Stare książki mają w sobie mnóstwo uroku. Poplamione strony, zagięte rogi, zapiski ołówkiem na marginesach - historie ukryte za nimi owiane są słodką tajemnicą. Ja dokładam swoje tłuste odciski. Jestem tym typem, który nie jest w stanie podczas pieczenia mieć czyste ręce. Zawsze są czymś ubabrane - mąką, ciastem lub olejem. Trochę jak dziecko podczas pieczenia włączam na luźny bieg (ważne tylko bym miała na sobie fartuch - ciuchy nie zawsze przeżywają moje piekarnicze eksperymenty), zakasam rękawy i biorę się do pracy. Jestem (najczęściej) skupiona przy odmierzaniu składników, choć czasem zdarza mi się nie doczytać i pomylić 3/4 litra z 3/4 szklanki... Orientuję się dopiero, gdy ciasto ciągle ma bardziej zacierkową konsystencję niż elastyczną :) Całkowicie odpływam przy zagniataniu ciasta, niecierpliwię jak dziecko przed otworzeniem świątecznych prezentów przy wyrastaniu, a potem niemal maniakalnie podglądam je zza szyby piekarnika. Gdy zegar zaczyna wydawać z siebie charakterystyczne pikanie, to czekam już z rękawicą gotową wyciągnąć pachnący warkocz. Nic nie pachnie lepiej niż ciasto drożdżowe na maśle. No po prostu nic!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie bułki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie bułki. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 listopada 2015
niedziela, 29 czerwca 2014
Masło i drożdże. Twaróg i czerwone porzeczki. Brioche.
Małe.
Cudownie puchate.
Niesamowicie delikatne.
Z absolutnie niewyczuwalnymi drożdżami.
Za to ze wspaniałym maślanym aromatem.
Smakują nawet tym, co za masłem nie przepadają. Tak, są tacy, to nie żart...

Muffiny brioche z nadzieniem serowo-porzeczkowym
(na 24 sztuki)
Składniki:
na ciasto:
7g drożdży instant
375g mąki pszennej (typ 650)
50g cukru do wypieków
100ml ciepłego mleka
1 płaska łyżeczka soli
3 jajka
175g miękkiego masła
nadzienie:
200g białego sera (użyłam niemielonego)
2 żółtka
3 czubate łyżki cukru pudru
100g czerwonych porzeczek
plus:
masło do wysmarowania formy na muffiny
1 jajko do posmarowania wyrośniętych bułeczek
1 łyżka mleka
brązowy cukier (wg uznania) do oprószenia wyrośniętych bułeczek
Przygotowanie:
W misce wymieszajcie drożdże, mąkę, cukier i sól. Dodajcie mleko i jajka, wyrabiajcie widelcem przez ok. 10 minut, aż powstanie gładka masa. Przełóżcie na blat, dodajcie miękkie masło i wyrabiajcie dalej przez kolejne 10-15 minut. Gotowe (gładkie) ciasto przełóżcie do naoliwionej miski, przykryjcie ją szczelnie folią spożywczą i wstawcie na noc do lodówki (lub 8 godzin).
W misce utrzyjcie żółtka z cukrem. Dodajcie ser i dokładnie wymieszajcie, by składniki się połączyły. Na koniec delikatnie wmieszajcie porzeczki. Odstawcie na bok.
W misce utrzyjcie żółtka z cukrem. Dodajcie ser i dokładnie wymieszajcie, by składniki się połączyły. Na koniec delikatnie wmieszajcie porzeczki. Odstawcie na bok.
Wyciągnijcie ciasto z lodówki, podzielcie je na 26 równych części. Z 24 uformujcie bułeczki, każdą rozwałkujcie na ok. 0,5cm grubości. Na środku ułóżcie 1 łyżeczkę przygotowanego nadzienia, dokładnie zlepcie. Ułóżcie w formach na muffiny (wcześniej każdy dołek wysmarujcie masłem), złączeniem w dół. Z pozostałych dwóch przygotujcie dokładnie 24 małe kuleczki, które ułóżcie na wierzchu każdej większej, dokładnie dociśnijcie palcem (powinny się rozpłaszczyć i wyglądać jak guzik).
