Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia tajska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia tajska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 września 2018

Cukinia, kukurydza i zielony groszek. Zielone tajskie curry.


Zimne wieczory coraz bardziej sprawiają, że mam ochotę na rozgrzewające obiadokolacje po powrocie z pracy do domu. Wiem, to dopiero początek września, ale mnie już przenika zimno. Takie aż do kości. Jedynym szybkim panaceum jakie znam jest kuchnia tajska i curry. 

Kuchnia tajska jest tyle przyjazna, że w każdym większym markecie podstawowe składniki do przygotowania aromatycznego curry są bez problemu dostępne. Ja tym razem postawiłam na zieloną pastę curry i mrożone liście limonki kaffir oraz trawę cytrynową. Całości dopełniły cukinia, mrożony groszek i świeża kukurydza, choć równie dobrze sprawdzi się ta z puszki.

piątek, 8 maja 2015

Kolendra i bazylia tajska. Grillowany rostbef. Piekielna sałatka.


Sałatka z piekła rodem. Zdecydowanie polecana dla amatorów ostrych smaków. Gdy podaliśmy ją na warsztatach z kuchni azjatyckiej w ramach współpracy Lidl-blogerzy, to kilka osób dosłownie straciło głos. Jeśli nie przepadacie za ostrymi smakami, to po prostu ograniczcie ilość papryczek chilli, bo naprawdę nie warto rezygnować z tak pysznej propozycji.

Sałatka tajska z grillowaną wołowiną

przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:

200g sezonowanego rostbefu
2-4 czerwone papryczki chilli (w zależności od upodobań)
4 limonki
1 łyżka brązowego cukru
2 łyżki sosu rybnego
1 pęczek bazylii tajskiej
1 pęczek kolendry
1 puszka kiełków fasoli mung3 łyżki słodkiego kleistego ryżu

Przygotowanie:

Wyciśnij dokładnie sok z limonek, przelej do dużej miski. Dodaj brązowy cukier i sos rybny, dokładnie wymieszaj, aż cukier się rozpuści. Papryczki chilli pokrójcie w cienkie plasterki, dodaj do reszty składników, dokładnie wymieszaj i odłóż na bok na czas przygotowywania mięsa.

Mocno rozgrzej patelnię grillową. Gdy zacznie dymić ułóż na niej mięso i grilluj wg upodobań (u mnie na medium rare, ale możecie wysmażyć bardziej). Odłóż na bok na kilka minut, aż do uspokojenia soków. "Uspokojone" mięso pokrój na cienkie plasterki, przełóż do miski z marynatą, dokładnie wymieszaj i odstaw na czas przygotowania pozostałych składników.

Bazylię tajską i kolendrę dokładnie umyj, osusz papierowym ręcznikiem i porwij na mniejsze kawałki. Cześć kolendry drobno posiekaj, odłóż na bok do dekoracji. Kiełki fasoli mung osącz z zalewy, ułóż na sicie i przelej wrzątkiem, zostaw do odcieknięcia. 

Na suchą patelnię wrzuć ryż i praż, aż do uzyskania jasnozłotego koloru (co jakiś czas ruszaj patelnią, by ziarna równo się uprażyły). Utrzyj dokładnie w moździerzu.

Do miski z wołowiną wrzuć bazylię, kolendrę i osączone kiełki fasoli mung. Dokładnie wymieszaj. 

Podawaj od razu oprószone posiekaną kolendrą i posypką z ryżu.

Smacznego!

czwartek, 23 kwietnia 2015

Zielone curry z tajskich bakłażanów


Lubię oswajać nowe, nieznane smaki. Lubię dziwne, nietypowe składniki. Lubię z nimi eksperymentować. Lubię, gdy w mojej kuchni na stałe gości nowe... Tak zakochałam się w komosie ryżowej, czy jarmużu. 

Z moich ostatnich wojaży przywiozłam zielone tajskie bakłażany. Gdy je kupowałam od razu w głowie miałam zielone curry - mocno aromatyczne i rozgrzewające. Idealne po powrocie do domu z długiego kwietniowego spaceru. Czy u Was też tak wieje?


