Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z rybą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z rybą. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 stycznia 2019

Pasta z wędzonej makreli.

wędzona makrela przepis

Lubię różnego rodzaju pasty do chleba. W moim rodzinnym domu żadna zima nie mogła się obyć bez pasty do chleba na bazie jajek. Na naszym stole królowały dwie - pasta jajeczna i pasta z wędzonej makreli. Gdy byłam mała w sklepach nie było tak dużego wyboru gotowych past jak teraz, więc kolacja z kanapek posmarowanych taką pastą fajnym urozmaiceniem. A jeśli podstawą była bułka połówkowa (zwana też dupką) to byłam najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem. Też mieliście tak, że wyszukiwaliście wśród kanapek te zrobione z górnych części, te bardziej puszyste?

W rodziców wersji pasta z makreli obowiązkowo z jajkami ugotowanymi na twardo, kiszonymi ogórkami i cebulą. Ja cebulę pomijam, bo jej dodatek jak dla mnie zbyt dominuje smak pasty.

czwartek, 5 lipca 2018

Jajko sadzone i wędzony łosoś. Kanapka.

 

Gdy wracam popołudniu do domu po pracy ogarnia mnie błogie lenistwo. Tym bardziej jeśli M. jest na diecie jak teraz i nie je po 18. Ja za to mam przerwę w popołudniowym gotowaniu. Najczęściej sięgam wtedy po szybkie i proste dania. Wszelkiego rodzaju makarony, sałatki, ale czasem, aż ciągnie mnie w grzeszną stronę. Gdzie niczym Nigella nie waham się pobrudzić podczas jedzenia. Z tą kanapką to niemal murowane.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Śledzie z koprem włoskim i gruszką. Świąteczne inspiracje 2015 vol. 4.


W tym roku Boże Narodzenie nadchodzi niespiesznie. Od dziś mam urlop i mogę w spokoju oddać się przygotowaniom - choć po raz pierwszy i z tymi nie zamierzam przesadzać. Tym bardziej, że w drugi dzień Świąt wyjeżdżamy na zasłużony urlop. Po remoncie i ciężkim okresie w pracy te kilka dni wolnego to prawdziwe wybawienie.

sobota, 19 grudnia 2015

Marynowane śledzie z burkami i czerwoną cebulą. Świąteczne inspiracje 2015 vol. 2.


Gdy nadchodzi grudzień włącza mi się ochota na dwa produkty - mandarynki (do tej pory zapach mandarynki powoduje w mojej głowie automatyczne skojarzenie z zimą i Świętami) i śledzie. Nie wyobrażam sobie tygodnia bez nich. Mandarynki mogłabym jeść codziennie, w ilościach dominujących codzienną dietę :) Śledzia w sumie też, ale nie w takich ilościach.

czwartek, 17 grudnia 2015

Śledzie garam masala w oliwie. Świąteczne inspiracje 2015 vol.1


Dałam się zaskoczyć grudniowi w tym roku! Listopad przemknął mi na tyle niespodziewanie za sprawą remontu, że nie zabrałam się nawet za zakup prezentów. Na szczęście (albo miałam jakieś przeczucie) w tym roku sobie nic nie kupujemy. Małe drobiazgi przygotowane własnoręcznie będą w sam raz :) Widzieliście już mojego e-booka z jadalnymi prezentami? Jeśli nie, to ogromnie polecam, zwłaszcza jeśli podobnie jak ja zaspaliście, a nie znosicie tłoku w centrach handlowych.

czwartek, 4 czerwca 2015

Szparagi i łosoś. Jajko w koszulce. Kanapka.


Coraz większymi krokami zbliża się koniec sezonu na szparagi. Nie zdążyłam się nimi nasycić na tyle, by móc spokojnie ich smak odłożyć na rok. Po powrocie do domu z pewnością udam się na pobliski stragan i zakupię jeszcze kilka pęczków i oddam się szparagowej rozpuście. Zanim jednak to nastąpi, to polecam Wam proste kanapki. Hmmm... proste w smakach, choć w przygotowaniu trochę zachodu z nimi jest. Kremowe płynne żółtko sprawia, że szparagom nie potrzeba żadnego dodatkowego sosu.

czwartek, 28 maja 2015

Natka pietruszki i rzodkiewka. Ogórek i paluszki krabowe. Wiosenna sałatka.