Przykryjcie ściereczką i odstawcie do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na około 3 godziny.
Piekarnik rozgrzejcie do 175 stopni (górna i dolna grzałka).
Po wyrośnięciu posmarujcie bułeczki rozkłóconym jajkiem z mlekiem. Wierzch oprószcie brązowym cukrem.
Wstawcie do rozgrzanego piekarnika i pieczcie przez 25 minut.
Po upieczeniu zostawcie je w formie na około 10 minut, następnie przełóżcie je na kratkę do całkowitego ostygnięcia. Smacznego!
sobota, 16 czerwca 2012
Biała czekolada. Czerwone truskawki. Biało-czerwone oczekiwanie.
Sobota. Oczekiwanie na wieczorny mecz. Oczekiwanie na gigantyczną flagę*. Oczekiwanie na wynik. Oczekiwanie na wygraną. Sobota wypełniona emocjonującym oczekiwaniem...
Nie znam lepszego pomysłu na umilenie sobie tego czasu jak coś słodkiego. Tym razem to drożdżówki z truskawkami i kruszonką (ciasto wg przepisu Moniki). Na chwilę obecną jest to mój faworyt wśród drożdżowych. Wyszło idealne, miękkie, puszyste, nie opadło...
Szczerze Wam powiem, że z pewnością na zjedzeniu jednej drożdżówki się nie skończy!
DO BOJU BIAŁO-CZERWONI!
* Słyszeliście o akcji p. Tomasza Zimocha? Jeśli nie, to koniecznie musicie przeczytać => klik. Chcieć to móc!
Drożdżówki z truskawkami, białą czekoladą i kruszonką
ciasto wg przepisu Moniki
(na 20 sztuk)
Składniki:
550g mąki pszennej (typ 550)
25g (świeżych) drożdży
120g masła
1 szklanka mleka (pełnotłustego)
4 łyżki cukru
2 żółtka
kruszonka:
40g masła
40g cukru
80g mąki
plus
10 dużych truskawek
1/2 tabliczki białej czekolady
1 jajko
1 łyżeczka mleka
Przygotowanie:
Do kubka wkruszcie drożdże, dodajcie łyżeczkę cukru i 2 łyżki mleka, dokładnie rozetrzyjcie i odstawcie w ciepłe miejsce (na ok. 5-10 minut), aż zaczną pracować.
W rondelku rozpuśćcie masło i dodajcie pozostałe mleko, całość tylko lekko podgrzejcie (nie gotujcie!). Jeśli zbyt mocno podgrzejecie (odstawcie na chwilę do ostygnięcia).
Do miski przesiejcie mąkę, dodajcie żółtka, pozostały cukier, aktywne drożdże i masło z mlekiem. Wyrabiajcie ręcznie (lub za pomocą miksera), aż ciasto będzie elastyczne i gładkie. Uformujcie kulę i włóżcie do wysmarowanej oliwą miski. Odstawcie w ciepłe miejsce na minimum 30 minut (do podwojenia objętości).
Przygotujcie kruszonkę. Zimne masło pokrójcie w większą kostkę, dodajcie cukier i mąkę, całość rozetrzyjcie w dłoniach, aż ciasto zacznie przypominać zacierki. Wstawcie na czas przygotowania bułek do lodówki.
Gdy ciasto wyrośnie przełóżcie je na blat i odgazujcie, chwilę wyróbcie. Ciasto podzielcie na kawałki (po ok. 50g każdy) i uformujcie małe kulki (ja składam ciasto do środka, trochę jakbym robiła odwrócone pierożki dim sum ;) ).
Tak przygotowane bułki układajcie na wyłożonej papierem do pieczenia i oprószonej mąką blasze (po 10 sztuk na blachę). Przykryjcie lnianą ściereczką i odstawcie na 20 minut do ponownego wyrośnięcia. W tym czasie rozgrzejcie piekarnik do 175 stopni (górna i dolna grzałka).
