Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia chińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia chińska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lipca 2018

Sticky chicken. Pomarańcza, chilli i sos sojowy.

 

Są takie potrawy, których jedzenie palcami sprawia wręcz perwersyjną przyjemność. Dzisiejszy przepis taki właśnie jest. Glazura sojowo-pomarańczowa jest tak nieprzyzwoicie klejąca, że nie sposób się opanować. Tylko czy warto się opanowywać?

poniedziałek, 9 marca 2015

Soba i łosoś. Papryka i marchewka. Stir fry, z awokado.


Po ostatnich warsztatach z Pascalem - napiszę Wam o nich więcej jeszcze w tym tygodniu przy okazji pewnej piekielnej sałatki - uświadomiłam sobie, jak dawno w mojej kuchni nie było kuchni azjatyckiej. A przecież szybkie stir fry są dla mnie (praca na pełnym etacie) idealne.

Tym razem do jego przygotowania użyłam zamarynowanego wcześniej i ugotowanego na parze łososia, warzyw, które znalazłam w lodówce i pierwszego w tym roku własnego parapetowego szczypiorku. 

Jeśli dobrze się zorganizujecie, to jego przygotowanie nie zajmie Wam więcej niż 25 minut. Szybko, prawda? 


Stir fry z łososiem, papryką i marchewką

przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:
200g łososia
3 łyżki sosu sojowego
1 łyżka pasty z tamaryndowca
1 łyżeczka oleju sezamowego
szczypta chilli
150g makronu soba (pszenno-gryczanego)
1 czerwona papryka
1 mała marchewka
1/4 pęczka szczypiorku
1 awokado

plus do dekoracji
natka kolendry
olej sezamowy

Przygotowanie:
Łososia pokrójcie na kawałki wielkości dużego kęsa. W misce wymieszajcie 2 łyżki sosu sojowego, pastę z tamaryndowca, olej sezamowy i szczyptę chilli. Pokrojonego łososia włóżcie do przygotowanej marynaty, delikatnie wymieszajcie. Odstawcie na bok na czas przygotowywania warzyw.

Makaron soba ugotujcie we wrzącej lekko osolonej wodzie. Marchewkę obierzcie i pokrójcie na ok. 10cm cienkie słupki. Paprykę i szczypiorek pokrójcie na podobne kawałki.

Po wyciągnięciu z lodówki osączcie rybę z nadmiaru marynaty, ułóżcie w koszyczku do gotowania na parze i gotujcie nad wrzątkiem przez 5 minut. 

W tym czasie rozgrzejcie woka, wlejcie olej sezamowy. Wrzućcie na patelnię pokrojoną marchewkę, smażcie przez 2-3 minuty, cały czas mieszając. Następnie dodajcie pokrojoną paprykę i sos sojowy, smażcie przez minutę, cały czas mieszając. Zdejmijcie z ognia. Dodajcie ugotowany makaron, szczypiorek i ugotowanego na parze łososia, delikatnie wymieszajcie.

Podawajcie z pokrojoną połówką awokado, oprószone natką pietruszki i skropione olejem sezamowym. Smacznego!

środa, 9 lipca 2014

Polędwiczka wieprzowa i czosnek. Mirin i olej sezamowy. Na chińską modłę.


Lubię mięso. Jestem typowym mięsożercą. Latem mogę w tygodniu z niego zrezygnować, ale w weekend nadrabiam to z nawiązką. Kawał mięsa jest obowiązkowy :)

Dziś mam dla Was soczysty kawałek. Równie dobrze możecie go wykończyć zamiast w piekarniku na grillu. Na zbliżający się upalny weekend będzie w sam raz.

Polędwiczka wieprzowa w chińskim stylu

oryginalny przepis pochodzi ze strony noonionplease.wordpress.com
(na 2 porcje)

Składniki:
1 polędwiczka wieprzowa (ok. 400g)
3 ząbki czosnku
3cm kawałek imbiru
2 łyżki mirinu
2 łyżki sosu sojowego
2 łyżki oleju sezamowego
2 łyżki miodu (użyłam lipowego)
1/2 łyżeczki srirachy

plus
1 łyżka oleju do smażenia

Przygotowanie:
Mięso umyjcie i dokładnie osączcie papierowym ręcznikiem.
 
