Gdy pierwszy raz pojechaliśmy do Meksyku ponad dwa lata temu miałam przygotowaną listę dań, których koniecznie chciałam spróbować. Na tej liście między innymi znajdowało się chili con carne. Tak mi się to danie kojarzy z Meksykiem, że przed wylotem nawet nie sprawdziłam, w której części kraju się je podaje. Bo przecież chili con carne z pewnością podają wszędzie, tak jak polskie flaczki. A jeśli nie wszędzie to z pewnością w trakcie podróży po Jukatanie na nie trafię. Jakież było moje zdziwienie, gdy wracałam do Polski nie zasmakowawszy tego dania w jego oryginalnym środowisku.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia meksykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia meksykańska. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 sierpnia 2018
niedziela, 13 marca 2016
Guacamole i oczekiwanie.
I mnie dopadł niedoczas... Planowanie świątecznych wypieków (znowu idziemy na gotowe do mamy M., więc wytrawne testuję wcześniej), ogarnianie urlopu i porządkowanie wszystkiego w pracy, sprawia, że moja doba jest o połowę za krótka. Zmęczenie zaczyna mnie dopadać już koło 21 sprawiając, że powieki same się zamykają. Jeszcze na początku z tym walczyłam, ale ostatnio się poddałam i już nie walczę, by chociaż wytrzymać do dziesiątej. Jeśli mój organizm domaga się w ten sposób odpoczynku, to trzeba go posłuchać, a nie się buntować. W końcu to on wie lepiej :)
poniedziałek, 11 stycznia 2016
Tacos z kurczakiem, radicchio, kukurydzą konserwową i sosem limonkowo-kolendrowym.
Weekendy sprzyjają kulinarnym szaleństwom. Przynajmniej w moim przypadku. Lista przepisów do wypróbowania z każdym wejściem na instagram czy pinterest rośnie... ale nie od razu Rzym zbudowano i nie od razu wypróbuję wszystkie przepisy. O nie! Już nie ma opcji brania na siebie 16kg śliwek... Te czasy minęły bezpowrotnie! :)
piątek, 23 października 2015
Mozzarella, cheddar i Lazur. Quesadilla. Na ostrym wypasie.
Jeśli śledzisz Lubię to... gotowanie! z pewnością nie będziesz zaskoczony, że w piątek pokazuję przepis na quesadillas. Wszak to u nas niemalże święto tej potrawy. Jeśli nie ma jej na obiad, to z pewnością jest jako przekąska, przy której spokojnie możemy nadrobić zaległości w naszych ulubionych serialach.
piątek, 3 stycznia 2014
Grillowany kurczak. Ananas, chilli i kolendra. Tacos.
Gdy nadchodzi piątek nawet nie muszę zastanawiać się co wyląduje na naszym stole. Nie pomyli się ten, komu do głowy od razu przyjdzie tortilla. Najczęściej gości u nas w formie zrumienionej quesadillas (z pieczoną dynią lub z kurczakiem) lub zindywidualizowanego zawijasa. Tym razem jednak postanowiłam zminiaturyzować nasze przyzwyczajenie i pójść w stronę tacos.
Orzeźwiająca ananasowa salsa, do tego soczysty grillowany kurczak i tortilla. Te proste składniki gwarantują cudownie smaczny wieczór :)
Tacos z grillowanym cytrynowym kurczakiem i salsą ananasową
przepis własny
(na 4 porcje)
Składniki:
4 placki tortilli pszennej
300g piersi z kurczaka
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka oleju z pestek winogron
1 łyżeczka miodu
1/4 ananasa (ok. 200g)
1 łyżka liści kolendry
1 mała czerwona papryczka chilli
sól i czarny pieprz do smaku
Przygotowanie:
Kurczaka umyjcie, dokładnie osuszcie i pokrójcie na kawałki wielkości kęsa. W misce dokładnie wymieszajcie sok z cytryny, olej i miód. Dodajcie do marynaty kurczaka, dokładnie wymieszajcie. Odstawcie do przegryzienia na godzinę.
