niedziela, 4 lipca 2010

Cytryny i fruktoza. Z zamrażalnika. Sorbet na początek.


Witajcie!

Już jakiś czas nosiłam z pomysłem uruchomienia własnego bloga. Jak sama jego nazwa mówi - lubię gotować. Sprawia mi to niesamowitą radość. Tym większą, jeśli w wyniku jakiegoś eksperymentu powstanie coś ciekawego. Coś co zachwyci nasze - moje i M. - podniebienia. Blog ma być dla mnie takim miejscem w sieci, gdzie będę się z Wami dzielić efektami tych eksperymentów. Sztuka kulinarna jest tak bardzo rozległa, że życia nie wystarczy, by zgłębić ją do końca. Dzięki temu jest w tym tyle frajdy! Mam nadzieję, że będziecie razem ze mną poznawać nowe smaki, nietypowe połączenia i eksperymentować w kuchni z nowymi składnikami.

Rozgośćcie się i korzystajcie do woli!
E.

Na otwarcie sezonu blogowego zdecydowałam się przygotować Wam prosty sorbet cytrynowy. Do jego przygotowania zainspirowała mnie lektura "Kuchni włoskiej" z serii wydawniczej Podróże Kulinarne. Lubię takie książki kucharskie, które oprócz przepisów przybliżają historię kulinarną danego kraju. Dzięki temu mam okazję choć poczuć jego namiastkę czytając aromatyczne opowieści i delektując się zapachami unoszącymi się w kuchni podczas gotowania. W taki prosty sposób z mieszkania w centrum Warszawy przenoszę się w inne rejony świata. Dziś zapraszam Was na spacer po wąskich uliczkach słonecznej Italii z porcją orzeźwiających lodów w ręce.

Oryginalny przepis, jaki był prezentowany w książce nieco zmodyfikowałam. Jeśli zawitacie tu na dłużej, to przekonacie się, że nie jestem w stanie zostawić przepisu w jego oryginalnej formie. Odczuwam wewnętrzną potrzebę improwizowania w kuchni.  

Dużym plusem jest to, że do zrobienia lodów nie potrzeba specjalnej maszynki. 

Sorbet cytrynowy

oryginalny przepis pochodzi z książki "Kuchnia włoska. Podróże kulinarne"
 (dla 4 osób)

Składniki:
2 i 1/2 szklanki wody
4 duże cytryny
1 szklanka fruktozy
2 białka 

do dekoracji
listki świeżej mięty

Przygotowanie:
Z cytryn ścieramy skórkę, drobno siekamy i odkładamy na bok. 
 Otarte owoce rolujemy na blacie, by wydobyć jak najwięcej soku. Wyciskamy, uważając na pestki.

W rondlu mieszamy wodę, otartą skórkę z cytryny oraz fruktozę. Podgrzewamy na małym ogniu,
aż cukier się rozpuści. Następnie zwiększamy ogień i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy przez około 10 minut często mieszając, aż syrop zgęstnieje.

Syrop przelewamy do naczynia, które potem będzie można zamrozić i studzimy do temperatury pokojowej.

Po przestudzeniu mieszamy z wyciśniętym sokiem z cytryny. Przykrywamy folią i wstawiamy do lodówki na około 3 godziny, by płyn stężał.

Po wyjęciu z lodówki przekładamy do miski, dodajemy białka i miksujemy na gładką masę. Przekładamy ponownie do tego samego naczynia, w którym schładzaliśmy płyn. Przykrywamy folią
 i zamrażamy przez kolejne 3 godziny. 

Po wyciągnięciu z zamrażalnika sorbet jest gotowy do podawania. 
Dekorujemy listkami świeżej mięty.

Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj!
Super, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią. Komentarze są moderowane, dlatego nie martw się, jeśli Twój komentarz nie pojawi się od razu.