Czosnek i imbir drobno posiekajcie. W dużej misce wymieszajcie mirin, sos sojowy, olej sezamowy, miód, posiekany czosnek i imbir. Dodajcie mięso i dokładnie je natrzyjcie przygotowaną marynatą. Wstawcie do lodówki na co najmniej pół godziny.

Piekarnik rozgrzejcie do 200 stopni (górna i dolna grzałka).

Mięso wyciągnijcie z marynaty, lekko osączcie z jej nadmiaru. Na patelni rozgrzejcie olej i zrumieńcie mięso z każdej strony. Zrumienioną polędwiczkę włóżcie do naczynia żaroodpornego i wstawcie do piekarnika na 25 minut. W połowie pieczenia polejcie mięso pozostałą marynatą.

Po wyciągnięciu z piekarnika zostawcie mięso na kilka minut, żeby soki się uspokoiły. Po tym czasie dopiero można polędwiczkę pokroić.

Podawajcie z ulubionymi dodatkami. Podałam z jarmużem z chilli, czosnkiem i imbirem, ale równie dobrze sprawdzi się z domowymi frytkami.

Smacznego!

sobota, 28 grudnia 2013

Kurczak i shitake. Kasztany i imbir. Azjatyckie klimaty.


Po świątecznym menu zawsze nachodzi mnie potem ochota na bardziej orientalne klimaty. Jakby kubki smakowe potrzebowały się zresetować, zanim w ruch pójdą świąteczne książkowe prezenty :) A co gości u Was na stole po Świętach?

Dojadacie resztki czy raczej staracie się oczyścić organizm różnego rodzaju koktajlami warzywnymi lub naparami z ziół?

  
 

Kurczak z grzybami shitake i kasztanami

oryginalny przepis pochodzi ze strony jeanetteshealthyliving.com
(na 2 porcje)

Składniki:
500g mięsa z udek kurczaka
2 łyźki sosu sojowego
1 łyżka oliwy
1 dymka (razem ze szczypiorem)
1cm kawałek imbiru
1 szklanka świeżych kasztanów (obranych ze skórki)
4 grzyby shitake
1 łyżka miodu
1 gwiazdka anyżu

plus
ryż basmati do podania
posiekany szczypiorek do dekoracji

Przygotowanie:
Grzyby zalejcie wrzącą wodą, przykryjcie i odstawcie na 2 godziny do namoczenia. Najlepiej przygotować je poprzedniego wieczoru i pozwolić im się spokojnie namoczyć.

Kurczaka pokrójcie na kawałki wielkości kęsa. Zamarynujcie mięso w jednej łyżce sosu sojowego, włóżcie do lodówki na pół godziny.

Dymkę razem ze szczypiorem drobno posiekajcie. Imbir obierzcie i pokrójcie w słupki.

Na dużej patelni rozgrzejcie oliwę, dodajcie pokrojone dymkę i imbir. Smażcie przez chwilę, aż zmiękną. Dodajcie kawałki kurczaka w kilku porcjach (ma się usmażyć na złoto, a nie poddusić). Gdy porcja mięsa będzie usmażona, zdejmijcie ją z patelni i odstawcie na bok. Usmażcie tak wszystkie partie.

Na patelnię wlejcie pozostały sos sojowy, dodajcie miód, anyż, namoczone grzyby i wodę. Wymieszajcie do połączenia się wszystkich składników, doprowadźcie do wrzenia. Dodajcie kurczaka, gotujcie pod przykryciem przez 20 minut. Następnie dodajcie obrane kasztany, delikatnie wmieszajcie. Duście jeszcze przez 20 minut. Jeśli będzie taka potrzeba to dolejcie do sosu wody, byle tylko go nie przypalić.