Ananasa obierzcie, usuńcie twardy środek. Pokrójcie w drobną kostkę. Chilli pokrójcie w bardzo drobną kostkę. Liście kolendry również drobno posiekajcie. Wszystkie składniki salsy dokładnie wymieszajcie. Odstawcie do przegryzienia na co najmniej pół godziny. Następnie doprawcie do smaku solą i pieprzem.
Osuszcie mięso z nadmiaru marynaty i usmażcie na mocno rozgrzanej patelni grillowej (wystarczy po minucie na każdej ze stron).
Z placków tortilli wykrójcie mniejsze koła o średnicy około 10cm. Na każdy mini placek nakładajcie po 2-3 łyżeczki salsy ananasowej i kilka kawałków grillowanego kurczaka. Składajcie na pół i... SMACZNEGO!
wtorek, 9 kwietnia 2013
Dynia i chilli. Oliwki i włoska szynka. Quesadillas.
Dwa placki tortilli, ser, a pomiędzy.... czego tylko dusza zapragnie! Ograniczeniem jest tylko nasza kulinarna wyobraźnia. To jeden z moich ulubionych sposobów na opróżnianie lodówki, np. z resztek wędlin.
Moja wyobraźnia tym razem postanowiła połączyć kuchnię meksykańską z włoską i szczerze napiszę, że to całkiem niezły mariaż. Gorgonzola pasuje do pszennych placków idealnie, nadaje całemu daniu charakteru, bo pazur oczywiście ma dzięki chilli!
Quesadillas z pieczoną dynią, gorgonzolą i włoską szynką
inspiracja pochodzi ze strony womanandhome.com(na 2 porcje)
Składniki:
2 pszenne tortille
100g dyni (obranej i pozbawionej pestek) [u mnie butternut]
1 łyżka oliwy
2 czerwone papryczki chilli
1 łyżka czarnych oliwek
4-6 plasterków włoskiej szynki (użyłam Specku)
40g gorgonzoli
1 łyżka świeżych liści bazylii
Przygotowanie:
Piekarnik rozgrzejcie do 175 stopni (górna i dolna grzałka).
Dynię pokrójcie w kostkę, skropcie oliwą, dokładnie wymieszajcie i wysypcie na wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Wstawcie do rozgrzanego piekarnika i pieczcie przez 30 minut. Upieczoną wyciągnijcie z piekarnika i odłóżcie na bok do ostygnięcia.
Ser utrzyjcie na tarce o małych oczkach, rozdzielcie go równo na pół. Oliwki i chilli pokrójcie na plasterki.
Na tortillę równo wysypcie odłożoną połowę sera, pieczoną dynię, posiekane oliwki, bazylię i chilli. Następnie ułóżcie porwane plasterki szynki, oprószcie drugą częścią sera, połóżcie na wierzch drugi placek. Lekko dociśnijcie ręką, by wnętrze lekko się skleiło.
Smażcie na suchej patelni przez 3-4 minuty z każdej ze stron, do zrumienienia. Podawajcie od razu, na ciepło. Smacznego!
sobota, 19 maja 2012
Kurczak i tortilla. Pomidory malinowe. Salsa cruda. Quesadillas.
Czasem wystarczy, że przeczytam czyjś post na "fejsbuku", żeby zapadł on w pamięć tak głęboko, że myśl o nim zostaje we mnie... Potem podświadomie robię zakupy. W torbie lądują pomidory malinowe. Ten ktoś zjadł kanapkę właśnie z nimi, a ja zrobię salsę. Aromatyczną. Ze świeżą kolendrą.
Rozmarzyłam się... Zatęskniłam za pachnącymi słońcem, mięsistymi PRAWDZIWYMI pomidorami. Za takimi, w które można się wgryźć, a sok spływa po twarzy. Smakują słodyczą i słońcem. Niesamowicie... Nie potrzeba im żadnych dodatków. Te, które można teraz kupić w warzywniakach (choć krajowe, to szklarniowe) nie mają jeszcze tego smaku... Jednak stanowią taką małą namiastkę tego, co nadejdzie. Namiastkę TEGO smaku, którego już nie mogę się doczekać. Smaku, za którym przebieram nogami.
A Wy na co czekacie? Jakiego warzywa/owocu wyczekujecie z niecierpliwością?