Truskawki umyjcie, oszypułkujcie i przekrójcie na pół. Czekoladę drobno posiekajcie. W wyrośnięte bułki wciśnijcie połówkę truskawki, obok wciśnijcie kawałki czekolady. Bułki posmarujcie rozmąconym jajkiem z mlekiem. Całość oprószcie obficie kruszonką.
Wstawcie do piekarnika na środkową półkę i pieczcie przez 25 minut. Upieczone studźcie na kratce. Smacznego!
piątek, 26 listopada 2010
Cloverloaf rolls. Wersja mini. Weekendowa Piekarnia #95.
Cloverlaf Rolls pod tą tajemniczą nazwą kryją się niesamowicie miękkie i puszyste bułeczki. Są one propozycją Amber do 95 wydania Weekendowej Piekarni. Jest to jeden z niewielu przepisów, których nie odważyłam się zmienić. Naprawdę nie wiem czemu, ponieważ zawsze cosik tam zmieniam, a tym razem nic. Może to kobieca intuicja?
W trakcie wyrastania ciasta miałam kilka pomysłów jak podzielić bułeczki. Czy wg przepisu po 40g, czy może większe? Ale jeśli większe, to o ile? Bo moja foremka do muffinek jest większa niż ta Amber... ale co mi tam, najwyżej nie wyrosną tak wielkie - postanowiłam. I w sumie cieszę się że nie zrobiłam ich większych. Dzięki temu są takie w sam raz, na trzy ugryzienia...
Cloverloaf rolls - mini chlebki bułeczki
przepis pochodzi z książki J.Hamelmana Brad:Book of Techniques and Recipes
(na 18 sztuk)
(na 18 sztuk)
Składniki:
500g mąki pszennej
230g wody
1 duże jajko
40g miękkiego masła
2 łyżki cukru
3 łyżki mleka w proszku
2 łyżeczki soli
1 łyżeczka drożdży instant
Przygotowanie:
Wszystkie składniki umieśćcie w misce miksera z hakiem i mieszajcie,aż wszystko się połączy - ok. 3 minuty. Zwiększcie prędkość miksera i mieszajcie do większego rozwinięcia glutenu - ok.7 minut. Ciasto umieśćcie w lekko naoliwionej misce, przykryjcie i zostawcie do fermentacji na 1 godzinę.
Podzielcie ciasto na kawałki o wadze 40g (z połowy ciasta wyszło mi 10 kawałków), a następnie każdy kawałek na trzy części. Z każdego kawałka uformujcie kulkę. Formę do muffinów na 12 sztuk lekko posmarujcie masłem.W każdy otwór włóżcie po trzy kulki. Odstawcie przykryte na ok. 1 i 1/2 godziny do podrośnięcia.
Piekarnik rozgrzejcie do 200 stopni (górna i dolna grzałka).
Wyrośnięte kulki ciasta posmarujcie roztopionym masłem i pieczcie w piekarniku nagrzanym do przez 15 minut. Formę z ciastem odwróćcie i wyjmijcie gotowe bułeczki. Smacznego!
Podzielcie ciasto na kawałki o wadze 40g (z połowy ciasta wyszło mi 10 kawałków), a następnie każdy kawałek na trzy części. Z każdego kawałka uformujcie kulkę. Formę do muffinów na 12 sztuk lekko posmarujcie masłem.W każdy otwór włóżcie po trzy kulki. Odstawcie przykryte na ok. 1 i 1/2 godziny do podrośnięcia.
Piekarnik rozgrzejcie do 200 stopni (górna i dolna grzałka).
Wyrośnięte kulki ciasta posmarujcie roztopionym masłem i pieczcie w piekarniku nagrzanym do przez 15 minut. Formę z ciastem odwróćcie i wyjmijcie gotowe bułeczki. Smacznego!
Uwagi od Amber & Stev'a:
Stev proponuje mąkę niebieloną, organiczną o niższej zawartości białka, np. 550.