Podawajcie od razu z ugotowanym ryżem. Smacznego!

sobota, 12 stycznia 2013

Boczek i anyż. Seczuańskie klimaty.


Nigdy bym nie podejrzewała, że będę biła się o ostatni kęs boczku... No bo cóż on w sobie ma? Ok, umówmy się, sprawdza się idealnie jako składnik jajecznicy po ciężkiej nocy :) Ale tak poza tym???  Nic specjalnego, tak przynajmniej o nim myślałam. Do czasu... tego przepisu.

Pyszny, to za mało powiedziane. On rozpływa się w ustach, słodko-słony o zdecydowanym anyżkowym smaku. Polecam! 

Boczek po seczuańsku

oryginalny przepis pochodzi z książki aut. J. Gregory-Smith "Mighty spices. Cookbook" s. 108
(na 2 porcje)

Składniki:
1 łyżka oleju
4 strąki suszonej papryczki chilli
6 gwiazdek anyżu
500g boczku (bez skóry)
2cm korzenia imbiru
2 szklanki przegotowanej wody (plus 1 łyżka)
1 łyżka octu ryżowego
2 łyżki cukru trzcinowego
1 łyżka sosu sojowego

Przygotowanie:
Boczek pokrójcie na 2,5cm kawałki. Korzeń imbiru obierzcie i bardzo drobno posiekajcie.

Rozgrzejcie olej w dużym rondlu, następnie dodajcie pokruszone strąki chilli i anyż, smażcie przez chwilę, aż przyprawy zaczną wydzielać aromat. Dodajcie pokrojony boczek i posiekany imbir. Smażcie przez kilka minut, aż boczek się przyrumieni. Wlejcie dwie szklanki wody, doprowadźcie do wrzenia, zmniejszcie ogień i gotujcie pod przykryciem przez 1,5 godziny. Po tym czasie zdejmijcie boczek z patelni, odłóżcie na bok (możecie przykryć folią aluminiową, by nie wystygł). 

W małej misce wymieszajcie ocet, cukier trzcinowy, sos sojowy i łyżkę wody, dodajcie do sosu w rondlu. Gotujcie na małym ogniu przez ok. 5 minut (co jakiś czas mieszając), do czasu aż połowa sosu odparuje. 

Wrzućcie boczek z powrotem na patelnię, smażcie przez 2-3 minuty, do momentu aż sos pokryje mięso. Podawajcie od razu. Smacznego!

piątek, 5 października 2012

Kurczak i soba. Fioletowy pak choi i spółka. Stir fry.


Moje miasto powoli okrywa się kolorami jesieni.
Poranny wiatr chłodzi policzki w drodze do pracy.
Czapka na głowie już nikogo nie dziwi.

Zastanawiam się, czy nie wyciągnąć już z szafy rękawiczek...

Po powrocie do domu ogrzewam dłonie kubkiem gorącej herbaty z miodem i imbirem, a potem zabieram się za gotowanie. Na talerzu ma być kolorowo i rozgrzewająco. Po co więc sięgam? Po woka, oczywiście!


Stir fry z kurczakiem i warzywami

inspiracja ze strony bluedragon.com
(na 4 porcje)

Składniki:
300g makaronu soba (użyłam gryczanego)
1 podwójna pierś z kurczaka
1 łyżka oleju roślinnego
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżeczka sosu hoi sin
1 łyżka miodu
1 łyżeczka sosu sriracha
1 średniej wielkości marchewka
1/2 małej czerwonej papryki
1/2 małej zielonej papryki
2 fioletowe kapusty pak choi
olej sezamowy

do dekoracji
biały i czarny sezam
świeża kolendra

Przygotowanie:
Kurczaka umyjcie, oczyśćcie i pokrójcie w paski (około 0,5cm szerokie). W misce wymieszajcie olej, sos sojowy i hoi sin, miód i srirachę, dodajcie pokrojonego kurczaka i dokładnie wymieszajcie. Wstawcie do lodówki na co najmniej 30 minut.

