wtorek, 8 marca 2011

Zupa z czerwonej soczewicy z fetą i wędzonym łososiem


Wczoraj po raz pierwszy spróbowałam oryginalnej greckiej fety... Ze wstydem przyznaję, że do tej pory używałam polskich serów a la feta*... Bardzo słonych, o kremowej jednolitej konsystencji i bardzo prostym smaku, po prostu słonym.


A ta wczorajsza - mieszanka sera owczego i koziego** - podbiła moje serce... Cudownie kremowa, lekko wyczuwalna sól i ten posmak koziego sera...

Podobnie miałam z oryginalnym pesto, które pierwszy raz zrobiłam dopiero niedawno. Od tamtej pory "podrabiane" pesto ma zakaz wstępu do mojej kuchni. Teraz będzie tak również z tym serem.

O skali zjawiska fałszowania fety na świecie świadczą dane "greckiego Ministerstwa Rolnictwa wg którego światowy rynek sprzedaży sera Feta osiąga 400-500 tysięcy ton, podczas gdy Grecja eksportowała go w roku 2003 jedynie 89 tysięcy ton"***.

Oryginalnej fety użyłam do zupy, która dzięki niej uzyskała bardzo ciekawą nutę i niezwykle kremową konsystencję. Prosta i szybka zupa z czerwonej soczewicy, zapraszam!

*    od 14 października 2007r. nazwa "feta" jest chroniona i zastrzeżona tylko dla serów produkowanych w Grecji
**   maksymalnie 30% sera koziego
***  źródło wikipedia


 


ZUPA Z CZERWONEJ SOCZEWICY Z FETĄ I WĘDZONYM ŁOSOSIEM

inspiracja zaczerpnięta stąd
(na 4 porcje)

Składniki:
1,5l bulionu warzywnego
250g czerwonej soczewicy
200g sera feta (oryginalnego greckiego)
kilka liści bazylii
2 łyżeczki mielonej ostrej papryki
4 łyżeczki kaparów (z zalewy octowej)
100g wędzonego łososia
sól

do dekoracji
płatki chilli
czubki bazylii

Przygotowanie:
Soczewicę zalać bulionem i gotować pod przykryciem na wolnym ogniu przez 25 minut. Zdjąć z ognia, dodać fetę, ostrą paprykę i liście bazylii, zmiksować przy użyciu blendera. Dodać kapary i pokrojonego w cienkie paski łososia, doprawić solą do smaku, dokładnie wymieszać. Podawać udekorowane płatkami chilli i czubkami bazylii. Smacznego!



***

Kochane Kobiety, Wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet!!!


***

20 komentarzy:

  1. mam jeszcze kawałek łososia w zamrażarce. musze spróbować. Bo wygląda niesamowicie

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna jest i na pewno pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie kupujesz taką oryginalną fetę? Chętnie bym zjadła, bo na razie bazuję na tym słonym pseudoserze...
    Zupa fajniacka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Vanilla, dziękuję :) Spróbuj koniecznie z oryginalną fetą :D

    Shinju, dziękuję :) Zdrowa i do tego niezwykle sycąca :)

    Arvén, dziękuję :) Oryginalną fetę (firmy MEVGAL) udało mi się znaleźć w sklepie w przejściu podziemnym przy Dworcu Centralnym w Warszawie. Na opakowaniu jest oznakowanie o PDO (czerwono-żółte słoneczko), czyli że to ser chroniony i zgodny z oryginałem.

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogromnie smakowita zupa! Ja, podobnie jak Arven, tez póki co bazuję na "pseudofecie". Szkoda! Jedynym miejscem, w którym widziałam tę oryginalną, były "Kuchnie Świata" w Galerii Krakowskiej. Ale doszłam do wniosku, że nie jestem aż tak zapaloną maniaczką kuchni, by za 200g sera dawać 20 złotych...

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pysznie i niesamowicie wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak widzę na Twoim blogu.. dla każdego coś smacznego ;-) Nic tylko zakasać rękawy i przygotowywać pyszności ;-))

    Pozdrowienia (www.przysmakiewy.pl) - Biedr_ona.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmm...łosoś i feta - to musi być pyszne. A co do oryginalnej greckiej fety - miałam okazję skosztować jej podczas wizyty na Rodos i była nieporównywalnie lepsza od podróbek dostępnych w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za życzenia i również zyczę wszystkiego co najlepsze:)
    Pyszna zupa i piękne zdjęcia. Bardzo pozytywne, wiosenne:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaytoon, faktycznie oryginalna feta do najtańszych nie należy. Ja za swoją kostkę 200g zapłaciłam niecałe 13zł, więc taniej niż u Ciebie.

    Paula, dziękuję :)

    Biedr_ona, dziękuję :) Zapraszam, zapraszam do testowania, próbowania i smakowania ;)

    Fuchsia, jest i to bardzo pyszna :) ja w pracy się dzisiaj nią zajadałam, aż mi się uszy trzęsły... Mam wrażenie, ze zupa drugiego dnia była lepsza niż po ugotowaniu :)

    Majanko, dziękuję :)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta miska po prawej na dole mówi sama za siebie :) Została chyba wylizana, hihi Musiało być dobre!
    http://wlodarczyki.net/mopswkuchni/

    OdpowiedzUsuń
  12. Niezwykle ciekawe polaczenie smakow. Zupe zapisuje i wyprobuje. Oj lista mi sie powieksza.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo jestem ciekawa smaku. Zdarzalo mi się posypywać fatą zupy lub zapiekać warzywa pod pokruszoną feą lub rozbeltaną z jajkiem i jogurtem, ale nie miksowalam jej w zupę. Łosoia natmiast najczęscij łączyłam w róznych daniach z serkiem kozim. Zrobię tą zupę, bo skład bardzo ciekawy, jeszcze ta soczewica, bazylia, kapary.... Dam znać jak mi wyszło. A co do orginalnej fety, to od kiey jej skosztowalam po raz pierwszy 2 latat temu innej nie kupuję.Chodzi o to by nie byla z mleka krowiego tylko mieszanki koziego i owczego, a najlepiej certyfikowana jak Twoja.Można dostać w Almie lub Bomi jest tam po kilka rodzajów, w tym eko.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy pomysł na zupę. Fajny jest ten dodatek fety i wędzonego łososia.
    Pozdrawiam;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mopsie, mówi i to bardzo :) Do wylizania miski nie doszło ;) ale za to łyżka, tak!

    Thiesso, dziękuję :) u mnie czekał kilka tygodni, ale warto zrobić bez czekania ;)

    Kinga, to czekam na relację :)

    Grumko, dziękuję :)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zjadlabym miseczke takiej zupy :) Jadlam kiedys pomidorowo-paprykowa z dodatkiem feta i bardzo mi smakowala. Strasznie kusi mnie tez dodatek wedzonego lososia :) Ogolnie mowiac pysznosci! :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna zupa Eve!
    A polska feta fe...Z grecką smakuje o niebo pyszniej.

    OdpowiedzUsuń
  18. oryginalne połączenie, smak musi być bardzo interesujący! Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  19. Majko, dziękuję :) hmmm... pomidorowo-paprykowa z fetą... o takiej kompozycji jeszcze nie słyszałam :)) wypróbuję na pewno!

    Amber, dziękuję :) Ja nawet nie wiedziałam jak bardzo różni się od oryginału...

    Wykrywaczu, dziękuję :)) Smak nawet nie sposób go opisać, trzeba go po prostu spróbować :D

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Super, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią. Komentarze są moderowane, dlatego nie martw się, jeśli Twój komentarz nie pojawi się od razu.