czwartek, 3 lutego 2011

Marchewka po marokańsku


Czy znacie kogoś kto nie lubi marchewki?.... Mi się chyba nie zdarzyło takiej osoby poznać, która nie uwielbiała by jej chrupać na surowo, czy też zajadać się taką do obiadu, z groszkiem oczywiście. Ja do tej pory znałam tylko jej tradycyjny smak, jaki wyniosłam z domu rodzinnego.

Ale od dziś znam również jej inne oblicze, bardzo aromatyczne... i arabskie.  Akurat w sam raz na akcję pewnej Panny M. :)

Jeśli chcecie poznać jak smakuje marchewka w połączeniu z kolendrą i kminem rzymskim to zapraszam!



MARCHEWKA PO MAROKAŃSKU

inspiracja zaczerpnięta stąd
(na 2 porcje lub 1 dużą)

Składniki:
2 większe marchewki (około 400g)
1 średnia czerwona cebula (około 100g)
1 pomarańcza
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka kminu rzymskiego (użyłam mielonego)
2 łyżeczki ziarenek kolendry
2 łyżeczki miodu
1 łyżka świeżej kolendry
plus dwie gałązki kolendry do dekoracji

Przygotowanie:
Rozgrzać patelnię (nie wlewać na nią oliwy), wysypać na nią kolendrę i prażyć przez około 2 minut, aż zacznie wydzielać aromat. Zdjąć z patelni, odstawić do ostygnięcia.

Pomarańczę sparzyć i wycisnąć z niej sok. Marchewkę pokroić w plasterki (grube na około 0,5cm), a następnie na ćwiartki. Na patelni rozgrzać 1 łyżkę oliwy, dodać drobno pokrojoną cebulę i smażyć do zeszklenia. Dodać pokrojoną marchewkę, smażyć przez kilka minut, co jakiś czas mieszając. Wlać sok pomarańczowy, zmniejszyć ogień i smażyć przez około 5 minut (sok powinien wyparować).

W osobnej miseczce połączyć uprażoną kolendrę z kminem, miodem i pozostałą łyżką oliwy. Następnie dodać posiekaną świeżą kolendrę i dokładnie wymieszać. Całą mieszankę dodać do marchewki, dokładnie wymieszać.

Podawać lekko ciepłe udekorowane listkami kolendry. Smacznego!


***

Przepis dodaję do akcji "Festiwal kuchni arabskiej" Panny M.:


Pozdrawiam serdecznie!

21 komentarzy:

  1. Ewelinko! chyba działamy telepatycznie, bo ja dziś ją robię do obiadu;) a co do lubienia marchewki to przyznaję się że ja jej po pierwsze nie lubię, po drugie jestem na nią uczulona;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Malwinko, to jesteś pierwsza :D Nawet nie wiedziałam, że marchewka może uczulać... całe życie człowiek się uczy ;)

    a co do telepatii, to zaczynam odczuwać jej nadmiar ostatnio :D

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa jestem tej marchewki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eve, piękna marchewka!
    Mogę spróbować...?

    OdpowiedzUsuń
  5. Z przykroscia stwierdzam, ze ja za marchewka nie przepadam :( Chociaz ciasto marchewkowe zjem ze smakiem, no i nauczylam sie nie wydlubywac kawalkow marchewki z zup, a to juz postep.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie znam nikogo kto by nie lubiał marchewki. Twoja propozycja z pewnością jest smaczna;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. zapowiada się wspaniale takie połączenie smaków!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zauberi, mnie zachwyciła :) Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!

    Amber, dziękuję :))) Oczywiście, że możesz. Zapraszam :)

    Maggie, no jak Cię mogę... całe życie nikt się nie ujawniał a tu dzisiaj dwie osoby ;) Może za kilka lat taki postęp uczynisz, że będziesz chciała ją wypróbować :)

    Grumko, ufff... czyli nie tylko ja znam samych amatorów marchewki :)

    Paulo, ciekawe nad wyraz :) a jak ktoś lubi kuchnię arabską to dla niego genialne połączenie!

    Pozdrawiam czwartkowo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie smaki marokańskie. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka marchewka jest z pewnością PYSZNA:) Musimy koniecznie wypróbować ten przepis. Pozdrawiamy :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojcze Dyrektorze, co racja to racja :)

    Domku z piernika, dziękuję :D Maroko faktycznie coraz bardziej staje mi się bliskie smakowo!

    Justin&Dorothy, jest i to bardzo! Będzie mi niezwykle miło :D

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. marchewke bardzo lubie sobie chrupac taka surowa, ale Twoja wersja zapowiada sie bardzo smacznie i pewnie wyprobuje:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musi być przepyszna. Ostatnio mam ciągle ochotę na marchewkę, czy to w postaci soku, czy surówki, czy zupy, teraz kolej na gotowaną :)
    http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

    OdpowiedzUsuń
  14. Idealny pomysł na coś warzywnego do obiadu^^

    OdpowiedzUsuń
  15. nie cierpię rozgotowanej marchewki z zupy czy w sałatce, co innego al dente - taką zjem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aga, ja też uwielbiam marchewkę :) Chyba nie ma postaci, w której bym jej nie zjadła :D

    Mopsie, faktycznie jest :D Jeśli masz taką marchewkową fazę to ten przepis jest dla Ciebie :)

    Paulino, dokładnie tak :) Chociaż ja całą sama zjadłam na kolację :) No dobrze... łyżeczkę odstąpiłam ;)

    Nino, to zapraszam :) ta jest chrupiąca w środku, z pewnością nierozgotowana!

    pozdrawiam piątkowo!

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne zdjęcia i marchewka wygląda bardzo smakowicie! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak smakuje z kminem i kolendrą już wiem, ale z pomarańczą jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Też robiłam kilka razy marchewkę po marokańsku i bardzo ją lubię, tylko zazwyczaj kroję ją na cienkie kawałki niż u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kuba, dziękuję :) A marchewka faktycznie bardzo smakowita!

    Kabamaiga, połączenie z pomarańczą jest niesamowite! Jeśli jeszcze go nie próbowałaś, to czym prędzej biegnij do kuchni, żeby się przekonac :D

    Haniu, u mnie odezwało się lenistwo i pokroiłam je w cwiartki ;)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Super, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią. Komentarze są moderowane, dlatego nie martw się, jeśli Twój komentarz nie pojawi się od razu.