Makaron gotujcie we wrzącej wodzie przez 7-8 minut. Odłóżcie na bok.

Natrzyjcie woka olejem sezamowym, rozgrzejcie go. Dodajcie kawałki zamarynowanego kurczaka (nie wszystkie, tak by kawałki mięsa się nie dotykały). Usmażone mięso wrzućcie do makaronu i dokładnie wymieszajcie. 

Do tego samego woka, w którym smażyło się mięso, wrzućcie pokrojoną w bardzo cienkie słupki marchewkę. Gdy się zeszkli, dodajcie tak samo cienko pokrojone papryki. Smażcie przez chwilę, aż zmięknie. Na sam koniec dodajcie grubo pokrojoną pak choi, dokładnie wymieszajcie. Smażcie przez chwilkę. Dodajcie makaron z mięsem, dokładnie wymieszajcie.

Podawajcie od razu posypane liśćmi kolendry, białym i czarnym sezamem. Smacznego!

niedziela, 10 kwietnia 2011

Kolorowy stir fry z kurczakiem i chutney'em ananasowym


Szybki, prosty, kolorowy i do tego prosty... stir fry. Pisałam już o nim wcześniej, jednak w dalszym ciągu zachwycam się nim i eksperymentuję. Tak też powstał dzisiejszy przepis. Smak potrawy zmienia się po zastosowaniu w nim oleju arachidowego.

Jego lekka orzechowa nuta i słodkawy posmak, nadają całemu daniu bardzo ciekawy smak. 

Olej arachidowy to źródło witamin A i E oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych, pomagających zmniejszyć poziom cholesterolu we krwi, a także pobudzają układ nerwowy. Jego stosowanie zmniejsza ryzyko chorób serca (w stopniu większym niż oliwa z oliwek), a to wszystko dzięki dużej zawartości magnezu, potasu, miedzi i kwasu foliowego. Olej ten jest wskazany dla osób stosujących dietę ponieważ dłużej utrzymuje poczucie sytości, przez co zmniejsza apetyt.*

Zatem jeśli nie macie jeszcze go na swojej półce, to zachęcam do zaopatrzenia się w ten kuchenny dodatek :)

* źródło: słowniczek Nigelli



KOLOROWY STIR FRY Z KURCZAKIEM I CHUTNEY'EM ANANASOWYM

przepis własny, a inspiracja zaczerpnięta ze strony bbcgoodfood.com
(na 4 porcje)

Składniki:
2 duże piersi z kurczaka
1 zielona papryka
1 czerwona papryka
1 marchewka
3 grzyby mun (suszone)
200g makaronu chińskiego (pszennego, bezjajecznego)
2 łodygi trawy cytrynowej
2 łyżki oleju sezamowego
1 łyżka sambal oelek
1 łyżka sosu śliwkowego
1 łyżka sosu sojowego
3 łyżki ananasowego chutney'a (użyłam domowego)
1/4 pęczka szczypiorku

Przygotowanie:
Pierś z kurczaka umyć, pokroić w paski. W misce wymieszać sos śliwkowy i sambal oelek, dodać mięso, dokładnie wymieszać. Wstawić do lodówki do marynaty na czas przygotowywania pozostałych składników. Marchewkę obrać, podzielić na 4 części, pokroić w cienkie paski. Paprykę umyć, usunąć gniazda nasienne i pokroić w cienkie paski. Trawę cytrynową (białą część) mocno stłuc tłuczkiem do mięsa, odciąć zdrewniałe części, pozostałą część trawy cytrynowej pokroić w paski. Grzyby mun i makaron zalać wrzątkiem, odstawić na 5 minut, po tym czasie odcedzić. Grzyby pokroić w cienkie paski. Szczypiorek drobno posiekać.