Salsa cruda
przepis pochodzi z książki "Podróże kulinarne. Kuchnia meksykańska" (s. 79)
(na miseczkę o pojemności 300ml)
Składniki:
2 pomidory malinowe
1 mała czerwona cebula
1 łyżka liści kolendry
1 czerwona papryczka chilli
1 łyżeczka soku z limonki
Przygotowanie:
Pierwsze trzy składniki drobno posiekajcie. Z papryczki chilli usuńcie gniazda nasienne, również drobno posiekajcie. Dodajcie sok z limonki i dokładnie wymieszajcie. Wstawcie do lodówki na pół godziny.
***
Qesadillas z kurczakiem i salsa cruda
przepis pochodzi ze strony delish.com
(na 16 kawałków; moim zdaniem 4 porcje)
Składniki:
4 pszenne tortille
150g żółtego sera (u mnie cheddar)
1 czerwona cebula
650g filetów z piersi kurczaka
1 łyżka oleju
salsa cruda (cała porcja z poprzedniego przepisu)
Przygotowanie:
Kurczaka umyjcie, osuszcie i pokrójcie w 1 cm plasterki. Cebulę obierzcie i pokrójcie w półplasterki. W rondlu rozgrzejcie olej, usmażcie na nim kurczaka. Osączcie na papierowym ręczniku z nadmiaru tłuszczu. Ser utrzyjcie na tarce o małych oczkach.
Na każdy placek tortilli nałóżcie ser, ułóżcie usmażonego kurczaka, cebulę i ponownie ser. Całość przykryjcie drugim plackiem tortilli.
Przełóżcie na rozgrzaną (na sucho) patelnię. Podgrzewajcie do momentu, aż ser się roztopi. Przekręćcie na drugą stronę (ja pomagam sobie zawsze talerzem), lekko przyrumieńcie. Zdejmijcie z patelni i pokrójcie w ósemki.
Podawajcie na ciepło razem z salsa cruda. Smacznego!
Przepis dodaję do akcji Shinju "Hola Mexico 2".
Jeśli spodobał Wam się ten przepis zobaczcie jeszcze:
Miłego popołudnia!
środa, 3 sierpnia 2011
Pomidory i papryka. Chilli i czosnek. Prawdziwy Meksyk. Zupa.
Po raz kolejny Drużyna A - czyli Malwi, Shinju, Maggie i ja - wyruszyła w kulinarną podróż. Tym razem ruszyłyśmy za Atlantyk, aż do samego Meksyku. Na nasze blendery i rondle czar rzuciła pewna zupa. Szczerze to najpierw rzuciła czar na Malwinę, a potem rozprzestrzeniła się na pozostałą część grupy.
A to przecież zupa nie byle jaka, bo zupa z pieczonej papryki i pomidorów. Pazura dodają jej papryczki chilli. Zapewniam Was, będzie pikantnie!
A to przecież zupa nie byle jaka, bo zupa z pieczonej papryki i pomidorów. Pazura dodają jej papryczki chilli. Zapewniam Was, będzie pikantnie!
MEKSYKAŃSKA ZUPA Z PIECZONEJ PAPRYKI I POMIDORÓW
przepis pochodzi z książki "Podróże kulinarne. Kuchnia meksykańska"
(na 4 porcje)
Składniki:
1 duża papryka czerwona (ok. 350g)
1 duża papryka żółta
3 duże papryki zielone
400g czerwonych (bardzo dojrzałych) pomidorów
400g żółtych pomidorów
3 ząbki czosnku
1 średnia cebula
1 czerwona papryczka chilli
1 żółta papryczka chilli
1 zielona papryczka chilli
225ml bulionu warzywnego
3 łyżki oliwy (plus do pieczenia papryki)
plus do dekoracji
posiekana natka pietruszki
Przygotowanie:
Paprykę pokroić na ćwiartki i usunąć gniazda nasienne. Pomidory pokroić wzdłuż (jeśli Wasze pomidory są duże, to polecam pokroić je na ćwiartki). Piekarnik rozgrzać do 200stopni (górna grzałka). Na wyłożonej papierem do pieczenia blasze układać pomidory (skórką do dołu) i paprykę (skórką do góry; ja paprykę jeszcze dodatkowo nacieram oliwą, żeby potem łatwiej było zdjąć skórkę). Piec warzywa przez 20 minut, aż skórka na papryce zacznie się przypiekać i bąbelkować.
