Gdy zadzwoniłam do mamy i zapytałam, czy może coś konkretnego zrobić na Święta i przywieźć usłyszałam, że może jakiś mały mazurek. Musicie wiedzieć, że w naszym domu nie piekło się mazurków.


Na wielkanocnym stole za to nie mogło zabraknąć sernika i drożdżowej strucli makowej. W sumie bez tych ciast nie wyobrażam sobie żadnych Świąt, ani Wielkiej Nocy, ani Bożego Narodzenia. Ale skoro mama wspomniała o mazurkach, to coś musiało być na rzeczy. Znaczy, że te ubiegłoroczne wpisały się w rodzinne smaki na tyle, że z pewnością będę je powtarzać :)

W tym roku przed samymi Świętami udało mi się kupić foremki na tarteletki z wyjmowanym dnem. Czyż nowy przepis na ciasto kruche nie jest dobry, żeby je wykorzystać? I szczerze Wam powiem, że to najlepszy przepis na ciasto kruche jakie znam, a przetestowałam ich wiele. Zawsze kończyło się wylepianiem foremki - ciasto za nic nie dało się przenieść rwało się. Aż tu EUREKA! Kruche ciasto na spody od Pierre'a Herme jest idealne. Cudownie plastyczne i elastyczne.


Kruche ciasto na spody od Pierre'a Herme
przepis pochodzi z książki "Desery. Od najprostszych po wykwintne" P. Herme (wyd. Larousse)
(na 4 tarteletki o 12cm średnicy)

Składniki:
250g mąki
180g masła (w temperaturze pokojowej)
szczypta soli
2 łyżeczki cukru pudru
1 żółtko
50ml mleka (w temperaturze pokojowej)

Przygotowanie:
Mąkę przesiejcie do dużej miski, odstawcie na bok. Do drugiej miski wkładacie masło i za pomocą łyżki/szpatułki ucieracie na gładką masę. Dodajecie sól, cukier, żółtko i mleko. Wszystko ucieracie, aż składniki się połączą (żółtko może się odrobinę oddzielać). Dodajecie mąkę (w trzech ruchach) i za pomocą widelca wyrabiacie ciasto, tylko do całkowitego połączenia składników, formujecie kulę. Owijacie ją folią do żywności i wkładacie do lodówki na dwie godziny. Po tym czasie wyciągacie ciasto z lodówki, dzielicie je na cztery części i na omączonym blacie cienko rozwałkowujecie. Delikatnie przenosicie ciasto do foremki, lekko dociskając odrywacie nadmiar ciasta. Wypełnione ciastem tarteletki włóżcie do lodówki na 20 minut. W tym czasie rozgrzejcie piekarnik do 200 stopni (górna i dolna grzałka). Wyciągnijcie foremki, nakłujcie je widelcem i wyłóżcie pergaminem, na który wysypiecie groch/fasolkę, aby dociążyć ciasto. Pieczecie przez 20 minut z obciążeniem, potem je usuwacie i dopiekacie przez kolejne 10-15 minut. Odstawiacie do ostygnięcia. 

Teraz można zająć się przygotowaniem mas do mazurków :) Moje nie są aż tak słodkie jak ubiegłoroczne, ale na pewno intensywne w smaku i mocno owocowe.


Mazurek z masą pomarańczową i białą czekoladą
inspiracja pochodzi z bloga Moje Wypieki
(na 2 tarteletki o średnicy 12 cm)

Składniki:
2 kruche spody
6 pomarańczy
1/2 szklanki soku pomarańczowego
1 łyżka cointreau
2 łyżki cukru pudru
1/2 tabliczki białej czekolady

plus do dekoracji
2 plasterki pomarańczy
obrane migdały

Przygotowanie:
Pomarańcze wyfiletujcie i wrzućcie do garnka, dolejcie cointreau i sok pomarańczowy. Całość duście na małym ogniu do całkowitego odparowania płynu (ok. 20-30 minut). Zdejmijcie garnek z gazu, powstałą masę dokładnie zmiksujcie. Dodajcie cukier i czekoladę (odłożyć dwie kostki), mieszajcie aż do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Masa powinna być gęsta.