W woku (lub na dużej patelni) rozgrzać olej. Dodać trawę cytrynową i smażyć przez chwilę aż zacznie wydzielać aromat. Potem dodać zamarynowanego kurczaka (mięso podzielić na kilka porcji, łatwiej wtedy jest je mieszać), smażyć aż będzie lekko brązowy. Dołożyć warzywa i grzyby mun, smażyć, aż warzywa lekko zmiękną. Dodać makaron, sos sojowy i chutney ananasowy, dokładnie wymieszać. Smażyć jeszcze przez 2-3 minuty, gotowe.

Podawać na ciepło posypane posiekanym szczypiorkiem. Smacznego!


***

Przepis bierze udział w akcji "Z widelcem po Azji" Ireny i Andrzeja



Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 13 marca 2011

Pałki kurczaka w marynacie pięć smaków


Jedna pałka z drugą pałką zawitały ostatnio na półkę z przyprawami orientalnymi... Patrząc na te wszystkie butelki, buteleczki, pojemniki i opakowania zgodnie stwierdziły, że jeszcze im żadnego "wdzianka" z tych cudów nie robiłam... Niczym skrzaty wyciągnęły sos sojowy (nie mogły się zdecydować, który wolą jasny czy ciemny, więc wzięły oba)...

A cóż to za okrągła buteleczka? zachwyciła się jedna...

Toż to słodkie wino ryżowe, mirin (słodka płynna przyprawa o zawartości alkoholu 14%, uzyskiwana w wyniku zmieszania ryżu lekko sfermentowanego przy pomocy pleśni ryżowej z wódką ryżową [źródło wikipedia]) - przeczytała na etykietce druga. 

Wino?... zdziwiła się pierwsza

No, tak jest napisane... odpowiedziała druga

Niewiele myśląc postanowiły skosztować...

Resztę składników musiałam już dobrać sama, bo pałki lekko rozochocone chciały do marynaty użyć jeszcze kapusty kwaszonej... ;)

Takie u mnie w kuchni harce wyprawiają składniki, gdy nie patrzę :) Czy Wasze też tak mają? ;)

***


Skoro już sos sojowy został wystawiony, do tego mirin i kuferek z orientalnymi cudami został otworzony to przypomniałam sobie jeszcze o przyprawie pięć smaków. W poszukiwaniu połączenia tych składników natrafiłam na przepis, który prezentuję Wam dzisiaj. Połączenie słodko-ostre bardzo lubię, więc ten kurczak mi smakował... i to jak! 

PAŁKI KURCZAKA W MARYNACIE PIĘĆ SMAKÓW

inspiracja zaczerpnięta ze strony chinesefood.about.com
(na 4 porcje)

Składniki:
8 pałek kurczaka

marynata:
pęczek szczypiorku
3 łyżki jasnego sosu sojowego
2 łyżki ciemnego sosu sojowego
1/3 szklanki słodkiego wina ryżowego do gotowania (mirin)
1/3 szklanki oliwy
3 łyżeczki przyprawy pięć smaków
4 łyżki cukru palmowego (można zastąpić trzcinowym)
2 łyżeczki mielonego imbiru
1 łyżeczka mielonego czosnku
2 łyżeczki sambal oelek

plus
worek do pieczenia
płatki chilli do dekoracji

Przygotowanie:
Szczypiorek dokładnie posiekać. Wymieszać go z pozostałymi składnikami marynaty w dużej misce. Włożyć do niej pałki kurczaka, dokładnie obtoczyć w marynacie, przykryć folią do żywności i odstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny.

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni (termoobieg). Zamarynowane mięso przełożyć do worka do pieczenia, przelać marynatę, szczelnie zamknąć. Włożyć do naczynia żaroodpornego i piec przez 30 minut (pod koniec pieczenia przeciąć worek). 

Podawać posypane płatkami chilli z ogórkami w zalewie sezamowej (podpatrzony u Majany) i cienkimi frytkami z marchewki. Smacznego!