Upieczone papryki przełożyć do miski, przykryć ją talerzem. Pomidory odstawić na 5 minut, aż odrobinę przestygną. Paprykę odkryć i obrać ze skórki. Pomidory obrać ze skórki (powiem Wam szczerze, że tak zdyscyplinowanych pomidorów to ja jeszcze nie widziałam - dosłownie same wyskakiwały ze skórek).
Na trzech patelniach rozgrzać po łyżce oliwy. Dodać na każdą po 1/3 posiekanej cebuli i po jednym ząbku czosnku, przesmażyć przez chwilę. Dodać posiekane papryczki chilli - na każdej patelni ląduje jeden kolor papryczek. Po chwili dodać do patelni, na której smażyła się czerwona chilli obrane pomidory i paprykę; do patelni, na której smażyła się zielona chilli dodać obraną paprykę; do patelni, na której smażyła się żółta chilli dodać obrane pomidory i paprykę. Każdy kolor smażyć przez 5 minut, dodać bulion warzywny (po 75ml na patelnię; można dodać więcej płynów, ale moje pomidory były bardzo wodniste). Gotować na wolnym ogniu przez 10 minut (bez przykrycia).
Każdą zupę zmiksować blenderem. Można podawać w trzech osobnych miseczkach lub na jednym talerzu*. Podawać udekorowane posiekaną natką pietruszki. Smacznego!
* ja lubię bardzo gęste kremy, więc nakładanie tej trójkolorowej zupy nie było trudne, bo zrobiłam to zwykłą łyżką stołową nakładając po kolei wszystkie kolory.
sobota, 4 czerwca 2011
Kurczak Cajunów. Smażona cytryna. Zielone warzywa.
Dzisiejszy przepis wypatrzyłam na akcję Hola Mexico, jaką przez cały maj organizowała Shinju. Niestety z wielorakich przyczyn nie udało mi się go przygotować w trakcie trwania akcji na Durszlaku. Umieszczam więc teraz mając nadzieję, że znajdziecie trochę miejsca na meksykańską kuchnię.
KURCZAK CAJUNÓW ZE SMAŻONĄ CYTRYNĄ I ZIELONYMI WARZYWAMI
przepis pochodzi z książki "Na ostro" Rachel Lane & Ting Morris
(na 4 porcje)
Składniki:
2 duże pojedyncze piersi z kurczaka
2 cytryny
2 łyżki oliwy
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
1 łyżeczka pieprzu cayenne
1 łyżeczka świeżo zmielonego czarnego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonego kminu
1/2 łyżeczki soli
plus na sałatkę
4 garście liści szpinaku
100g groszku cukrowego
1 mały ogórek
Przygotowanie:
W misce połączyć oliwę, sok z cytryny i wszystkie przyprawy, dokładnie wymieszać. Kurczaka pokroić na mniejsze kawałki, nasmarować przygotowaną marynatą. Smażyć na patelni z niewielką ilością oliwy. Cytryny przekroić na pół. Rozgrzać patelnię (na średnim ogniu), ułożyć na niej cytryny przeciętą stroną ku dołowi. podsmażać przez ok. 2 minuty, aż sczernieją.
Groszek cukrowy zblanszować w gorącej wodzie przez 1 minutę, przelać zimną wodą. Liście szpinaku dokładnie umyć, odwirować. Ogórka umyć, pokroić w plasterki, które potem podzielić na ćwiartki. Warzywa wymieszać w dużej misce.
czwartek, 26 maja 2011
Wspólne gotowanie i sopa de lima
Z niektórymi przepisami mam niestety tak, że odkładam je, odkładam i jeszcze raz odkładam.... A potem jak już wypróbuję, to jestem na siebie zła, że tak późno się za niego zabrałam :) Tak było z sopa de lima (po spróbowaniu pierwsze co sobie pomyślałam, to wow!)