Zielone curry z tajskich bakłażanów


przepis własny
(na 2 porcje)

Składniki:

400g tajskich bakłażanów
2 ząbki czosnku
1mała czerwona papryczka chilli
1 dymka razem ze szczypiorem
1 łyżka oleju
1 łyżka zielonej pasty curry
1 łyżka sosu rybnego
4 łyżki wody
1/2 szklanki mleczka kokosowego

plus
200g makaronu ryżowego do podania
kolendra i plasterki chilli do dekoracji

Przygotowanie:

Pokrójcie bakłażana na kawałki wielkości dużego kęsa. Czosnek i chilli pokrójcie na cienkie plasterki. Dymkę (cebulę) posiekajcie drobno, a szczypior grubo pokrójcie na ok 5cm kawałki.

Na patelni rozgrzejcie olej. Dodajcie pokrojone czosnek, chilli i cebulę. Smażcie przez kilka minut, aż cebula się zeszkli. Dodajcie sos rybny i pastę curry, dokładnie wymieszajcie. Dodajcie pokrojone bakłażany, dokładnie wymieszajcie. Gdy bakłażany pokryją się przyprawami dodajcie 4 łyżki wody i duście przez ok. 5-7 minut. Pod koniec gotowania dodajcie mleczko kokosowe. 

Podawajcie od razu z ugotowanym makaronem ryżowym i udekorowane garścią liści kolendry i plasterkami chilli.

Smacznego!

wtorek, 12 listopada 2013

Mleczko kokosowe i trawa cytrynowa. Krewetki i dynia piżmowa. Curry.


Po chwili przerwy powraca menu dyniowe. Połówek już lekko kręci nosem, gdy na pytanie co będzie dziś na obiad w odpowiedzi pada coś dyniowego. Ale co ja na to poradzę, że korzystam z niej póki jest? Jesienią o każde świeże i pełne smaku warzywo trudno, więc trzeba łapać za nogi te nieliczne chwile, kiedy są jeszcze dostępne. Niektórzy już ostrzegają, że to jej ostatnie chwile na straganach, czy sklepowych półkach. Kompletnie tego nie rozumiem, bo dynia świetnie się przechowuje, podobnie jak ziemniaki czy cebula. Dlaczego więc możemy korzystać z niej tylko jesienią, a zimą już nie? W tym roku mam nadzieję zrobić jej zapas, by móc się cieszyć o choćby takim curry dyniowym w środku zimy.

Dyniowe curry z krewetkami

inspiracja pochodzi ze strony curryandcomfort.blogspot.com
(na 4 porcje)

Składniki:
1/2 kg krewetek {31-40}
1 łyżka soku z limonki
1 łyżeczka sosu ostrygowego
10 kropli sosu tabasco
1 łyżka oliwy
1 łyżka czerwonej pasty curry
1 łodyga trawy cytrynowej
5 liści limonki kaffir
1 łyżeczka startego imbiru
400g dyni piżmowej
2-3 czerwone papryczki chilli
3/4 szklanki bulionu warzywnego
1/2 szklanki mleczka kokosowego
1 łyżeczka sosu rybnego
1 łyżeczka sosu sojowego

plus do dekoracji 
liście kolendry
otarta skórka limonki

Przygotowanie:

W misce wymieszajcie łyżkę soku z limonki, łyżeczkę sosu ostrygowego i tabasco. Dodajcie krewetki, dokładnie wymieszajcie i odstawcie do lodówki na godzinę, by przeszły smakiem.

Dynię obierzcie ze skórki, pokrójcie na kawałki wielkości kęsa. Z papryczek chilli usuńcie nasiona i pokrójcie na mniejsze kawałki.

Na patelni rozgrzejcie oliwę, dodajcie czerwoną pastę curry, rozgniecioną łodygę trawy cytrynowej, liście limonki i imbir, smażcie przez chwilę. Dodajcie pokrojoną dynię i papryczki chilli, dokładnie wymieszajcie, by curry pokryło warzywa. Dodajcie bulion i gotujcie przez 10 minut. Dodajcie mleczko kokosowe, krewetki (razem z marynatą) i  gotujcie jeszcze przez 2-3 minuty (nie za długo, by krewetki nie stały się gumowate). Na koniec doprawcie do smaku sosem rybnym i sojowym. 

Podawajcie od razu udekorowane liśćmi kolendry i otartą skórką z limonki. Smacznego!

piątek, 8 listopada 2013

Dynia i mleczko kokosowe. Pasta chilli, trawa cytrynowa i kaffir. Tajskie klimaty.