***

Przepis bierze udział w akcji "Z widelcem po Azji" Ireny i Andrzeja


Pozdrawiam ciepło!

piątek, 28 stycznia 2011

Stir fry z kurczakiem, brokułami i kiełkami


Czy smażenie może być skomplikowane? Większość odpowie, a skąd! Nic prostszego... I tu właśnie spotkała mnie niespodzianka, gdy zabierałam się do przygotowania chińskiego stir fry. Zawsze lubię poczytać, jak dana potrawa powinna być przygotowywana, tak też było i tym razem (wujek google i ciocia wikipedia są dla mnie jak zwykle nieocenionym źródłem wiedzy).
 
Część z porad jakie znalazłam odnośnie stir fry, stosuję również przy "normalnym" smażeniu, a mianowicie wcześniejsze przygotowywanie wszystkich niezbędnych składników w kilku/kilkunastu miseczkach :) Jest potem dużo zabawy przy zmywaniu, ale przynajmniej nie muszę się w trakcie przygotowywania martwić, że coś przypalę.

Inne porady udzielane raczkującym w tej materii kucharzom to m.in.:
- podzielenie wszystkich składników (przede wszystkim warzyw) na takie same części => ma to sens, ponieważ dzięki temu wszystkie składniki usmażą się w tym samym czasie,
- w przypadku smażenia mięsa po wrzuceniu ich na rozgrzany olej, przez chwilę się je przytrzymuje, aby lekko zbrązowić mięso i dopiero potem zaczyna się je często mieszać,
- inaczej jest w przypadku warzyw, które od razu po wrzuceniu na patelnię powinny być "stale w ruchu".
Więcej porad odnośnie stir fry znajdziecie na tej stronie.

Ja do tej metody smażenia bardzo się przekonałam. Testem był brokuł, do tej pory smażony zawsze w pewnym momencie się rozpaćkał... a tym razem był miękki, ale też zachował swoją kruchość. Niezwykle fajnie się go chrupało :))) Zatem jeśli lubicie brokuły, ale nie tylko, to zapraszam dzisiaj na moje chińskie kulinarne wariacje.


STIR FRY Z KURCZAKIEM, BROKUŁAMI I KIEŁKAMI

przepis zaczerpnięty z Delicious Magazine
(na 2 porcje)

Składniki:
80g makaronu chińskiego (użyłam błyskawicznego)
1 łyżka oleju arachidowego
1 podwójna pierś z kurczaka
1 średni brokuł
1 łyżka sosu sojowego (użyłam jasnego)
2 łyżki słodkiego sosu chilli
2 łyżki wody
3 łyżki kiełków (użyłam mieszanki fasoli mung, soczewicy i cieciorki)
1 papryczka chilli

do dekoracji
1/4 pęczka szczypiorku
ziarna sezamu białego i czarnego

Przygotowanie:
Makaron ugotować do miękkości (trzeba uważać, żeby go nie rozgotować). Kurczaka umyć, osuszyć i pokroić w cienkie paseczki. Brokuła umyć, oczyścić i podzielić na różyczki. Z papryczki chilli usunąć pestki i bardzo drobno posiekać. Szczypiorek również drobno posiekać.

Wymieszać sos sojowy, sos chilli i wodę w filiżance.

Rozgrzać olej arachidowy w woku (można też użyć głębokiej patelni), wrzucić  pokrojonego kurczaka. Smażyć przez 2 minuty często mieszając. Dodać różyczki brokuła i smażyć przez kolejne 2 minuty często mieszając. Dodać przygotowaną mieszankę sosu sojowego, sosu chilli i wody, dokładnie zamieszać. Smażyć przez 1 minutę, dodać kiełki. Smażyć przez kolejne 2 minuty, często mieszając, pod koniec smażenia dodać posiekaną chilli. Zdjąć z ognia, wymieszać z ugotowanym makaronem.

Podawać na ciepło posypane ziarnami sezamu i świeżo pokrojonym szczypiorkiem. Smacznego!