Nie należę do wielbicieli paluszków krabowych. To bardziej paluszki rybne, bo kraba tam jak na lekarstwo... Jednak kilka lat temu podczas wesela spróbowałam sałatki, która sprawiła że jestem w stanie je włączyć do swojego jadłospisu. Fanką surimi w dalszym ciągu nie jestem, ale tej sałatki jak najbardziej. Pełna wiosennych smaków - natki pietruszki, chrupiącej rzodkiewki i ogórka - z rybnym akcentem. 

piątek, 24 kwietnia 2015

Sałatka z czarnym ryżem i tuńczykiem


Piątek, piąteczek, piątunio.... W tym tygodniu bardzo wyczekiwałam tego dnia, zapowiedź weekendu i dwóch dni wolnych (przy mam nadzieję ładnej pogodzie) robi mi nadspodziewanie dobrze. W głowie układam plany - ogarnąć balkon, zrobić przegląd ziół, które przezimowały, a które trzeba na nowo rozsadzić.... Lubię takie rozplanowywanie mojego zielonego kącika. Może nawet uda mi się wyskoczyć na pierwszy w tym roku piknik :)

 

Na taki piknik cudownie sprawdzi się moja dzisiejsza propozycja. Prosta, choć niezwykła sałatka z tuńczykiem z puszki. Niezwykła, bo z czarnym ryżem. 

Czarny ryż nazywany bywa również fioletowym (ze względu na zmieniający się kolor podczas gotowania) lub zakazanym (w starożytnych Chinach były przeznaczone dla cesarza i w związku z tym był on niedostępny dla społeczeństwa). Ta odmiana ryżu ma orzechowy aromat. Ma więcej błonnika i witaminy E niż biały ryż. Ponadto jest bogaty w żelazo, cynk, miedź i karoten.

Ja swoją sałatkę podałam na liściach kwiatu bananowca, ale z pewnością sprawdzą się również liście zielonej i czerwonej cykorii. Tym bardziej, że te cykoriowe łódeczki w odróżnieniu od liści kwiatu bananowca będziecie mogli zjeść :)


Sałatka z czarnym ryżem i tuńczykiem

przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:

1/2 szklanki czarnego ryżu
1 puszka tuńczyka (w sosie własnym)
1 pęczek szczypiorku
2 łyżki majonezu
sól i pieprz do smaku

plus do podania
6 liści kwiatu bananowca

Przygotowanie:

Ryż dokładnie przepłuczcie zimną wodą, zalejcie 1 szklanką wody, zagotujcie i gotujcie na małym ogniu przez ok. 15 minut (cała woda powinna odparować). Zostawcie ryż do całkowitego ostygnięcia, co jakiś czas przemieszajcie łyżką lub widelcem, by się nie posklejał.

Tuńczyka osączcie z wody. Szczypiorek posiekajcie, odłóżcie 1 łyżkę do dekoracji.

Do miski wrzućcie ugotowany ryż, osączonego tuńczyka, posiekany szczypiorek i majonez, dokładnie wymieszajcie. Doprawcie do smaku solą i obficie pieprzem. Wstawcie do lodówki na ok. 1 godziny.

Schłodzoną sałatkę nałóżcie na liście kwiatu bananowca, oprószcie odłożonym posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego!

środa, 25 marca 2015

Jajka i tuńczyk. Szczypiorek i czerwona cebula. Faszerujemy.


Jak sobie poradzić przed Świętami bez kuchenki? Biłam się z myślami na ten temat w weekend, kiedy z przerażeniem stwierdziłam, że piekarnik mimo wyciągnięcia wtyczki z kontaktu nie chce działać. Szybki telefon do producenta z reklamacją (kuchenka jest na gwarancji), udało się zamówić serwis na poniedziałek. Po czym w poniedziałek przełożono wizytę na wtorek. Następnego dnia rano informacja, że dostanę kuchenkę zastępczą bo ten model, który mam to raczej do stacjonarnej naprawy niż takiej w mieszkaniu klienta. No nic, nie liczyłam się z czymś takim, ale zdarza się. Lepszy rydz niż nic...

Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie, gdy Panowie wnoszą mi do kuchni kuchenkę w 100% gazową! A w domu brak zapałek, zapalniczek i innych rodzajów sprzętów odpalających gaz. W sumie nie pomyślałam, ale mam przecież palnik do crème brûlée, a to mogłoby być nadspodziewanie ciekawe widowisko! No nic, przyjęłam z dobrodziejstwem inwentarza takie zastępstwo mając w głowie - "lepszy rydz niż nic". Zdążyłam się już nawet z nią trochę zaprzyjaźnić - umyć i ugotować na niej obiad, gdy zadzwonili Panowie, że się pomylili i ta kuchenka nie powinna była do mnie trafić . Ubawiłam się setnie witając Panów ponownie. Chwila pracy i już mam kuchenkę gazowo-elektryczną. I mam nadzieję, że rokowania Marcina, że naszej już nie zobaczymy się nie spełnią. Dam Wam znać jak sprawa będzie się rozwijać :)

Aby sobie umilić oczekiwanie zróbcie jajka faszerowane tuńczykiem. Banalnie proste, a jakie pyszne! 


Jajka faszerowane tuńczykiem
przepis własny
(na 3 jajka/6 porcji)

Składniki:
3 jajka
1 puszka tuńczyka w puszce (w zalewie własnej)
2 łyżki majonezu
garść szczypiorku
1 mała czerwona cebula

plus do dekoracji
posiekany szczypiorek

Przygotowanie:
Jajka ugotujcie na twardo. Zalejcie zimną wodą i odstawcie na bok do ostygnięcia. Następnie obierzcie ze skorupek i przekrójcie na pół. Delikatnie wyciągnijcie żółtka, by nie uszkodzić białek. 

Do miseczki blendera dodajcie żółtka, osączonego tuńczyka, majonez, drobno posiekany szczypiorek i cebulę, zmiksujcie na jednolitą masę. Tak przygotowaną pastę przełóżcie do rękawa cukierniczego i rozłóżcie równomiernie do każdej połówki białka.  

Podawajcie lekko schłodzone, oprószone posiekanym szczypiorkiem.

Smacznego!

wtorek, 24 marca 2015

Dorsz. Pestki dyni i płatki migdałowe. Natka pietruszki i mięta. Z piekarnika.


Awaria piekarnika zdecydowanie służy mi do oczyszczenia bloga z zapomnianych postów roboczych. Ich ilość mnie zaskoczyła, więc w najbliższym czasie możecie się spodziewać wyciągania ciekawych przepisów z rękawa - w kolejce czekają pieczone skrzydełka, zupa dyniowa, czy sałatka z jarmużu i tuńczyka... Tak, tego możecie się spodziewać w najbliższych dniach. A potem startujemy z przepisami na Wielkanoc. 

Zanim jednak zaczniemy zagłębiać się w jajeczny temat, to zapraszam Was na przepysznego pieczonego dorsza pod pierzynką z pestek dyni i płatków migdałowych, z dużą ilością pietruszki. Grunt to nie przeciągnąć ryby w piekarniku, bo stanie się sucha jak wiór.



Dorsz pieczony pod zieloną pierzynką z miętowym burgulem

przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:
400g filetu z dorsza
1 łyżka pestek dyni
2 łyżki płatków migdałowych
1/2 pęczka natki pietruszki
listki z 2 gałązek mięty
5 łyżek oleju z cytryną i bazylią
1 cytryna
sól i biały pieprz do smaku

na miętowy burgul:
6 łyżek grubego burgulu
kilka liści mięty
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:
Dorsza podzielcie na ok. 10cm kawałki. W misce wymieszajcie 1 łyżkę oleju, szczyptę soli i pieprzu. Natrzyjcie przygotowaną marynatą mięso, przełóżcie do miski i wstawcie do lodówki na co najmniej 2 godziny, by smaki się przegryzły.

Pestki dyni, płatki migdałowe, grubo posiekane natkę i miętę wrzucamy do blendera, miksujemy, aż powstanie masa o konsystencji grysiku. Przełóżcie do miseczki, dodajcie pozostałe 4 łyżki oleju.

Cytrynę przekrójcie wzdłuż na pół. Z połowy wyciśnijcie sok, a drugą pokrójcie na ćwiartki. Sok dodajcie do przygotowanej pasty, dokładnie wymieszajcie. Doprawcie do smaku solą i białym pieprzem.

