Czy zdarza się Wam znać kogoś wiele lat, a potem odkryć jego nowe oblicze? Przygotujcie się więc, że właśnie dziś poznacie nowe oblicze cebuli. Pachnąca niemal jak indyjski sklep z przyprawami.
Czy Wam też zdarza się, że gdy ludzie dowiadują się o Waszym blogu, to pierwsze pytanie brzmi "Kiedy Ty masz na to czas?!"...
Mam znajomych, którzy mają swoje hobby i poświęcają temu każdą wolną chwilę, np. taniec czy ogrodnictwo. Nikt ich nie pyta, jak znajdują na to czas. Zastanawia mnie, co więc jest dziwnego w tym, że lubię gotować i pstryknąć temu fotkę? Że chcę zapamiętać i zapisać to, co nam smakowało? Czy to oznacza, że zostałam zdominowana i dałam się "zagonić do garów"? Czy jest w tym coś złego, że mam ochotę na eksperymenty i nie mam ochoty codziennie jeść kotleta mielonego z ziemniakami?
A zasada jest jak dla mnie prosta: Jeśli coś lubisz robić, to właśnie chcesz to robić! Nie ma znaczenia czas, który temu poświęcasz, bo dla Ciebie to jest INTERESUJĄCE i ROZWIJAJĄCE. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to już jego problem, a mi nie pozostaje nic innego jak tylko robić swoje :)
I tym optymistycznym akcentem zapraszam Was na aromatyczną tarteletkę cebulową. Smacznego!
Tarteletki cebulowe z serem
oryginalny przepis na ciasto kruche - "Jajka" M. Roux, na nadzienie - "Tartaletki i tarty" S. Banbery(na 2 foremki o średnicy 12cm)
Składniki:
na kruche ciasto:
125g mąki (typ 550)
1/2 łyżki kminu rzymskiego
65g masła
1 małe jajko
1 łyżeczka cukru
1 łyżka zimnej wody
na nadzienie:
2 łyżki klarowanego masła
1/2 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka garam masala
1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
1/2 łyżeczki kurkumy
1 ząbek czosnku
3 średniej wielkości czerwone cebule (ok. 240g)
100ml śmietanki kremówki
1 jajko
2 łyżki świeżo startego sera (użyłam młodego cheddara)
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka zielonego pieprzu
plus do dekoracji
natka pietruszki
Przygotowanie:
Na blat przesiejcie mąkę razem z kminem. Masło (niezbyt zimne) pokrójcie na małe kawałki, dodajcie do mąki i rozcierajcie palcami, aż uformujecie ciasto jak na zacierki. Pośrodku uformujcie wgłębienie i wbijcie do niego jajko, dodajcie cukier. Zagniatajcie aż składniki dokładnie się połączą. Na koniec dodajcie wodę i dokładnie zagniećcie. Uformujcie kulę, lekko spłaszczcie dłonią i zawińcie w folię spożywczą. Wstawcie do lodówki na co najmniej godzinę.
Wyjmijcie ciasto z lodówki, podzielcie na dwie równe części. Każdą rozwałkujcie. Foremki wysmarujcie masłem. Delikatnie przenieście ciasto do foremek lekko dociskając, oderwijcie nadmiar ciasta. Wypełnione ciastem foremki nakłujcie widelcem i włóżcie do lodówki na 20 minut. W tym czasie rozgrzejcie piekarnik do 200 stopni (górna i dolna grzałka). Wyciągnijcie ciasto z lodówki, wyłóżcie tarteletki pergaminem. Wysypcie na niego groch lub fasolkę, aby dociążyć ciasto. Pieczcie przez 15 minut. Potem je usuńcie i dopiekajcie przez kolejne 10 minut. Odstawcie na bok do lekkiego ostygnięcia.
Obierzcie cebulę i pokrójcie w półplasterki. Na patelni roztopcie masło, dodajcie przyprawy i drobno posiekany czosnek, smażcie przez chwilę. Dodajcie cebulę, smażcie do miękkości, co jakiś czas mieszając.
W misce lekko ubijcie zimną śmietankę, dodajcie jajko i ser. Dokładnie wymieszajcie, doprawcie solą i pieprzem.
Na podpieczone ciasto wyłóżcie najpierw usmażoną cebulę. Na wierzch wylejcie masę jajeczną. Pieczcie przez 25 minut. Zostawcie w foremkach na 10 minut, do lekkiego ostygnięcia.
Podawajcie jeszcze ciepłe udekorowane listkami pietruszki. Smacznego!
Mmm, takie wydanie cebuli to ja lubię :) Już sama receptura mówi mi, że to jest pyszne.
OdpowiedzUsuńShinju, bo takie wydanie jest najlepsze :)
UsuńWyglada przepysznie. Sprobuje w ten weekend! :) Dziekuje za swietny przepis!
OdpowiedzUsuńEw@, daj znać jak smakowało :) Choć, coś czuję, że szybko będziesz robić powtórkę ;)
UsuńTartaletki to moja wielka miłość :) bo u mnie też są, tylko na słodko :)
OdpowiedzUsuńAsiu S., no to lecę oglądać Twoje :)
UsuńTeż bardzo lubię tarteletki...
Miałem robić konfiturę z cebuli... ale te zdjęcia i przepis przekonały do zmiany planów ;)
OdpowiedzUsuńRafał, nie zawiedziesz się :)
UsuńWarto zmienić plany, bo tarteletki smakują wspaniale! :)
Pozdrawiam ciepło! :)
Lubię :)
OdpowiedzUsuńPatison w kuchni, ja też :D
UsuńZa fajne przepisy ;)
OdpowiedzUsuńNominuję Twój blog do liebster blog.
Zapraszam do siebie.
Pozdrawiam Kasia
Kasiu, dziękuję :) Zaraz biegnę czytać zasady :)
UsuńPozzdrawiam ciepło! :)
Piekłam kiedyś tartę cebulową i nawet rozmawiałam o niej dzisiaj z położną:) .... to są jakże proste skałdnikowo, ale przepyszne potrawy:) pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńJolu, to żeśmy się nieźle zgrały!
UsuńZgadzam się w 100%, że proste składnikowo dania są przepyszne :)
pozdrawiam cieplutko! :*
Wyglada oblednie - napewno zrobie!
OdpowiedzUsuńMadleine, zrób, zrób. Naprawdę warto!
UsuńBardzo dobrze mówisz!
OdpowiedzUsuńA tarta wygląda obłędnie :)
Majanko, Ciebie też pytają?
UsuńNo i smakuje... jak marzenie :)
Pozdrawiam ciepło! :*
wygląda fantastycznie!
OdpowiedzUsuń