***

Przepis bierze udział w akcjach "Z widelcem po Azji":


Pozdrawiam serdecznie!

piątek, 14 stycznia 2011

Sałatka z kurczaka w tamaryndowcu z sosem z miodu i limonki


Czy kojarzycie taką reklamę... Wokół panuje domowy rozgardiasz, który dzięki kawie na chwilę się zatrzymuje, aby potem znów ruszyć swoim szalonym tempem? Osobiście uwielbiam takie chwile, ponieważ pozwalają mi na złapanie oddechu.

Gdy tylko uda mi się taki moment chwycić w dłonie, to mam ochotę pędzić do kuchni coś upichcić... ale nie na szybko, oby tylko się zmieścić w 30 minutach i pędzić do kolejnych spraw. Nie, i jeszcze raz nie! Wtedy działam spokojniej, jakby wszystkie wcześniejsze stresy i zmartwienia odeszły sobie gdzieś daleko i zapomniały o mnie. Ja wtedy mam ochotę na nieśpiesznie kucharzenie. Ciekawie robi się, gdy taka chwila trafi się w trakcie roboczego tygodnia :))

Dzisiejsza sałatka właśnie taka jest, wypróbowana po jednym z takich momentów. Udało mi się wtedy nawet w spokoju wypić kubek herbaty. Całym moim zajęciem było powolne sączenie herbaty i obserwowanie przechodzących ludzi za oknem. Miło jest czasem to powtórzyć, ostatnio nawet coraz częściej udaje mi się takie chwile uchwycić w locie i przytrzymać.

Ale wracam do sedna... Zaproponowana sałatka wymaga dużo szatkowania, siekania i oblizywania palców :) Pierwszym razem, gdy ją przygotowywałam wyjadłam prawie pół marynaty jeszcze przez wysmarowaniem kurczaka. Musiałam jeszcze jej dorobić... i znów trochę podjadłam. Nie wiem czemu połączenie tamaryndowca, limonki, sosu sojowego i miodu tak na mnie działa (czosnek został zdominowany przez inne smaki i jest tu tylko lekko wyczuwalny). Mogłabym tą marynatę wyjadać łyżeczkami, gdyby sprzedawano ją w słoikach :)

Zatem zapraszam. Mam nadzieję że to połączenie posmakuje Wam tak bardzo jak mi.


SAŁATKA Z KURCZAKA Z SOSEM Z LIMONKI, MIODU I TAMARYNDOWCA

zainspirowane Kuchnią chińską z serii Podróże kulinarne
(na 4 porcje)

Krok pierwszy: Marynowanie mięsa

Składniki:
1 podwójna pierś z kurczaka
1 łyżka oleju arachidowego
2 łyżki pasty z tamaryndowca
1 łyżka miodu
2 ząbki czosnku
1 limonka

Przygotowanie:
Limonkę sparzyć, na tarce zetrzeć skórkę, wycisnąć sok. Olej, miód, sos sojowy, pastę tamaryndowca, wyciśnięty czosnek, skórkę i 1 łyżkę soku z limonki* dokładnie wymieszać w misce, tak aby składniki się połączyły. Mięso kurczaka dokładnie obtoczyć w marynacie, zostawić na dwie godziny w lodówce.

* Pozostałego soku z limonki nie należy wylewać, ponieważ reszta zostanie wykorzystany w kolejnych krokach.

Krok drugi: Sałatka

Składniki:
1/2 główki kapusty pekińskiej
4 dymki
2 szalotki
pęczek rzodkiewki
1 ogórek
1/2 szklanki świeżych liści kolendry
duża garść świeżych liści mięty
kilka kropli oleju arachidowego

Przygotowanie:
Kapustę pekińską drobno poszatkować, dymkę pokroić w piórka, a rzodkiewkę i ogórka (pozbawionego pestek) w cienkie słupki. Dodać liście kolendry i mięty. Szalotki podbnie jak dymkę pokroić w piórka i usmażyć na odrobinie oleju. Wszystkie warzywa dokładnie wymieszać.