Piekarnik rozgrzejcie do 175 stopni (górna i dolna grzałka).

W naczyniu do zapiekania ułóżcie kawałki ryby, na na wierzchu rozłóżcie przygotowaną pastę. Wstawcie do rozgrzanego piekarnika i pieczcie przez 20-25 minut.

Burgul przelewajcie zimną wodą, aż woda przestanie być mętna. Przełóżcie do małego rondla, zalejcie podwójną ilością wody (w stosunku do burgulu). Doprowadźcie do wrzenia, zmniejszcie ogień i gotujcie do czasu całkowitego odparowania wody. Przykryjcie pokrywką i odstawcie na bok.

Miętę bardzo drobno posiekajcie. Dodajcie do burgulu, doprawcie solą i pieprzem, dokładnie wymieszajcie.

Rybę wyciągnijcie z piekarnika. Podawajcie na miętowym burgulu z ćwiartkami cytryny.

Smacznego!

poniedziałek, 23 marca 2015

Jajka i majonez. Wędzony łosoś i sok z cytryny. Faszerujemy.


Skoro w weekend ukręciłam domowy majonez, to obowiązkowo muszę Wam dziś pokazać jeden z przepisów na faszerowane jajka. Spodziewajcie się ich więcej w najbliższym czasie. Wszak jajko zdominuje nasz jadłospis za niespełna dwa tygodnie. Tak już tylko tyle czasu zostało do Świąt i do pewnej niespodzianki, którą na ten czas planuję dla moich najbliższych :) Jeśli wszystko się uda, to będzie najlepszy numer jaki zrobiłam w życiu!

Wróćmy jednak do faszerowania jajek. Wykorzystałam do ich przygotowania znanego połączenia - wędzonego łososia, cytryny i koperku. Pamiętajcie, żeby nie przesadzić z solą, bo wędzony łosoś ma jej wystarczająco dużo.



Jajka faszerowane wędzonym łososiem

przepis własny
(na 3 jajka/6 porcji)

Składniki:
3 jajka
100g wędzonego łososia
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżka majonezu
garść koperku
sól i pieprz do smaku

plus do dekoracji
gałązki koperku

Przygotowanie:
Jajko ugotujcie na twardo (przez ok. 6 minut). Zdejmijcie z ognia, zalejcie zimną wodą i odstawcie na bok do całkowitego ostygnięcia.

Łososia i koperek bardzo drobno posiekajcie. Odłóżcie 1 łyżkę posiekanego łososia. Pozostałe składniki włóżcie do miski, dodajcie sok z cytryny i dokładnie wymieszajcie. 

Ostudzone jajka obierzcie, przekrójcie na pół (obojętnie czy wzdłuż czy wszerz) i ostrożnie wyjmijcie żółtko. Dokładnie rozetrzyjcie je w małej miseczce. Dodajcie pokrojone wcześniej składniki. Doprawcie do smaku solą i pieprzem.

Nakładajcie po dwie łyżeczki masy na każdą połówkę. Podawajcie od razu, udekorowane gałązką koperku i odłożonym łososiem.

Smacznego!

poniedziałek, 9 marca 2015

Soba i łosoś. Papryka i marchewka. Stir fry, z awokado.


Po ostatnich warsztatach z Pascalem - napiszę Wam o nich więcej jeszcze w tym tygodniu przy okazji pewnej piekielnej sałatki - uświadomiłam sobie, jak dawno w mojej kuchni nie było kuchni azjatyckiej. A przecież szybkie stir fry są dla mnie (praca na pełnym etacie) idealne.

Tym razem do jego przygotowania użyłam zamarynowanego wcześniej i ugotowanego na parze łososia, warzyw, które znalazłam w lodówce i pierwszego w tym roku własnego parapetowego szczypiorku. 

Jeśli dobrze się zorganizujecie, to jego przygotowanie nie zajmie Wam więcej niż 25 minut. Szybko, prawda? 