Obiecywałam sobie, że w końcu ją zrobię skoro Shinju zorganizowała akcję "Hola Mexico"... i nic. Na szczęście nie tylko ja chciałam ją przygotować. Na jej upichcenie porwałyśmy się tym razem we trzy: Shinju, Maggie i ja :) Całkiem zgrane trio, chociaż brakowało nam jednego ważnego składnika... Panny Malwinny, oczywiście! Ja wierzę, że była przy naszych poczynaniach duchem :)
Tym razem zebrałyśmy się każda w swojej kuchni, każda z własnym przepisem na sopa de lima i zobaczcie, co nam z tego wyszło. Ja już się nie mogę doczekać, aż zobaczę wspaniałości na blogach moich współtowarzyszek.
Sopa de lima to zupa niezwykle orzeźwiająca i lekko pikantna, idealna na lato. Jeśli planujecie przygotować sopa de lima z wyprzedzeniem, to radzę użyć soku z limonki, a nie plasterków. Ponieważ w plasterkach zawarty jest biały miąższ, zupa staje się z upływem czasu coraz bardziej gorzka. Ale jeśli będziecie serwować ją tak jak ja od razu, to plasterki limonki polecam, ponieważ prezentują się bardzo ładnie w miseczce.
Wcześniej nigdy nie jadłam sopa de lima, więc nie wiem na ile mój przepis i zmiany, których w nim dokonałam (niewielkie, kosmetyczne można by rzec) są wierne oryginałowi. Na pewno następnym razem jak wybierzemy się z Połówkiem do jakiejś meksykańskiej knajpki wypróbuję ją koniecznie i porównam z moim wyczynem :)
SOPA DE LIMA
przepis pochodzi ze strony mexconnect.com*
(na 4 porcje)
Składniki:
na wywar:
1 podudzie kurczaka
5 szklanek wody
1 gałązka świeżego oregano
2 małe ząbki czosnku
1 szalotka
2 goździki**
1 szczypta cynamonu**
1 szczypta startej gałki muszkatołowej**
sól do smaku
na zupę:
cały wywar, przecedzony (u mnie wyszło 4 szklanki)
podudzie z wywaru
1 łyżka oliwy
1 cebula
1 upieczony ząbek czosnku***
1 pomidor
1 zielona papryczka chilli
3 limonki
3 tortille kukurydziane
olej do smażenia
plus do dekoracji
świeże listki kolendry
* ja swoją zupę robiłam z połowy podanych w oryginale składników a i tak, wyszły cztery duże porcje
** w oryginalnym przepisie użyto przyprawy "allspice", czyli jagód jamajskiej papryki (więcej informacji znajdziecie tutaj); na szczęście przyprawę tę da się zastąpić mieszanką znanych nam przypraw (przepis tutaj)
Przygotowanie:
Krok 1. Wywar
Do dużego garnka włożyć kurczaka, zalać go wodą. Dodać oregano, obrane i przekrojone wzdłuż czosnek i szalotkę. Na koniec dosypać mieszankę startych goździków, mielonego cynamonu i gałki muszkatołowej (substytut użytej w oryginalnym przepisie przyprawy "allspice"). Całość doprawić solą do smaku. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień, przykryć i gotować przez 45 minut. Odstawić do ostygnięcia, odcedzić. Mięso z kurczaka odłożyć na bok.
Krok 2. Przygotowanie składników
Mięso kurczaka z wywaru, obrać ze skóry i porwać w rękach. Cebulę obrać, drobno posiekać. Upieczony ząbek czosnku obrać i drobno posiekać. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, usunąć nasiona i pokroić w grubszą kostkę. Papryczkę chilli przekroić wzdłuż i pokroić w półplasterki. Limonki sparzyć i wyszorować, aby pozbyć się wosku, pokroić na plasterki (2-3 mm). W małym garnku rozgrzać olej. Tortille zwinąć w rulon i pokroić pod kątem w paski (3-4mm). Wrzucać partiami na rozgrzany olej, wyciągać je zanim zbrązowieją, mają być chrupiące. Osączyć na papierowym ręczniku.
Krok 3. Zupa
W dużym rondlu rozgrzać olej, dodać cebulę, czosnek, pomidory i papryczkę chilli. Dusić na średnim ogniu, aż warzywa zmiękną. Dodać odcedzony wywar, plasterki z dwóch limonek i gotować na małym ogniu przez 10 minut. Potem dodać resztę limonek i rozdrobnione mięso kurczaka.