Krok trzeci: Sos do sałatki

Składniki:
1 łyżka oleju arachidowego
1 łyżka miodu
1 łyżka sosu sojowego ciemnego
1 czerwona papryczka chilli
2 łyżki soku z limonki

Przygotowanie:
Wszystkie składniki włożyć do szczelnego słoika, zakręcić, silnie wstrząsnąć i sos gotowy.

Krok czwarty: Przygotowanie kurczaka

Składniki:
cały kurczak i marynata z kroku pierwszego
1 łyżeczka oleju arachidowego
 
Przygotowanie:
Na dużej patelni rozgrzać olej, kurczaka smażyć razem z marynatą, aż mięso będzie miękkie (ok. 15 minut na średnim ogniu; należy uważać na wielkość ognia, żeby marynata się nie przypaliła). Odstawić na kilka minut, potem pokroić w plasterki.

Krok piąty: Podanie

Najpierw połączyć sałatkę z sosem, dokładnie wymieszać, rozłożyć do miseczek. Na górze układać plasterki kurczaka. Udekorować listkiem kolendry i odrobiną startej skórki z limonki.
Najlepiej smakuje, gdy kurczak jest jeszcze ciepły :)  Smacznego!


***

Przepis dopisuję do akcji "Z widelcem po Azji":









Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 28 listopada 2010

Wołowina i korzenne przyprawy. Pomarańcza i ostra papryka. Orientalny gulasz.


Pomarańcze - tak
Przyprawy korzenne - jak najbardziej tak :)
Czy to będzie deser? - pyta
Nie, nie deser - odpowiadam...
Ostra papryka - o tak!

Wołowina - Hmmm???
I ten wyraz zaskoczenia na twarzy... a w mojej głowie uśmiech, bo to przecież musi, po prostu musi, bosko smakować!

I tak powstał ten przepis...  niezwykle aromatyczny, rozgrzewający dzięki korzennym przyprawom i pięknie jesiennie kolorowy. Od samego patrzenia buzia się cieszy jak u dziecka :)


Wołowina w pomarańczowo-korzennej glazurze

wariacja zainspirowana broszurką "Gulasze i potrawki mięsne i warzywne" Doroty Próchniewicz (Biblioteczka Poradnika Domowego)
(na 2 porcje)

Składniki:
40 dag chudej wołowiny
3 goździki
1 kawałek kory cynamonu
1 gwiazdka anyżu
1 strąk suszonej ostrej papryki
1 łyżeczka przyprawy 5 smaków
400ml wody
1 duża pomarańcza
2 łyżki oliwy z oliwek
3 łyżki jasnego sosu sojowego
2 łyżki jasnego miodu
1 łyżka octu ryżowego
szczypiorek i świeża papryczka chilli do dekoracji

Przygotowanie:
Pomarańczę sparzcie. Utrzyjcie skórkę pomarańczową, tak aby uzyskać 1 łyżkę. Z całej pomarańczy wyciśnijcie sok - powinno wyjść około 200ml.

Na oliwie uprażcie goździki, cynamon, anyż i ostrą paprykę. Dodajcie pokrojone w kostkę mięso, lekko podsmażcie. Do mięsa wlejcie wodę i cały sok pomarańczowy. Zagotujcie, dodajcie przyprawę 5 smaków, zmniejszcie ogień i duście przez godzinę. Wołowina powinna zmięknąć, a większość wody i soku odparować. 

Po tym czasie dodajcie sos sojowy i miód. Usuńcie uprażone przyprawy (goździki, korę cynamonową, ostrą paprykę i anyż). Duście przez kolejne 15 minut. Na koniec doprawcie octem ryżowym.

Podawajcie od razu udekorowane plasterkiem pomarańczy, startą skórką pomarańczową, posiekanym szczypiorkiem i pokrojoną papryczką chilli. Bardzo dobrze smakuje z ryżem. Smacznego!


***

Ten przepis bierze udział w akcjach "Korzenny tydzień" organizowanej przez Ptasię i "Cytrusowy tydzień" organizowanej przez Tatter.


Pozdrawiam serdecznie!