Stir fry z łososiem, papryką i marchewką

przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:
200g łososia
3 łyżki sosu sojowego
1 łyżka pasty z tamaryndowca
1 łyżeczka oleju sezamowego
szczypta chilli
150g makronu soba (pszenno-gryczanego)
1 czerwona papryka
1 mała marchewka
1/4 pęczka szczypiorku
1 awokado

plus do dekoracji
natka kolendry
olej sezamowy

Przygotowanie:
Łososia pokrójcie na kawałki wielkości dużego kęsa. W misce wymieszajcie 2 łyżki sosu sojowego, pastę z tamaryndowca, olej sezamowy i szczyptę chilli. Pokrojonego łososia włóżcie do przygotowanej marynaty, delikatnie wymieszajcie. Odstawcie na bok na czas przygotowywania warzyw.

Makaron soba ugotujcie we wrzącej lekko osolonej wodzie. Marchewkę obierzcie i pokrójcie na ok. 10cm cienkie słupki. Paprykę i szczypiorek pokrójcie na podobne kawałki.

Po wyciągnięciu z lodówki osączcie rybę z nadmiaru marynaty, ułóżcie w koszyczku do gotowania na parze i gotujcie nad wrzątkiem przez 5 minut. 

W tym czasie rozgrzejcie woka, wlejcie olej sezamowy. Wrzućcie na patelnię pokrojoną marchewkę, smażcie przez 2-3 minuty, cały czas mieszając. Następnie dodajcie pokrojoną paprykę i sos sojowy, smażcie przez minutę, cały czas mieszając. Zdejmijcie z ognia. Dodajcie ugotowany makaron, szczypiorek i ugotowanego na parze łososia, delikatnie wymieszajcie.

Podawajcie z pokrojoną połówką awokado, oprószone natką pietruszki i skropione olejem sezamowym. Smacznego!

czwartek, 5 marca 2015

Komosa ryżowa i wędzony łosoś. Pieczarki i natka pietruszki. Sałatka.


Nie mogę doczekać się wiosny. Marzec co chwilę zaskakuje mnie swoją zmiennością. Wyglądając w pracy przez okno przecieram oczy ze zdziwienia przyglądając się zimowej zamieci, by niespełna kwadrans później wystawiać twarz ku słońcu... Zwariowany to miesiąc. Powoli uświadamia mi też, że już za chwilę zaczną się nowalijki. Jeszcze tylko kilka tygodni, a znów na moim talerzu zawitają szparagi... Ech, marzenie!

Dziś w zastępstwie bawię się w zielone z natką pietruszki. Do tego moja ulubiona komosa i zalegające w lodówce małe pieczarki. Dla przełamania ich smaku dodałam wędzonego łososia, a do zaostrzenia kiełki rzodkiewki. Na lunch do pracy idealna sałatka, która najlepiej smakuje na zimno.


Sałatka z komosy ryżowej, pieczarek i wędzonego łososia

przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:
6 łyżek komosy ryżowej
1 pęczek natki pietruszki
200g małych pieczarek
100g wędzonego łososia
4 łyżki kiełków rzodkiewki
otarta skórka z 1 cytryny
1 łyżka oliwy
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:
Komosę przepłukajcie zimną wodą, osączcie na sicie. Przełóżcie do garnka i zalejcie 180ml wody. Gotujcie przez 15 minut pod przykryciem (w momencie, gdy woda się zagotuje zmniejszcie ogień na najmniejszy). Po ugotowaniu zostawcie pod przykryciem do ostygnięcia, zruszcie widelcem.

Pieczarki pokrójcie na małe kawałki. Wrzućcie do wrzącej, lekko osolonej wody i gotujcie przez 2-3 minuty. Odcedźcie i zostawcie do ostygnięcia.

Pietruszkę i łososia drobno posiekajcie. Wrzućcie do miski, dodajcie ugotowane quinoa i pieczarki, kiełki oraz skórkę z cytryny. Dokładnie wymieszajcie. Doprawcie do smaku oliwą i przyprawami. 

Podawajcie schłodzoną. Smacznego!

piątek, 2 stycznia 2015

Płaty śledziowe. Rodzynki i goździki. W oliwie.


Kochani, mam nadzieję, że po Świętach nie macie jeszcze dość śledzi. Ta słodko-korzenna wersja z pewnością sprawdzi się podczas karnawałowych imprez.


