Bób uwielbiam zajadać najprościej. Czyli z wody, lekko posolony, bezpośrednio z durszlaka jak to widać na poniższym zdjęciu. Domyślam się, że u Was jest podobnie.


Rafał, dzięki za cynk o tym cud urody durszlaku! To jest kolor ecru :D


Jednak nawet najlepsze i najprostsze dania czasem się przejadają. Wtedy zaczynam szukać innych inspiracji. Tym razem nie musiałam szukać, bo przepis już wcześniej wyszperałam :) Potem przyszło mi tylko czekać na bób. Kupiłam pierwszą partię, ale skończyła w moim brzuchu zjedzona jak na zdjęciu powyżej. Tak też się działo z kolejnymi... 

Do czasu tej dostawy. Już nie mogłam dłużej czekać. Mięta przywieziona z ogródka mamy, jeszcze trzymała się w wodzie, więc pozostało mi jedynie zakasać rękawy i zabrać się do pracy. Przy czym bruschetta była gotowa zanim się zorientowałam. Jak ja lubię takie przepisy!


BRUSCHETTA Z PASTĄ Z BOBU I MIĘTY
przepis pochodzi ze strony bbcgoodfood.com

Składniki:
250g obranego ugotowanego bobu
duża garść liści mięty
4 łyżki startego parmezanu
2 łyżki oliwy 
sól wędzona

1 ząbek czosnku
1 bagietka (u mnie orkiszowa)
plus oliwa do smarowania

plus do dekoracji
listki mięty
płatki parmezanu

Przygotowanie:
Liście mięty umyć, osuszyć i drobno posiekać. Do moździerza włożyć posiekaną miętę, ugotowany bób, parmezan, dolać oliwę, dokładnie utrzeć. Doprawić solą do smaku.

Bagietkę pokroić na kromki, nasmarować je oliwą i zapiekać przez 5 minut (piekarnik rozgrzany do 150stopni, górna grzałka i termoobieg). Przestudzić na chwilę na kratce. Ząbek czosnku przekroić na pół. Każdą kromkę bagietki natrzeć czosnkiem.  Nakładać po 2 łyżeczki pasty na każdą kromkę.

Podawać udekorowane płatkami parmezanu i listkami mięty. Smacznego!

17 komentarzy:

hania-kasia pisze...

Świetna pasta - też chodziło mi po głowie przyrządzenie bruschetty z bobem. Szkoda, że nie mam w domu parmezanu.

goh. pisze...

cudowny pomysł! tylko powiedz mi proszę, jak zdobyć wędzoną sól - bo to chyba najbardziej intrygujący i tajemniczy składnik tej potrawy:)

kasiaaaa24 pisze...

Swietny pomysł! I jakie piękne zdjęcia :)

Pozdrawiam :)

burczymiwbrzuchu pisze...

I jak tu można nie lubić bobu? Jest fantastyczny i pięknie zielony,a bruschetta z bobem to świetny pomysł :)

Maggie pisze...

Fenomenalny pomysl! A wiesz, ze nigdy nie probowalam wedzonej soli? Pewnie smakuje troche inaczej niz zwykla. Durszlak boski, ja wybieram sie do TKMaxxa za tydzien, wiec pewnie tez cos upoluje. Marzy mi sie taki zolciutki, cytrynowy...

lashqueen (italia od kuchni) pisze...

Wow! Ale zdjęcia!!
Pasty z bobu chyba nie jadłam. Nadrobię to chyba w prztszłym roku, bo bobu u nas już dawno nie ma.

Szana pisze...

są takie mega pyszne polaczenia, oto jedno z nich,
sliczne bruschetty!

Ekipa pisze...

No właśnie, czy w jakichś polskich sklepach jest taka sól? A może jest jakiś sposób na taką sól domową?

Smakowidło pisze...

Mmm muszę zrobić bo uwielbiam bób, a Twoje bruschetty wyglądają smakowicie :)

Amber pisze...

Piękne i takie nieskomplikowanie wytworne.
Smacznego Eve!

jolanta szyndlarewicz pisze...

Ja z bobem sie nie lubię ...ale za taki durszlak dałabym sie pokroić.... piękny:) pozdrawiam

pinkcake pisze...

Hi hi hi, tez mi się marzyła pasta z bobu, ale jak dotąd żaden nie dotrwał :D

Karmel-itka. pisze...

aż zabrakło słów.
cudownie świeży prezpis.
piękny, kolorowy, wakacyjny.

czego chciec więcej?
tylko zajadac!

Panna Malwinna pisze...

ja bób jem codziennie i jeszcze mi się nie znudził. Twoja pasta Ewelinko wygląda bardzo zachęcająco. i ten śliczny kolor;)

buziaki

Kinga pisze...

Eve, proste połączenia, a smak musi być boski! Ja robiłam groszek z miętą, wprawdzie nie w formie pasty, ale połączenia było trafione. A ta pasta bardzo, bardzo mi się spodobała. Gorzej, że ja takie pyszności jem bez chleba i to w olbrzymich ilościach!
Sól wędzoną kupowałam w Krakowie w Galerii Krakowskiej, a wcześniej w Katowicach w sieci sklepów chyba o nazwie Meg Punkt.

Rafał pisze...

Git ;) Nie ma za co :)

EVE pisze...

Haniu, dziękuję :) Bruschetta z bobem to po prostu hit ostatniego tygodnia!

Goh., dziękuję! Ja wędzoną sól kupiłam w Warszawie w Marks&Spencer (tam gdzie kiedyś była Galeria Centrum). Mają bardzo fajnie wyposażony sklep spożywczy :)

Kasiu, dziękuję i dziękuję :)))

Burczymiwbrzuchu, no właśnie jak? Dla mnie nie ma lata bez bobu, to jak wiosna bez konwalii...

Maggie, dziękuję! To biegnij czym prędzej do sklepu, bo jej smak jest fenomenalny! Ale odrobinę uzależnia ;) Za ten durszlak to należą się Rafałowi (patrz: Oli) wielkie podziękowania.

Lashqueen, dziękuję :) Szkoda, że nie ma u Was już bobu, ale spróbuj koniecznie w przyszłym roku. To smarowidło zmienia spojrzenie na bób.

Szana, dziękuję :) Nawet nie wiedziałam jak bardzo udane!

Ekipo, jest. Ja kupiłam (jak pisałam Maggie) swoją w Marks&Spencer w Warszawie, ale w sklepach internetowych z pewnością jest dostępna.

Smakowidło, dziękuję! Wypróbuj koniecznie i daj znać jak smakowało!

Jolu, prawda że uroczy? Jak tu mu się oprzeć :), no nie było rady trzeba było osobnika przygarnąć i zabrać do domu.

Pinkcake, doskonale Cię rozumiem, ale wtedy kupiłam aż 2kg i nie dałam rady ich przejeść ;)

Karmel-itko, dokładnie, tylko się zajadać!

Malwi,hihihi... ja ostatnio się przesyciłam stąd pasta :) Dziękuję, kochana kobietko!

Kinga, takiej z groszkiem muszę wobec tego spróbować, bo ta z bobem jest genialna!

Rafał, jest! I nie zniosę sprzeciwu :D

Miłego wieczoru!

Top
© Copyright 2010 Lubię to...gotowanie! Wszelkie prawa do tekstów i fotografii zastrzeżone. Technologia Blogger.