Ja piekłam z mąki pszennej organicznej M&S,ale każda pszenna tutaj się spełni. Dodałam półtorej łyżeczki drożdży instant. Ciasto wyrabiałam ręcznie ok. 10 minut. Bardzo dobrze się wyrabia i formuje. Mnie wyszło 18 bułeczek, ponieważ ciasto bardzo obficie wyrosło. Może to zwiększona ilość drożdży? Część chlebków posypałam brązowym cukrem (ja posypałam wszystkie).
wtorek, 19 października 2010
Mąka chlebowa i masło. Na drożdżach. Bułki. Weekendowa Piekarnia #89.
W tym tygodniu Weekendowej Piekarni gospodarzyła Ania z bloga Moja mała kuchnia. Zaproponowała cudownie miękkie maślane bułeczki.
Za radą Tilinary postanowiłam trochę popuścić wodze fantazji - zdecydowałam się na słodką wersję. Zwiększyłam nieco ilość cukru, zmniejszyłam ilość soli i tak oto powstało jedenaście maślanych bułeczek oraz osiem cynamonowych ślimaczków (to w nich wyraża się moja fantazja :]). Czy nie macie wrażenia, że one się uśmiechają?.
Miękkie maślane bułeczki
Składniki:
750 g mąki chlebowej
345 g wody
1 jajko (ok. 75 g)
60 g masła (temp. pokojowa)
45 g cukru (u mnie 50g)
38 g mleka w proszku
15 g soli (zmniejszyłam do 10g)
38 g świeżych drożdży
oliwa do posmarowania formy
mleko do posmarowania bułeczek
cukier trzcinowy do posypania
cynamon do posypania
Przygotowanie:
Wymieszajcie i dobrze wyróbcie wszystkie składniki, aż uzyskacie średnio rozwinięty gluten. Ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Zostawcie w misce pod przykryciem na godzinę.
Podzielcie ciasto na 15 równych kawałków po ok. 90 g każdy (według J.H. na 12 - większych)[ja podzieliłam na 11 po 100g, resztę odłożyłam do zrobienia ślimaczków], formujcie okrągłe bułeczki i układajcie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia [ja włożyłam je do wysmarowanej oliwą tortownicy o średnicy 27cm] - zostawiając niewielkie odstępy między sobą.
Zostało mi jeszcze 200g ciasta, więc postanowiłam pogłówkować i tak oto powstały cynamonowe ślimaczki (albo uśmiechnięte buźki). Rozciągnęłam palcami ciasto w prostokąt, obficie posypałam go cynamonem, zawinęłam jak roladę. Pocięłam nożem na kawałki (1cm), ułożyłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia - w dużych odstępach, tak żeby bułeczki się nie stykały po wyrośnięciu.
Przykryjcie [oba rodzaje bułeczek] i zostawcie do wyrośnięcia - aż podwoją objętość - ok. 45 minut [odstawiłam na godzinę].
Piekarnik rozgrzejcie do 200 stopni (górna i dolna grzałka).
Piekarnik rozgrzejcie do 200 stopni (górna i dolna grzałka).
Przed pieczeniem posmarujcie po wierzchu rozpuszczonym masłem. Jeśli chcecie uzyskać bardziej chrupiąca skórkę to możecie posmarować mlekiem zamiast masła [lubię chrupiącą skórkę, więc zdecydowałam się na posmarowanie bułeczek mlekiem, a że to wersja na słodko posypałam cukrem trzcinowym i cynamonem; ślimaczki tylko posmarowałam mlekiem].
Pieczcie przez 15-18 minut, aż się zrumienią. Po wyjęciu z piekarnika ponownie posmarujcie wierzch roztopionym masłem. Ja powiem szczerze już niczym ich nie smaruję, lubię gdy skórka jest nieco sztywniejsza [również nie smarowałam].
Bułki studźcie na kratce. Smacznego!
***
Tym cudownym bułeczkowym uśmiechem życzę Wam smacznego!