Odłożoną czekoladę utrzyjcie na tarce o grubych oczkach. Wysypcie ją na dno kruchych spodów. Zalejcie jeszcze ciepłą masą pomarańczową, wyrównajcie nożem. Udekorujcie plasterkiem pomarańczy i migdałami. Smacznego!


***


Mazurek z masą ala wędzona śliwka w czekoladzie z orzechami
inspiracja pochodzi z dwóch źródeł - Buruuberii i Wegetarinki
(na 2 tarteletki o średnicy 12 cm) 

Składniki:
2 kruche spody
2 garści wędzonych śliwek (wypestkowanych)
2 garści żurawiny
1 mała pomarańcza
2 garści orzechów włoskich
1/2 szklanki wrzątku
1 łyżka gorzkiego kakao
2 łyżki masy kajmakowej

plus do dekoracji
2 plasterki pomarańczy
wiórki kokosowe

Przygotowanie:
Wędzone śliwki i żurawinę wrzućcie do garnka i zalejcie je wrzątkiem. Z pomarańczy wyciśnijcie sok, dolejcie do garnka. Gotujcie na małym ogniu, aż cały płyn wyparuje. Na patelni uprażcie orzechy włoskie - dosłownie przez chwilę. Wrzućcie do blendera i lekko zmiksujcie. Dodajcie masę śliwkowo-żurawinową i ponownie zmiksujcie, przez 2-3 minuty na najwyższych obrotach. Na koniec dodajcie kakao i dokładnie wymieszajcie. Na kruche spody najpierw wyłóżcie po łyżce kajmaku, rozsmarujcie łyżeczką i dopiero potem wyłóżcie przygotowaną masę śliwkowo-żurawinową, całość wyrównajcie nożem. 

Udekorujcie plasterkiem pomarańczy i wiórkami kokosowymi. Smacznego!

10 komentarzy:

Agata pisze...

O jak fajnie! Najpierw zobaczylam, ze masz przepiekne mazurki, a potem, ze pieklas ten z wedzonymi sliwkami od Basi z Makagigi! ;) Tez pieklam sliwkowy i tez dodalam zurawine :) Milej resztki swiatecznego odpoczynku!

Karmel-itka. pisze...

zachwycam się zdjęciami, wyobrażam sobie te niesamowite smaki.
rewelacja.

Majana pisze...

Przepiekne mazurki Eve! Ślicznie je udekorowałaś i jestem pewna,że smakują obłędnie.
Uściski serdeczne :*

eve.wo pisze...

Agata, w momencie jak zobaczyłam tylko mazurka Basi wiedziałam, że coś podobnego pojawi się u mnie na Święta :) Wędzone śliwki mają taki niesamowity aromat, który wprost uwielbiam! Żurawina i te śliwki idealnie do siebie pasują :D
Miłego dyngusowego popołudnia!

eve.wo pisze...

Kochana, dziękuję :) Ech, po żadnym już nie ma śladu. A ja wspominam te smaki... :) Miłego popołudnia! Mam nadzieję, że u Ciebie jest równie słonecznie co u nas :D

Arvén pisze...

Jak tylko przeczytałam "śliwki wędzone i żurawina" to mnie omamiło. A potem jak zobaczyłam zdjęcia to już oszalałam do reszty :D
Pięknie udekorowane i świetnie podane...pozostaje się tylko domyślać jak bardzo musiały być smaczne :-)

Marta @ Śniadania pisze...

wędzone śliwki i mazurek, mniam! I jeszcze zdaje się, że mazurki nie są największe, a takie ciasta lubię najbardziej, choć zdecydowanie za szybko znikają...

eve.wo pisze...

Marta, foremki mają po 12cm średnicy, więc faktycznie nie są zbyt duże :)) I jak najbardziej znikają za szybko... Ale są idealne dla dwojga!

Mama Alergika pisze...

Piękne mazurki! I mimo, że już po Świętach nie zaszkodzi zrobić takie lub podobne niebawem. Pomysł na śliwki i żurawinę super!

Kini pisze...

piękne te Twoje mazurki :)

Top
© Copyright 2010 Lubię to...gotowanie! Wszelkie prawa do tekstów i fotografii zastrzeżone. Technologia Blogger.