sobota, 16 czerwca 2012

Biała czekolada. Czerwone truskawki. Biało-czerwone oczekiwanie.


Sobota. Oczekiwanie na wieczorny mecz. Oczekiwanie na gigantyczną flagę*. Oczekiwanie na wynik. Oczekiwanie na wygraną. Sobota wypełniona emocjonującym oczekiwaniem...

Nie znam lepszego pomysłu na umilenie sobie tego czasu jak coś słodkiego. Tym razem  to drożdżówki z truskawkami i kruszonką (ciasto wg przepisu Moniki). Na chwilę obecną jest to mój faworyt wśród drożdżowych. Wyszło idealne, miękkie, puszyste, nie opadło... 

Szczerze Wam powiem, że z pewnością na zjedzeniu jednej drożdżówki się nie skończy! 

DO BOJU BIAŁO-CZERWONI!

* Słyszeliście o akcji p. Tomasza Zimocha? Jeśli nie, to koniecznie musicie przeczytać => klik. Chcieć to móc! 


Drożdżówki z truskawkami, białą czekoladą i kruszonką

ciasto wg przepisu Moniki
(na 20 sztuk)

Składniki:
550g mąki pszennej (typ 550)
25g (świeżych) drożdży
120g masła
1 szklanka mleka (pełnotłustego)
4 łyżki cukru
2 żółtka

kruszonka:
40g masła
40g cukru
80g mąki

plus
10 dużych truskawek
1/2 tabliczki białej czekolady
1 jajko
1 łyżeczka mleka

Przygotowanie:
Do kubka wkruszcie drożdże, dodajcie łyżeczkę cukru i 2 łyżki mleka, dokładnie rozetrzyjcie i odstawcie w ciepłe miejsce (na ok. 5-10 minut), aż zaczną pracować.

W rondelku rozpuśćcie masło i dodajcie pozostałe mleko, całość tylko lekko podgrzejcie (nie gotujcie!). Jeśli zbyt mocno podgrzejecie (odstawcie na chwilę do ostygnięcia).

Do miski przesiejcie mąkę, dodajcie żółtka, pozostały cukier, aktywne drożdże i masło z mlekiem. Wyrabiajcie ręcznie (lub za pomocą miksera), aż ciasto będzie elastyczne i gładkie. Uformujcie kulę i włóżcie do wysmarowanej oliwą miski. Odstawcie w ciepłe miejsce na minimum 30 minut (do podwojenia objętości). 

Przygotujcie kruszonkę. Zimne masło pokrójcie w większą kostkę, dodajcie cukier i mąkę, całość rozetrzyjcie w dłoniach, aż ciasto zacznie przypominać zacierki. Wstawcie na czas przygotowania bułek do lodówki.

Gdy ciasto wyrośnie przełóżcie je na blat i odgazujcie, chwilę wyróbcie. Ciasto podzielcie na kawałki (po ok. 50g każdy) i uformujcie małe kulki (ja składam ciasto do środka, trochę jakbym robiła odwrócone pierożki dim sum ;) ).

Tak przygotowane bułki układajcie na wyłożonej papierem do pieczenia i oprószonej mąką blasze (po 10 sztuk na blachę). Przykryjcie lnianą ściereczką i odstawcie na 20 minut do ponownego wyrośnięcia. W tym czasie rozgrzejcie piekarnik do 175 stopni (górna i dolna grzałka).

Truskawki umyjcie, oszypułkujcie i przekrójcie na pół. Czekoladę drobno posiekajcie. W wyrośnięte bułki wciśnijcie połówkę truskawki, obok wciśnijcie kawałki czekolady. Bułki posmarujcie rozmąconym jajkiem z mlekiem. Całość oprószcie obficie kruszonką.

Wstawcie do piekarnika na środkową półkę i pieczcie przez 25 minut. Upieczone studźcie na kratce. Smacznego!

16 komentarzy:

  1. czekam, czekam i się stresuję :) Takie pyszności by mi pomogły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, pomagają na stres jak nic :))

      Usuń
  2. Drożdżówki piękne i super zdjęcia. Ja tam nie kibicuję, ale i tak bym zjadła jedną :) Albo dwie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Usagi, Dziękuję :) Częstuj się!

      Usuń
  3. Chodziły wczoraj takie drożdżówki za mną, ale ostatecznie zrobiłam inne ciasto:) Teraz jak je zobaczyłam to znowu będą za mną chodzić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, jak chodzą, to zrób koniecznie!

      Usuń
  4. O! z białą czekoladą. Jak białej nie lubię, tak tutaj mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczko, ja też zdecydowanie wolę gorzką czekoladę :)
      ale tutaj biała pasuje jak nic!

      Usuń
  5. Choć się nie udało to dobrze jest jak jest:) ....a drożdżówki doskonałe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, faktycznie nie udało się. Ale tych emocji, tej radości z dwóch bramek, nikt nam nie odbierze :))
      Drożdżówki jak na razie najlepsze w mojej karierze :)

      Usuń
  6. Pyszności:) Przydałby mi się po tym sobotnim meczu;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne drożdżówki Eve! Piękne zdjęcia.
    Szkoda,że się nie udało, prawda? Znasz zresztą moje myśli i smutek,który wyraziłam na FB.
    Ściskam ciepło:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko, szkoda bardzo! Emocje po sobotnim meczu miałyśmy mam wrażenie identyczne... :) Taka drożdżówka to dobry sposób na pocieszenie ;)
      Buziaki :*

      Usuń
    2. :* Tak widziałam,że te same :)

      Usuń

Witaj!
Super, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią. Komentarze są moderowane, dlatego nie martw się, jeśli Twój komentarz nie pojawi się od razu.