Dynia jest niesamowita! Po pierwsze nie mogę się od niej uwolnić tej jesieni. Po drugie, co wydaje mi się, że nic już nowego nie można z niej wykrzesać, to nagle pod rękę nawinie mi się jakaś przyprawa, która aż prosi się, by ją w tym połączeniu wypróbować. Robiąc comiesięczny przegląd półek z przyprawami za sosem rybnym odkryłam zapomniany słoik z tajską pastą chilli. Znacie ją? Używacie jej w kuchni?

W skład pasty wchodzi pasta z suszonych krewetek, suszone chilli, cebula, czosnek, tamaryndowiec i oczywiście olej roślinny, sól i cukier. Nie wszystkim ta pasta "podchodzi" właśnie ze względu na intensywny morski zapach (zasługa suszonych krewetek). Ktoś z moich znajomych powiedział nawet, że pachnie trochę jak pokarm dla rybek i całkowicie odmówił jedzenia czegokolwiek, co ją zawiera. Tamtego wieczoru odpuściłam, ale potem kilkakrotnie udało mi się niepostrzeżenie ją przemycić. Czego oczy nie widzą... 

A Wy skusicie się na talerz parującej, aromatycznej zupy z dyni?

  
 

Tajska zupa dyniowa z pastą chilli 

przepis własny 
(na 4 porcje)

Składniki:
3 szklanki dyni (obranej i pokrojonej w kostkę)
1 mała cebula
2 łyżeczki oliwy
1 łyżka tajskiej pasty chilli
1 łodyga trawy cytrynowej
1 czerwone chilli (w całości)
2 liście limonki kaffir
1 łyżeczka świeżo startego imbiru
2 szklanki bulionu warzywnego
1/2 szklanki mleczka kokosowego
1 łyżka sosu rybnego
2 łyżeczki soku z limonki

plus do dekoracji
liście kolendry
po 2-3 krewetki na porcję
czerwone chilli
czosnek
oliwa

Przygotowanie:
Na patelni rozgrzejcie oliwę, dodajcie drobno posiekaną cebulkę, zeszklijcie. Dodajcie pastę chilli i dynię, dokładnie wymieszajcie, smażcie przez chwilę. Dodajcie rozgniecioną łodygę trawy cytrynowej, liście limonki, chilli i imbir. Dolejcie bulion, doprowadźcie do wrzenia. Następnie zmniejszcie ogień i gotujcie przez 30 minut, aż dynia będzie miękka i co najmniej 1/4 płynu odparuje. 

Pod koniec gotowania wyjmijcie trawę cytrynową i kaffir, zmiksujcie na gładko. Dodajcie mleczko kokosowe, doprawcie do smaku sosem rybnym i sokiem z limonki. 

Krewetki przesmażcie na oliwie z dodatkiem czosnku i czerwonego chilli. 

Zupę podawajcie udekorowaną krewetkami i listkami kolendry. Smacznego!

sobota, 29 września 2012

Dynia i imbir. Trawa cytrynowa i liście limonki. Zupa, po tajsku.


Powroty do pourlopowej rzeczywistości bywają trudne. Do tej pory gdy tylko zamykam oczy wracam pod wodę, do pięknych raf, olbrzymich ryb i tego wszechogarniającego błękitu... Zacytuję klasyka: Było pięknie!

Jednak jak to w Polsce pogoda zmienną bywa i niestety dopadło mnie przeziębienie. Koło mojej strony łóżka pojawiły się stosy chusteczek, a najlepszymi przyjaciółmi zostały miód, imbir i cytryna :) O gotowaniu jakoś nie mogłam myśleć... Szczytem kulinarnych ekscesów były bagietki z Charlotte, pasztety z Piccola Italia i małe korniszony :) Wytrzymałam tak tydzień... Połówek wyjechał, a ja wzięłam się za zupę. Oczywiście rozgrzewającą, bo jeszcze nie wróciłam do pełni sił.

Zupa, jak każda potrawa inspirowana kuchnią tajską, jest niezwykle aromatyczna. Pachnie limonką i trawą cytrynową. Z każdą łyżką czuję otulające mnie od środka ciepło...  


