowne.
chleb natomiast? jestem nim zachwycona! i zainspirował mnie ten sok jabłkowy, bardzo nietypowy.

margot pisze...

aaaaa jaki wspaniały , prawda taki świąteczny

eve.wo pisze...

o tak, połączenie rozmarynu i jabłka jest bardzo udane. jeśli wkręciłaś się w domowe pieczenie chleba to polecam wypróbować przepis. do zakwasu dojrzejesz tak jak ja swego czasu :) trzymam kciuki za Twoje bochenki!

eve.wo pisze...

Moja droga, o gorących okładach nie myślałam. Zostawię je chyba jako ostatnią deskę ratunku. Na razie siedzi biedak przy grzejniku zawinięty w dwa ręczniki :)
Co do chleba to jest pyszny! Miękki miąższ, lekko wyczuwalny aromat jabłkowo-rozmarynowy...

Majana pisze...

Cudowny ten bochenek, a zdjęcia takie piękne! Ach,moze kiedys się nauczę, ale nigdy na pewno nie będą takie piękne.

Uściski:*

eve.wo pisze...

Kochana, będą piękne zobaczysz... daj sobie czas i studiuj książkę :))) Naprawdę warto! ja jeszcze sobie lubię podglądać strony http://foodgawker.com/ i http://www.tastespotting.com/. Jak jakieś zdjęcie mi się spodoba to próbuję tak samo. Czasem wychodzi, a czasem sama wpadam na jakiś pomysł :) Trzymam kciuki! A mazurek, który zrobiłaś... obłędny! Buziaki :*

Panna Malwinna pisze...

Jesteś genialna! Mówiłam Ci to już;)


buziaki

eve.wo pisze...

Malwi, bo się zarumienię :P mam już nowy pomysł na chleb drożdżowy, też z sokiem. Maggie już co nieco wie, ale jeszcze kombinuję z innymi składnikami :) jak się uda to będzie na blogu. :*

ptasia pisze...

Podpowiedziałaś mi pomysł, jak urozmaicić najbardziej bazowy przepis na chleb drożdżowy, jaki znam ;) (500g mąki, 300ml płynu, 15g drożdży, 1,5 łyżeczki soli ;). Z sokiem jabłkowym i rozmarynem (suszonym, niestety, świeży umarł) całkiem ciekawie. Z innych płynów lubię dodawać serwatkę, rozcieńczoną maślankę lub sok z ogórków kiszonych. A, a z 1,5 szklanki mąki to chyba zupełne maleństwo wychodzi ;)?
Co do zakwasu - może spróbuj go sklonować z zakwasem czyimś?

eve.wo pisze...

Ptasiu, tak wychodzi z przepisu maleństwo, taki bochenek na jedną kolację :) Idealny na naszą dwójkę :) Sok z kiszonych ogórków to mnie dopiero zaciekawiłaś... muszę spróbować!

Magda pisze...

Przepis świetny polecam :) Ważny jest dobry, naturalny i mętny sok jabłkowy. Polecam ten: http://maciejowysad.pl/

Top
© Copyright 2010 Lubię to...gotowanie! Wszelkie prawa do tekstów i fotografii zastrzeżone. Technologia Blogger.