Śledzie z rodzynkami i goździkami

przepis własny
(na słoik 0,5l)

Składniki:
4 płaty śledziowe ala matjas
1 szklanka mleka
2 cebule
3 łyżki rodzynek
1/2 łyżeczki pieprzu
1 łyżeczka goździków
oliwa do zalania śledzi

Przygotowanie:
Śledzie umyjcie, ułóżcie w misce i zalejcie mlekiem. Odstawcie na godzinę do namoczenia. Następnie wyciągnijcie z mleka, osączcie i osuszcie papierowym ręcznikiem. Pokrójcie na mniejsze kawałki, wielkości dużego kęsa.

Cebule obierzcie, pokrójcie w piórka, sparzcie wrzątkiem.

Na dnie słoika ułóżcie po kolei warstwami sparzoną cebulę, rodzynki, przyprawy i śledzie. Przekładajcie do momentu, aż skończą się Wam składniki. Całość zalejcie oliwą, szczelnie zamknijcie i odstawcie do lodówki na 3 dni. Smacznego!

sobota, 20 grudnia 2014

Śledzie i żurawina. Pomarańcze i goździki. W oliwie.


Lubię śledzie. Na wigilijnym stole to danie obowiązkowe. W moim rodzinnym domu najczęściej pojawiał się w formie klasycznej w occie z cebulką. Dopiero jakieś kilka lat temu moim rodzicom z lekka zmienił się smak i teraz powoli dopuszczają do siebie te marynowane w oleju. A mi w to graj, bo w głowie mam dużo pomysłów na niego :) Zdecydowanie nie tylko od Święta!

Te powstały zainspirowane śledziami z żurawiną Darii (zerknijcie są na stronie 44 GRYZu). W moim wydaniu śledzie są w większych kawałkach i z pomarańczą. Co ciekawe plasterki pomarańczy po przegryzieniu się z oliwą i przyprawami smakują wybornie.


Śledzie korzenne z żurawiną i pomarańczą

przepis własny
(na słoik 0,5l)

Składniki:
4 płaty śledziowe ala matjas
1 szklanka mleka
2 cebule
3 łyżki żurawiny
1 pomarańcza
1/2 łyżeczki pieprzu
1 łyżeczka goździków
oliwa do zalania śledzi

Przygotowanie:
Śledzie umyjcie, ułóżcie w misce i zalejcie mlekiem. Odstawcie na godzinę do namoczenia. Następnie wyciągnijcie z mleka, osączcie i osuszcie papierowym ręcznikiem. Pokrójcie na mniejsze kawałki, wielkości dużego kęsa.

Cebule obierzcie, pokrójcie w piórka, sparzcie wrzątkiem. Pomarańczę pokrójcie w cienkie plasterki.

Na dnie słoika ułóżcie po kolei warstwami sparzoną cebulę, żurawinę, plasterki pomarańczy, przyprawy i śledzie. Przekładajcie do momentu, aż skończą się Wam składniki. Całość zalejcie oliwą, szczelnie zamknijcie i odstawcie do lodówki na 3 dni. Smacznego!


 Inne przepisy na śledzie:

- śledzie z rodzynkami i goździkami - śledzie garam masala w oliwie
- śledzie z koprem włoskim i gruszką
- śledzie marynowane w burakach

sobota, 29 listopada 2014

Śledź. Cebula i ogórek kwaszony. Tatar, siekany.


Kochani, jak Wasze przygotowania do Andrzejek? Wybieracie się gdzieś dziś na wróżby? Wierzycie w nie w ogóle, czy traktujecie jak zabawę?

My z Połówkiem właśnie wybywamy w kierunku Krakowa, by ostatecznie wylądować w urokliwej Mszanie Dolnej. Spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi sprawia, że ilość kilometrów którą musimy pokonać nie wydaje się straszna. 

Po takiej imprezie z pewnością przyda się na śniadanie coś kwaśnego. Co ważne, takiego tatara można przygotować dzisiaj i zajadać się nim na jutrzejsze śniadanie. Uwierzcie mi stawia na nogi! :)


Tatar siekany ze śledzia

przepis własny
(na 2 porcje)


Składniki:
4 płaty śledziowe matjas
2 ogórki kwaszone
1 cebula
4-5 gałązkek koperku
2 łyżeczka soku z cytryny
sól i pieprz do smaku

plus
mleko do namoczenia śledzi
gałązki koperku do dekoracji

Przygotowanie:
Płaty zalejcie mlekiem i odstawcie na minimum dwie godziny do lodówki. Po tym czasie osączcie je i osuszcie papierowym ręcznikiem. Drobno posiekajcie.

