poniedziałek, 11 czerwca 2012

Liść chrzanu. Reaktywowany zakwas. Tatterowiec po tuningu.


Wszystko przez Nakarmioną Starecką, która pokazała zdjęcie chlebów z pewnego lokalu... Tam na pierwszym planie leżał ON. Chleb gryczany na liściu chrzanu. No i jak tu się oprzeć?!


Zakwas reanimowany, czemu więc nie "odpicować" Tatterowca, który w chwilach zwątpienia ratował moje piekarskie zdolności?

Musicie wiedzieć, że do tego chleba mam sentyment, bo to na nim uczyłam się piec. To studiowania bloga Tatter zaczęła się moja przygoda z domowymi wypiekami pieczywa. To od niej dowiedziałam się, co to jest hydracja, co to autoliza, jak składać ciasto chlebowe i podstawowe jak wyhodować swój własny, osobisty zakwas... Pierwszy zasuszyłam, drugi nie przeżył mojego urlopu (zapomniałam schować go do lodówki), a ten trzeci po reanimacji udało mi się postawić na "bąbelki".

Ci, którzy sami pieką wiedzą, że jak raz się spróbuje to wpada się jak śliwka w kompot... Można sobie zrobić przerwą, dłuższą lub krótszą. Jednak NIGDY NIE PRZESTANIE SIĘ PIEC, bo to po prostu uzależnia. A czy jest coś lepszego niż PRAWDZIWY chleb na zakwasie? Bez żadnych ulepszaczy, spulchniaczy...? Który pachnie tak, że człowiek drepcze przed piekarnikiem nie mogąc się doczekać, aż się go wyciągnie? Który, gdy już się go wyciągnie tak nęci swoim zapachem, że urywa się jeszcze gorącą piętkę? Który zjada się, bez względu na to co mówiły mamy o jedzeniu jeszcze nieostygniętego ciasta? Jedyne o czym się wtedy myśli... "Jakie to dobre! Chcę więcej!" 

No i "powiedzcie" mi, jak tu się oprzeć?! 


Tatterowiec gryczany na liściu chrzanu

oryginalny przepis znajdziecie na blogu Tatter
(na 1 bochenek)

Składniki:
400g zakwasu żytniego (150% hydracji)*
150ml wody (ciepłej)
1/2 łyżeczki drożdży (suszonych)
100g mąki żytniej razowej
300g mąki gryczanej
1 łyżka soli morskiej
1 łyżeczka brązowego cukru

plus
oliwa do wysmarowania foremki
otręby
2 średnie liście chrzanu

Przygotowanie:
Wszystkie składniki dokładnie wymieszajcie w dużej misce (ciasto będzie lepkie i luźne), zostawcie do wyrośnięcia na godzinę. Formę do wypiekania chleba wysmarujcie oliwą i wysypcie otrębami. Na dnie ułóżcie liście chrzanu. Po upłynięciu godziny ciasto krótko wymieszajcie i przełóżcie do przygotowanej formy. Wierzch ciasta posmarujcie lekko oliwą i przykryjcie szczelnie folią spożywczą. Odstawcie w ciepłe miejsce, aby znów wyrosło (u mnie rosło przez 6 godzin, ale trzeba go pilnować, żeby ciasto nie "uciekło" z formy).

Formę z chlebem wsadźcie do zimnego piekarnika. Pieczcie w temperaturze 200 stopni (górna i dolna grzałka) przez godzinę. Ostudźcie na kratce. Smacznego!

* prawdopodobnie zakwas, który macie dokarmiacie na zasadzie tyle samo mąki, tyle samo wody, czyli 100% hydracji. Na ok. 8 godzin przed pieczeniem odmierzcie 100g zakwasu i dodajcie do niego 50g wody, dokładnie wymieszajcie. Następnie dodajcie 100g mąki żytniej i 150g ciepłej wody, wymieszajcie (zakwas będzie płynny) odstawcie go w ciepłe miejsce, powinien zacząć bąbelkować.

11 komentarzy:

  1. To prawda:) jak sie juz zacznie piec to wciąga masakrycznie ....dla mnie stało sie to wręcz konikiem ....kocham to nad życie i nie wyobrażam sobie chlebaka bez własnoręcznie upieczonego chleba:) Tatterowca uwielbiam:) a co do lisci chrzanu to mam w planach wykorzystać takowe do chleba w tym tygodniu:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, jakbym o sobie czytała :)))
      Czekam na Twój chleb. Ciekawa jestem jak Ty wykorzystasz liście chrzanu.
      Miłego dnia!

      Usuń
  2. Przyznaję, że obecnie zrobiłam sobie dłuugą przerwę, w trakcie której nieopatrznie zamordowałam mój zakwas, ale Pan R. nieśmiało zapytuje od czasu do czasu, kiedy będzie zakwasowiec, więc chyba się ugnę niebawem i wyhoduję nowego bąbla ;)
    Twój chleb wygląda mega apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczko, dziękuję! Ugnij się i hoduj nowego bąbelka ;)) Jakby co, to mogę Twojego wspomóc swoim odratowanym :)))

      Usuń
    2. Będę mieć na uwadze ;)

      Usuń
  3. Wspaniale zmodyfikowałaś ten przepis. Tatterowiec sam w sobie jest obłędny. Robiłam go i bardzo nam smakował.
    Ja niestety nie wciągnęłam się tak w pieczenie chlebka, gdyż brakuje mi czasu,a szkoda, bo domowy chleb jest taki pyszny. Zakwas stoi w lodówce grzecznie, dokarmiam go i mam nadzieję,ze przysłuży mi się jeszcze ;).
    Ostatnio nawet myslałam o jakimś chlebku, a konkretnie o orkiszowym. Dla synka. Może upiekę?

    Piękne zdjęcia Eve :) Uściski:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko, dziękuję :)) Tatterowiec to mój ukochany chleb. Jeśli nie wiem, co upiec to najpewniej skończy się właśnie na nim.
      Znajdzie się czas i na chleb. Ważne, że zakwas jest. Orkiszowy chlebek to bardzo dobry pomysł! Upiecz koniecznie :))))
      Miłego wieczoru! :*

      Usuń
  4. O! Fajny przepis, zaraz sprawdzę czy mam mąkę żytnią to może bym go też zrobiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A wiesz, że mój drugi zakwas tez podczas weekendu(jak się okazało wyjątkowo ciepłego) podczas mojej nieobecności tez sobie wywędrował ze słoika...
    Taterowiec piekłam kilka razy:) pyszny jest - pięknie go pokazałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelajna, jednym słowem masz zakwas wędrujący :)
      A co do Tatterowca, to jak pisałam, mam do niego sentyment... mój pierwszy zakwasowiec. :)) lubię go tak tuningować :D

      Usuń

Witaj!
Super, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią. Komentarze są moderowane, dlatego nie martw się, jeśli Twój komentarz nie pojawi się od razu.