Wiem, wiem.... dziś Tłusty Czwartek, czas objadania się pączkami i faworkami, a ja tu wyskakuję z sałatką. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że jest pyszna i nie mogłam się oprzeć, żeby Wam ją właśnie dzisiaj przedstawić :)
Dla wszystkich lubiących Barek Sałatkowy Peli i wyzwania, które stawia przed nami ta kobietka mam dobre wieści, barek i Pela powrócili. Ja już kombinuję nad Zaproszeniem nr 10. Jeśli jeszcze go nie widzieliście, to zachęcam do wzięcia udziału. Tym bardziej jeśli lubicie takie kulinarne wygibasy dla wyobraźni.
Moja dzisiejsza sałatka to wynik prac wyobraźni nad Zaproszeniem 9 do rzeczonego barku. Długo myślałam nad tym, jak tą sałatkę w sposób efektowny zaprezentować. Połączenie jest samo w sobie niezwykłe i dobitnie uświadamia mi dlaczego lubię kulinarne eksperymenty... Bo jak z początku koszmarnie brzmiące połączenie majonezu, ketchupu i dżemu morelowego może być smaczne? I tu dla wszystkich sceptyków niespodzianka, ponieważ połączenie jest pyszne! Wiem, że ich przekona, bo sama początkowo z dużą dozą nieufności do niego podchodziłam ;) Jeśli jednak dodacie do tego sosu odrobinę chilli, to już niebo w gębie :)
Dla wszystkich lubiących Barek Sałatkowy Peli i wyzwania, które stawia przed nami ta kobietka mam dobre wieści, barek i Pela powrócili. Ja już kombinuję nad Zaproszeniem nr 10. Jeśli jeszcze go nie widzieliście, to zachęcam do wzięcia udziału. Tym bardziej jeśli lubicie takie kulinarne wygibasy dla wyobraźni.
Moja dzisiejsza sałatka to wynik prac wyobraźni nad Zaproszeniem 9 do rzeczonego barku. Długo myślałam nad tym, jak tą sałatkę w sposób efektowny zaprezentować. Połączenie jest samo w sobie niezwykłe i dobitnie uświadamia mi dlaczego lubię kulinarne eksperymenty... Bo jak z początku koszmarnie brzmiące połączenie majonezu, ketchupu i dżemu morelowego może być smaczne? I tu dla wszystkich sceptyków niespodzianka, ponieważ połączenie jest pyszne! Wiem, że ich przekona, bo sama początkowo z dużą dozą nieufności do niego podchodziłam ;) Jeśli jednak dodacie do tego sosu odrobinę chilli, to już niebo w gębie :)
Myślę że ten sos byłby też idealnym dodatkiem do surowych warzyw, na przykład jako dip do marchewki czy ogórka.
WARSTWOWA SAŁATKA GROSZKOWO-FASOLOWA
(na dwie szklanki o pojemności 250 ml)
Składniki:
1 puszka białej fasoli
1 puszka groszku konserwowego
4 łyżki natki pietruszki
4 migdały
2 łyżki majonezu
2 łyżki ketchupu łagodnego
1 łyżka dżemu morelowego
1 łyżeczka płatków chilli
sól i pieprz do smaku
do dekoracji
2 gałązki natki pietruszki
szczypta płatków chilli
1 migdał
Przygotowanie:
Fasolę i groszek osączyć. Natkę pietruszki drobno pokroić. Migdały utrzeć na tarce do sera.
W małej misce wymieszać majonez, ketchup, dżem morelowy i płatki chilli. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
W szklankach ułożyć warstwę z 3 łyżek groszku, następnie posmarować 1 łyżką przygotowanego sosu, posypać 1 łyżeczką utartych migdałów i 1 łyżką posiekanej natki pietruszki. Na to wyłożyć kolejną warstwę z fasoli, posmarować sosem, posypać migdałami, a następnie natką. Całość przykryć warstwą z groszku, na który wyłożyć 1 łyżeczkę sosu. Udekorować gałązką pietruszki, płatkami chilli i utartym migdałem.
Drugą szklankę przygotować w taki sam sposób, tylko należy zmienić kolejność warstw (fasola-groszek-fasola).
Podawać schłodzone. Smacznego!
Ten dżem rzeczywiście jest intrygujący, ale ja bym się go nie obawiał i chętnie bym spóbował jak taka sałatka smakuje;-)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł. Ja bym chętnie taką sałateczkę po pączkach przekąsiła.
OdpowiedzUsuńgenialnie wygląda Ewelinko! pomysł pierwsza klasa;) ach nie mogę się doczekać kolejnych propozycji Peli
OdpowiedzUsuńbuziaki
Pięknie wygląda w tej szklance i takie strączkowe to bomba białkowa i błonnikowa. Świetne.I ten dżem morelowy wyobrażam sobie, że nadaje bardzo fajnego smaku. Sama czasem do sosów dodaję jakieś konfitury czy dżemy np. malinowo - granatowy, jezynowy..., a dzięki nim smak sałatki zawsze ciut inny.
OdpowiedzUsuńGrumko, sałatka jest pyszna! A do tego ekspresowa w wykonaniu, czyli to co lubię najbardziej ;)
OdpowiedzUsuńAniu, dziękuję :)
Panno M., dziękuję :) Główkowałam trochę, ale pomysł na kolejne zaproszenie już mam :D
Kingo, dziękuję :) No ja pierwszy raz takie połączenie sprawdzałam, i powiem że jestem mile zaskoczona :) do chrupiących warzyw będzie idealny!
Pozdrawiam ciepło!
Jejku jakie kuszące i wiosenne i ten dodatek dżemu oraz płatków chilli..aż człowiek nabiera apetytu:)
OdpowiedzUsuńA ja sobie właśnie przeglądałam dziś sałatkowy blog Peli i bardzo mnie ten dressing z dżemem zaintrygował. Waham się, czy tę sałatkę zrobić, bo nie przepadam za konserwowym groszkiem, ale ten sosik mnie kusi... ;)
OdpowiedzUsuńSałatka bardzo ładnie się u Ciebie prezentuje, tak warstwowo ułożona w szklance :)
lubię pączki. ale w dniu dzisiejszym miło w końcu oderwać oko od tłustych słodkości i zawiesić je na Twojej sałatce :)
OdpowiedzUsuńEve - pomysł warstwowego podania jest świetny w przypadku tej sałatki.
OdpowiedzUsuńBardzo miły jest Twój wpis o Barku - dziękuję.
Mirabelko - ja właściwie też nie przepadam tak bardzo za konserwowym groszkiem i nawet wydawało mi się, że będzie zupełnie niewidoczny smakowo w tej sałatce. Ale nie jest tak źle.
wow, taką sałatką nie pogardzę:)
OdpowiedzUsuńIzko, faktycznie sałatka znika w niewyjaśnionych okolicznościach i to bardzo szybko :)
OdpowiedzUsuńMirabelko, groszek jest lekko wyczuwalny, a dressing pasuje do strączkowych idealnie :)
Kini^^, dziękuję :)
Pelu, dziękuję :) Żałowałam strasznie, że go zawiesiłaś, więc jego reaktywacja szczerze mnie ucieszyła :)
Małgo., zapraszam wobec tego :)
Pozdrawiam ciepło!