Ogórka kwaszonego, cebulę i koperek również drobno posiekajcie. Wymieszajcie w misce razem z posiekaną ryba. Skropcie sokiem z cytryny, doprawcie do smaku solą i obficie pieprzem.

Podawajcie schłodzone do ulubionego pieczywa. Smacznego!

środa, 26 listopada 2014

Śledzie i jabłko. Kapary i majonez. Sałatka.


Kochani, witajcie po dłuższej przerwie! :) Gdy pisałam ostatni post nie sądziłam, że nowe wyzwania w pracy i okołoblogowe projekty wciągną mnie tak mocno, że na pisanie nie wystarczy już czasu. Mam jednak nadzieję, że nie zapomnieliście o Waszym źródle kulinarnych inspiracji :)

Dla tych, którym pamięć lekko się przykurzyła proponuję prostą sałatkę śledziową z dodatkiem jabłka i kaparów.Na śniadanie lub kolację do kromki ulubionego chleba sprawdzi się idealnie.



Sałatka śledziowa z jabłkiem i kaparami

przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:
4 płaty śledziowe
1 jabłko
3 łyżki kaparów
3 łyżki majonezu
sól i pieprz do smaku

plus
mleko do namoczenia śledzi
gałązki koperku do dekoracji

Przygotowanie:
Płaty zalejcie mlekiem i odstawcie na 30 minut do namoczenia. Następnie osączcie i osuszcie papierowym ręcznikiem. Śledzia pokrójcie na ok. 5mm plasterki.

Jabłko obierzcie i zetrzyjcie na tarce o dużych oczkach.

Śledzie i jabłko wrzućcie do miski, dodajcie kapary i majonez, dokładnie wymieszajcie. Doprawcie do smaku solą i pieprzem. Wstawcie do lodówki na ok. godzinę, do schłodzenia.

Podawajcie z ulubionym pieczywem. Smacznego!

sobota, 15 listopada 2014

Śledź i pęczak. Białe wino i tymianek. Grillujemy i mieszamy.


Za nami najkrótszy chyba w tym roku pracujący tydzień. W pracy tylko trzy dni, a oczekiwanie na weekend co najmniej trzykrotnie większe. Dla mnie weekend zaczyna się od wyprawy na południe Polski. Będę odkrywać w sobie pierwiastek wolontariatu.

A Wy jakie macie plany na weekend?


Może skusicie się na grillowanego śledzia na tymiankowym pęczotto. Do tego przepisu musicie użyć "naturalnych" filetów. Popularne matjasy się tu nie sprawdzą. Polecam gorąco!


Grillowane filety śledziowe na tymiankowym pęczotto

przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:
4 filety ze śledzia (oczyszczone z ości)
1 mała cebula
1 łyżka masła
3/4 szklanki pęczaku
1 łyżeczka listków tymianku
1/2 szklanki białego wina
2 szklanki bulionu warzywnego
2 łyżki startego dojrzałego sera (np. cheddara)
sól i pieprz do smaku

plus do dekoracji
gałązki tymianku

Przygotowanie:
Filety śledziowe natnijcie od strony skóry, lekko oprószcie solą i pieprzem z obu stron. Włóżcie do lodówki na czas przygotowywania pęczotto.

Na patelni rozpuśćcie masło. Dodajcie drobno posiekaną cebulę, zeszklijcie. Dodajcie pęczak i tymianek, dokładnie wymieszajcie, by tłuszcz pokrył każde ziarenko. Wlejcie wino, pozwólcie mu odparować, co jakiś czas mieszajcie. Gdy płyn odparuje, to wlejcie 1/2 szklanki bulionu i ponownie mieszajcie, aż płyn odparuje. Dolewajcie kolejne porcje bulionu, dopiero gdy wcześniejsza porcja odparuje. Wraz z ostatnią porcją bulionu dodajcie ser i cały czas mieszajcie.

W tym czasie rozgrzejcie patelnię grillową. Gdy zacznie dymić, ułóżcie na niej filety śledziowe (skórą do dołu). Smażcie przez kilka minut, aż brzegi filetów się zrumienią. Przekręćcie na drugą stronę i dosmażajcie przez 2 minuty. 