środa, 29 września 2010
Mąka, masło, jajka i śmietana. Na drożdżach. Weekendowa Piekarnia #86.
I oto kolejne piekarnicze wyzwanie za mną - precle z makiem, niezwykle smaczne i szybkie. Na chleb Pan de Horiadaki z oliwkami i czarnuszką niestety nie mam zakwasu. Odmówił dalszej wpółpracy w sposób zdecydowany i jednoznaczny, ale kolejny już nastawiony, więc za tydzień mój osesek powinien wydać pierwszego Tatterowca :)))
Ale wracając do tematu, tym razem w Weekendowej Piekarni gospodarzyła Zaytoon czyli Oliwka z bloga Cynamon i Oliwka. Oryginalny przepis na precle z makiem zaproponowane w tym wydaniu znajdziecie tutaj i tutaj.
A oto mój z modyfikacjami, niektóre z braku składników (np. mleka) wymienionych przez Oliwkę, a inne z przekonania (np. mniejsza ilość cukru).
Drożdżowe precle z makiem
Składniki:
ok. 200g mąki
10g suchych drożdży
45g cukru
100ml śmietany 12%
1 jajko
1 żółtko
1 żółtko
7g stopionego masła
do posmarowania:
1 żółtko
1 łyżka wody
mak do posypania
Przygotowanie:
Mąkę przesiejcie, dodajcie cukier i drożdże, wymieszajcie. Dodajcie masło, śmietanę, jajko i żółtko. Wyróbcie elastyczne ciasto (odrobinę podsypując całość mąką), podzielcie na 8 równych części, rolujcie wałeczki (około 35cm długości). Uformujcie ósemki. Ułóżcie je na blasze i odstawcie do lekkiego wyrośnięcia na 30 minut, przykryjcie ściereczką.
Rozgrzejcie piekarnik do 200 stopni (górna i dolna grzałka).
Po wyrośnięciu posmarujcie precle rozkłóconym żółtkiem z łyżką mleka. Posypcie makiem (użyłam niebieskiego i białego).
Pieczcie przez 15 minut. Studźcie na kratce. Smacznego!
Rozgrzejcie piekarnik do 200 stopni (górna i dolna grzałka).
Po wyrośnięciu posmarujcie precle rozkłóconym żółtkiem z łyżką mleka. Posypcie makiem (użyłam niebieskiego i białego).
Pieczcie przez 15 minut. Studźcie na kratce. Smacznego!
poniedziałek, 19 lipca 2010
Mąka i mleko. Miód i drożdże. Bułeczki cytrynowe. Weekendowa Piekarnia #81
Witajcie!
Znacie ten stan, że coś smakuje Wam lub domownikom tak bardzo, że w przeciągu dwóch dni robicie coś kilkukrotnie? Że aż takim powodzeniem się cieszy, to co zrobiliście? Ja tak właśnie mam z bułeczkami, którymi chcę się dziś z Wami podzielić. Na ten moment to już moje drugie do nich podejście i z pewnością nie ostatnie.
Pierwsza partia zniknęła w tak zawrotnym tempie, że nie zdążyłam nawet wyciągnąć aparatu, by je uwiecznić choć w jednym kadrze. Przy drugim podejściu od razu po wyciągnięciu z piekarnika wzięłam aparat do ręki i "cyknęłam" kilka fotek.
Znacie ten stan, że coś smakuje Wam lub domownikom tak bardzo, że w przeciągu dwóch dni robicie coś kilkukrotnie? Że aż takim powodzeniem się cieszy, to co zrobiliście? Ja tak właśnie mam z bułeczkami, którymi chcę się dziś z Wami podzielić. Na ten moment to już moje drugie do nich podejście i z pewnością nie ostatnie.
Pierwsza partia zniknęła w tak zawrotnym tempie, że nie zdążyłam nawet wyciągnąć aparatu, by je uwiecznić choć w jednym kadrze. Przy drugim podejściu od razu po wyciągnięciu z piekarnika wzięłam aparat do ręki i "cyknęłam" kilka fotek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