Zupa z dyni po tajsku

przepis pochodzi z książki "Na ostro" R. Lane & T. Morris (s.88)
(na 4 porcje)

Składniki:
400g dyni (obranej i wypestkowanej)
1 mała czerwona cebula
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka brązowego cukru
1 łyżka oleju roślinnego
2 liście limonki kaffir
1 łodyga trawy cytrynowej
1 łyżka zielonej pasty curry
300ml bulionu warzywnego
125ml mleczka kokosowego
1 łyżka sosu rybnego

do dekoracji
świeża kolendra

Przygotowanie:
W garnku rozgrzejcie olej, dodajcie drobno posiekaną cebulę, czosnek i cukier. Smażcie przez 2-3 minuty, aż cebula się zeszkli. Dodajcie liście limonki, rozgniecioną łodygę trawy cytrynowej i pastę curry. Smażcie przez  chwilę, aż przyprawy zaczną wydzielać aromat. Następnie dodajcie pokrojoną w kostkę dynię, chwilę przesmażcie. Dolejcie bulion, gotujcie na małym ogniu przez 30 minut (dynia powinna się rozpadać).

Zdejmijcie z ognia. Wyciągnijcie liście limonki i trawę cytrynową, dodajcie mleczko kokosowe i doprawcie sosem rybnym, dokładnie wymieszajcie.

Podawajcie na ciepło, posypane posiekaną kolendrą. Smacznego!

 

czwartek, 17 maja 2012

Szparagi i krewetki. Curry. Zielone.


Wiosna w pełni, a za oknem jakby marzec i ledwo co pożegnana zima. Maj sobie w tym roku urządził prawdziwą przeplatankę. Rozpieścił mnie cudowną majówką, a teraz zaskoczył zimną pluchą. Ale nic to, przetrwamy...

Do przetrwania niezbędna będzie rozgrzewająca pasta curry, tym razem zielona. Aromatu doda trawa cytrynowa i liście limonki kaffir... Tak, dziś będzie po tajsku :)


Zielone curry z krewetkami i szparagami

oryginalny przepis pochodzi ze strony taste.com.au
(na 4 porcje)

Składniki:
2 łyżki oleju słonecznikowego
500g krewetek (u mnie 16/20)
2 ząbki czosnku
1 łodyga trawy cytrynowej
4 łyżki zielonej pasty curry
1 szklanka mleczka kokosowego
4 liście limonki kaffir
1 pęczek zielonych szparagów
1 łyżka sosu rybnego

plus
200g ryżu basmati
1  limonka
liście kolendry



Przygotowanie:
Ryż ugotujcie na sypko. Krewetki obierzcie z pancerzyków (zostawiam ogonki; jeśli używacie mrożonych przelejcie je wrzącą wodą). Szparagom odłamcie zdrewniałe końcówki, przetnijcie na pół. Zblanszujcie w lekko osolonej wodzie (nie wylewajcie jej) przez 2-3 minuty. Wrzućcie do zimnej wody z lodem, żeby nie utraciły koloru. Czosnek rozgniećcie i drobno posiekajcie.

Rozgrzejcie olej w dużej patelni. Wrzućcie czosnek, dodajcie trawę cytrynową (wcześniej rozgniećcie nożem jej białą część, pozwoli to na uwolnienie aromatu) i smażcie przez ok. minutę. Dodajcie pastę curry i smażcie przez kolejną minutę. Wlejcie mleczko kokosowe i szklankę wody z gotowania szparagów, dodajcie liście limonki, doprowadźcie do wrzenia. Gotujcie tak przez 5 minut. Następnie zmniejszcie gaz i dodajcie krewetki, gotujcie przez 2 minuty. Pod koniec gotowania dodajcie szparagi. Doprawcie do smaku sosem rybnym.

Podawajcie ciepłe z ryżem, posypane liśćmi kolendry i limonką pokrojoną w ósemki. Smacznego!


piątek, 29 kwietnia 2011

Ryba maślana gotowana na parze w sposób orientalny


Szybki sposób na rybę i wcale nie z torebki... a z głowy ;) Ot w drodze do domu kupiłam steki z ryby maślanej*, mrożone. A chciało mi się jej już, nie miałam ochoty czekać, aż się rozmrozi. Już kiedyś robiłam zapiekankę z mrożonej ryby, ale teraz miałam ochotę na orientalne klimaty.