Podawać natychmiast (pamiętajcie, że plasterki limonki zawierają białe części cytrusa, więc szybko gorzknieją) posypane z wierzchu usmażonymi kawałkami tortilli i świeżymi listkami kolendry. Smacznego!
***
Przepis bierze udział w akcji "Hola Mexico" Shinju:
Pozdrawiam serdecznie!
sobota, 14 maja 2011
Hola Mexico, czyli Quesadillas z szynką, jalapeno i kukukurydzą
Quesadillas to jedno z tych dań, które przygotowuję najczęściej gdy kompletnie brak mi czasu. Przepis na nią jest na tyle nieskomplikowany, że można dowolnie komponować składniki. Ja najbardziej lubię wersję z szynką, kukurydzą i ostrą papryczką (a jakże! tego dodatku nie brakuje w naszej kuchni).
Quesadillas to danie najprawdopodobniej pochodzące z Meksyku. Uznaje się tak ze względu na użycie tortilli, która pochodzi z właśnie z tego regionu. Nazwa pochodzi od słowa "queso", które oznacza ser. Wykonanie jest niezwykle proste wystarczy położyć na tortilli ser, ulubione składniki i kolejną warstwę sera, a całość przykryć drugim plackiem. Podgrzać na patelni z obu stron i gotowe.
Quesadillas sprawdzi się nie tylko jako sposób na szybką kolację, ale też jako przekąska podczas spotkania ze znajomymi. U mnie jest obecna na każdej imprezie (na urodzinowej też nie zabrakło ;)).
QUESADILLAS Z SZYNKĄ, KUKURYDZĄ I JALAPENO
na 3 sztuki (po 8 kawałków)
Składniki:
6 pszennych tortilli
150g sera (ja używam cheddara)
3 łyżki kukurydzy konserwowej
6 plasterków szynki
2 łyżki papryczek jalapeno (z zalewy, używam krojonych)
1 świeża papryczka pepperoni
Przygotowanie:
Szynkę pokroić w drobną kostkę, a ser utrzeć na tarce o dużych oczkach. Papryczkę pepperoni oczyścić z nasion i drobno pokroić. Na tortillę nakładać po kolei ser, szynkę, osączoną kukurydzę i jalepeno, papryczkę pepperoni i znowu ser, całość przykryć drugim plackiem tortilli.
Przełożyć na patelnię, podgrzewać do momentu aż ser się nie roztopi. Przekręcić na drugą stronę, lekko przyrumienić. Zdjąć z patelni, pokroić na osiem części.
Podawać na ciepło z salsą z pomidorów i czerwonej cebuli. Smacznego!
***
Przepis dodaję do akcji "Hola Mexico" Shinju
sobota, 11 września 2010
Jalapeno i cytryna. Czosnek i kminek. Salsa.
Witajcie!
Salsa to meksykański klasyk. Nie mam tu na myśli jedynie zmysłowego tańca, ale również drobno siekaną przystawkę. W kuchni meksykańskiej królują dwie – salsa cruda oraz salsa jalapeno. Salsa cruda to salsa, którą wszyscy kojarzą – z dodatkiem pomidorów, kolendry i chilli. Mniej znana (choć moim zdaniem ostrzejsza i zwodnicza) jest salsa jalapeno. I to ona właśnie jest dziś bohaterem poniższego postu. Jej podstawą są marynowane papryczki jalapeno (stąd nazwa), czosnek i cebula.
Salsa to meksykański klasyk. Nie mam tu na myśli jedynie zmysłowego tańca, ale również drobno siekaną przystawkę. W kuchni meksykańskiej królują dwie – salsa cruda oraz salsa jalapeno. Salsa cruda to salsa, którą wszyscy kojarzą – z dodatkiem pomidorów, kolendry i chilli. Mniej znana (choć moim zdaniem ostrzejsza i zwodnicza) jest salsa jalapeno. I to ona właśnie jest dziś bohaterem poniższego postu. Jej podstawą są marynowane papryczki jalapeno (stąd nazwa), czosnek i cebula.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