Na talerze rozłóżcie po połowie przygotowanego pęczotto. Na wierzchu ułóżcie zgrillowane śledzie.

Podawajcie od razu udekorowane gałązkami tymianku.

Smacznego!

piątek, 31 października 2014

Łosoś i cytryna. Mąka i kwaśna śmietana. Placuszki.


Kochani, pozostajemy w rybnym klimacie. Tym razem mam dla Was pyszne placuszki z wędzonym łososiem. Sprawdzą się idealnie jako weekendowe śniadanie lub przekąska podczas spotkania ze znajomymi.

Jeśli więc planujecie dziś imprezę Halloween, a nie macie jeszcze skompletowanego menu, to koniecznie je wypróbujcie. Gwarantuję, że goście będą zachwyceni. Porcja idealna na dwa kęsy :)

Placuszki z wędzonym łososiem

oryginalny przepis pochodzi z książki "Przekąski" wyd. Buchmann (s. 47)
(na 10-12 sztuk)

Składniki:
1/2 szklanki mąki pszennej (typ 550)
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
1/4 szklanki mleka
1/2 łyżki kwaśnej śmietany 18%

do dekoracji
1/4 szklanki gęstego jogurtu
80g wędzonego łososia (drobno posiekanego)
1 łyżka otartej skórki z cytryny
kilka listków pietruszki

plus
olej do smażenia

Przygotowanie:
Mąkę razem z proszkiem do pieczenia przesiejcie do miski. Do drugiej miski dodajcie jajka, mleko i śmietanę, rozkłóćcie rózgą. Dolejcie do mąki, dokładnie wymieszajcie, by składniki się połączyły. Odstawcie na 10-15 minut, by masa spęczniała.

Na dużej patelni rozgrzejcie 2 łyżki oleju. Nakładajcie na rozgrzany tłuszcz po łyżce przygotowanej masy. Smażcie na złoty kolor z obu stron. Po usmażeniu układajcie na papierowym ręczniku, by usunąć nadmiar tłuszczu.

Na gotowe placuszki nakładajcie po łyżce jogurtu, łyżeczkę posiekanego łososia. Udekorujcie otartą skórką z cytryny i listkami pietruszki.

Podawajcie od razu lub schłodzone. Smacznego!

czwartek, 30 października 2014

Quinoa i płaty śledziowe. Pietruszka i czerwona cebula. Sałatka.


Kochani, wybaczcie tę chwilową nieobecność i nieregularne posty, ale po zmianie czasu ogarnięcie mojego organizmu i ustabilizowanie go (zwłaszcza rano) wymagało odrobiny czasu. Wracam już do Was pełną parą. 

W najbliższym czasie możecie spodziewać się nowych przepisów z dynią w roli głównej, wszak to teraz najbardziej rozchwytywane warzywo. 

Dzisiaj jednak mam dla Was prostą sałatkę z quinoa i śledziem. Powstała gdy szykowałam się do pracy. Jej przygotowanie zajmuje maksymalnie 20 minut plus czas schładzania w lodówce. Szybka, prawda?

Sałatka ta sprawdzi się idealnie jako lunch w pracy albo lekka kolacja.


Sałatka z quinoa i śledziem

przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:
1/2 szklanki suchej quinoa
220g płatów śledziowych a'la matjas (w oleju)
1 mała czerwona cebula
1/4 pęczka natki pietruszki
1 łyżka soku z cytryny
szczypta świeżo zmielonego pieprzu do smaku

Przygotowanie:
Quinoa przelejcie zimną wodą, osączcie na sicie. Przełóżcie do garnka, zalejcie 3/4 szklanki zimnej wody. Gotujcie pod przykryciem na małym ogniu przez 15 minut. Po ugotowaniu zdejmijcie z ognia, zostawcie pod przykryciem do lekkiego przestygnięcia.

Śledzie osączcie z oleju, pokrójcie w plastry ok. 0,5cm. Czerwoną cebulę i natkę pietruszki drobno posiekajcie. Wrzućcie do miski. Dodajcie ugotowaną quinoa, doprawcie sokiem z cytryny i czarnym pieprzem. Dokładnie wymieszajcie. Wstawcie do lodówki na 30 minut, by smaki się przegryzły.

Sałatkę podawajcie schłodzoną. Smacznego!