Nic lepiej nie robi po tradycyjnych polskich świątecznych pysznościach niż odrobina orientu w kuchni :) Przynajmniej u mnie to tak działa :) Więc w ruch poszedł imbir z parapetu, liście limonki kaffir z zamrażalnika i papryczki chilli z warzywnego koszyka... A i jeszcze jako dopełnienie smaku oczywiście limonka :D no i ryba... odrobina masła, chwila cierpliwości i już można cieszyć się pysznym obiadem.

* jeśli jeszcze nie próbowaliście ryby maślanej najpierw poczytajcie trochę (tutaj i tutaj); u mnie ryba ta nie wywołuje żadnych reakcji alergicznych (kupuję tylko w jednym sprawdzonym sklepie).

RYBA MAŚLANA GOTOWANA NA PARZE W SPOSÓB ORIENTALNY

przepis własny
(na 4 porcje)

Składniki:
4 steki waszej ulubionej ryby (po 200g)*
4 tajskie czerwone papryczki chilli
5-cio cm kawałek świeżego imbiru
4 liście limonki kaffir
1 limonka
20g masła
garstka liści kolendry
sól
zielony pieprz

do dekoracji
listki kolendry
* u mnie mrożone steki z ryby maślanej, można też użyć innej świeżej czy mrożonej ryby (ważne tylko, aby miała zwarte mięso)

Przygotowanie:
Przygotować koszyczek bambusowy do gotowania na parze, wyłożyć go liśćmi sałaty (można też folią aluminiową). Na dnie ułożyć dwa kawałki ryby (ja gotowałam w dwóch koszyczkach, w połowie gotowania zamieniłam kolejność, aby równo się ugotowały).

Imbir obrać i pokroić w cienkie paski. Z chilli usunąć nasiona, pokroić w paski. Limonkę podzielić na pół, jedną połowę pokroić na plasterki a z drugiej wycisnąć sok. Masło pokroić na mniejsze kawałki.

Rybę lekko oprószyć solą morską i świeżo zmielonym zielonym pieprzem. Na rybie rozłożyć kawałki imbiru, limonki kaffir i chilli. Na to wyłożyć kawałki masła, przykryć plasterkami limonki, posypać listkami kolendry.

W garnku zagotować wodę, postawić na nim koszyczek i gotować przez 10 minut - jeśli używacie świeżej ryby, a przez 15 - jeśli mrożonej.

Podawać z ryżem, polane sosem który się wytworzy z masła i wytopionego tłuszczu z ryby oraz z połówką cytryny. Smacznego!


***

Przepis bierze udział w akcji "Akcja RYBY!!!" Kingi:

Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 27 marca 2011

Tajskie zielone curry z kurczakiem, okrą i bakłażanem


Im jestem starsza tym częściej dociera do mnie, że więcej pierwszych razów już za mną niż przede mną... Na szczęście pozostaje ciągle wiele do odkrycia, zwłaszcza w dziedzinie kulinariów. Ostatnio zapoznałam się bliżej z okrą i tajskimi mini bakłażanami. Naczytałam się o nich na kilku zaprzyjaźnionych blogach tyle...

Zatem gdy tylko zobaczyłam, że w moim sklepie są dostępne, bez zastanowienia postanowiłam je zakupić. W tamtym momencie nie miałam na nie żadnego pomysłu, ale już w drodze do domu pewien zamysł narodził się w mojej głowie. Przyspieszyłam kroku, by jak najszybciej znaleźć się w domu. I by w końcu spróbować, jak ten mój przepis będzie smakować. Wyszło pysznie!

Samo spotkanie z tymi warzywami zaowocowało - mam nadzieję długoletnią - przyjaźnią, a efekt tej znajomości dzisiaj Wam przedstawiam.

 

TAJSKIE ZIELONE CURRY Z KURCZAKIEM, OKRĄ I BAKŁAŻANEM

przepis własny
(na 4 porcje)

Składniki:
2 duże piersi z kurczaka
8 sztuk małej okry
4 tajskie bakłażany
2 zielone papryczki chilli
50g długiej fasolki
250ml mleczka kokosowego
2 łyżki zielonej pasty curry
4 liście limonki kaffir (użyłam mrożonych)
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżka sosu ostrygowego
1 łyżka oleju arachidowego
sok z połowy limonki

plus 
300g ugotowanego ryżu basmati

Przygotowanie:
Kurczaka umyć, pokroić na kawałki wielkości kęsa. Okrę umyć i pokroić w plasterki (ok. 5mm), podobnie pokroić chilli. Bakłażana pokroić na ósemki, a fasolkę na kawałki, ok. 5cm.

W dużym rondlu rozgrzać olej, dodać pastę curry, dokładnie wymieszać, smażyć przez chwilę. Dodać fasolkę i kurczaka, smażyć przez 3 minuty, często mieszając (aby pasta curry wmieszała się w składniki). Potem dodać chilli, okrę i bakłażana, smażyć przez chwilę, ciągle mieszając. Wlać mleczko kokosowe, dodać liście kaffiru, zmniejszyć gaz, gotować przez 5 minut. Zdjąć z gazu, dodać sos rybny, sos ostrygowy i sok z limonki, dokładnie wymieszać.

Podawać ciepłe z ryżem basmati. Smacznego!

 

***

Przepis dodaję do akcji "Z widelcem po Azji' Ireny i Andrzeja:


Pozdrawiam ciepło!

środa, 23 marca 2011

Smażony ryż z kurczakiem i bazylią tajską


O moim uwielbieniu dla kuchni tajskiej nikogo kto choć na chwilę zawitał na mojego bloga nie muszę przekonywać :) (pisałam o tym tutaj i tutaj). Lubię w niej wiele rzeczy, ale najbardziej to, że jest tak szybka w przygotowaniu, a mimo to nie ma nic wspólnego z powszechnie znanymi fast foodami.

Składniki w niej niezbędne choć egzotyczne są coraz łatwiej dostępne na polskim rynku. Mleczko kokosowe w tej chwili znajdziecie już w większości supermarketów, podobnie jest z pastami curry. Jak grzyby po deszczu  powstają też coraz to nowe miejsca, gdzie można kupić artykuły niezbędne w gotowaniu orientalnych dań. I oczywiście jest jeszcze masa sklepów internetowych, w których można kupić w tej chwili niemal już każdą przyprawę. 

Próbowaliście kiedyś tajskiej, słodkiej bazylii? ... Nie? Spróbujcie więc jak najszybciej. Nie można jej w kuchni tajskiej zastąpić "zwykłą", której używa się do pesto czy caprese. Zdecydowanie musi to być tajska, słodka bazylia. Jej anyżkowy smak jest niezwykły. Mnie zachwyca za każdym razem, gdy dodaję ją do jakiejś potrawy.

Tym razem proponuję Wam jedną z najszybszych orientalnych potraw, jaką udało mi się zrobić. Jeśli dobrze zorganizujecie sobie pracę jej przygotowanie zajmie maksymalnie 20 minut, a na Waszym talerzu znajdzie się kawałek Tajlandii.


SMAŻONY RYŻ Z KURCZAKIEM I BAZYLIĄ TAJSKĄ

zainspirowane przepisem z książki Kuchnia tajska z serii Podróże kulinarne
(na 4 porcje)

Składniki:
2 łyżki oleju arachidowego
1 mała cebula
2 ząbki czosnku
2 zielone papryczki chilli
1 łyżka cukru palmowego
500g piersi z kurczaka
100g długiej zielonej fasoli tajskiej
3 szklanki ryżu basmati
2 łyżki sosu rybnego
2 łyżki sosu sojowego
2 garści świeżych liści bazylii tajskiej

Przygotowanie:
Ryż zalać wodą i gotować przez 10 minut, odcedzić. Odstawić na bok. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Z chilli usunąć gniazda nasienne, pokroić w drobną kostkę.

W dużym rondlu rozgrzać olej, dodać posiekaną cebulę i chilli oraz przeciśnięty przez praskę czosnek, smażyć do zeszklenia. Wsypać cukier i mieszać do momentu, aż się rozpuści. Następnie dodać kurczaka, smażyć do zrumienienia, cały czas mieszając. Dodać fasolkę, smażyć przez kolejne 5 minut, często mieszając. Po tym czasie dodać ryż, sos sojowy i sos rybny, dokładnie wymieszać, aby składniki się połączyły. Smażyć jeszcze przez chwilę. Zdjąć z ognia, dodać liście bazylii i wymieszać. Podawać na ciepło. Smacznego!


***

Przepis bierze udział w akcji "Z widelcem po Azji" Ireny i Andrzeja


Pozdrawiam serdecznie!