środa, 25 lipca 2012

Bób i pieczona papryka. Wędzony łosoś i sól. Quiche i Kulinarna Komitywa.


Wszystko zaczęło się, gdy w październiku ubiegłego roku zmieniłam dział  w pracy. Przeszłam parę pięter wyżej w pewnym wieżowcu. Nowe obowiązki, nowi ludzie, nowe zasady. Aklimatyzacja, wiadomo... trochę czasu musi zająć.

Do tej pory pamiętam moją podróż windą z kontenerkiem przed sobą i z laptopem pod ręką. Lekkie obawy: czy dam radę? jak mi tu będzie?

W trakcie pory obiadowej siadłam nad swoim "lanczykiem", w plastikowym pojemniczku odgrzewanym w mikrofali (jakoś do firmowej kantyny nie mam zaufania). Nie ma to jak, domowe jedzenie, prawda?  W tym czasie moje koleżanki z pokoju ruszyły do kuchni, zabierając ze sobą (tu jakże wielkie było moje zdziwienie) oliwę, ocet balsamiczny, przyprawy, łyżkę i widelec?! O co tu chodzi? Po około kwadransie wróciły z pełną miską kolorowej sałatki... Swoi, pomyślałam :) Okazało się, że dziewczyny przynoszą do pracy produkty (na zaś) sałatę, pomidory, czy ogórki, czasem jajko ugotowane na twardo, czasem tuńczyka w puszce... Ot, tutaj działa Kulinarna Komitywa. 


Nikogo pewnie nie zdziwi fakt, że długo się nie zastanawiałam i do Komitywy ochoczo przystąpiłam. Aby uniknąć sytuacji, że mamy po kilka sztuk tego samego, a brakuje np. pomidorów jedna z nas przejęła rolę "master of purchase", czyli specjalisty od zakupów :) Ostatecznie projekt wygląda tak:
1. opracowujemy menu na kolejny tydzień, 
2. przygotowujemy listę zakupów, 
3. "master of purchase" dokonuje zakupów, 
4a. w przypadku sałatki przygotowujemy ją w aneksie kuchennym, jaki mamy na piętrze,
4b. w przypadku wszelkich innych dań robi ją któraś z dziewczyn w domowym zaciszu, a w pracy tylko zostaje podgrzać :)
5. zasiadamy do wspólnego posiłku :)
A pod koniec każdego tygodnia następuje rozliczenie. 

Nie uwierzycie, ale średni koszt na cały tydzień takiego wyżywienia (w tej chwili dla 4 osób) to ok. 60zł (Iwonka, dzięki za wyprostowanie! :) ). Mniej zwłaszcza teraz, kiedy warzywa są naprawdę tanie. Oczywiście są tygodnie, kiedy koszty wzrastają, bo np. skończyła nam się oliwa czy ocet balsamiczny, ale i tak jesteśmy do przodu w porównaniu z kosztami obiadów "na mieście". Jednym słowem ekonomia-gastronomia w praktyce :)

***

Tarta, na którą przepis Wam dzisiaj chcę pokazać została przygotowana z myślą o naszej Komitywie. Pieczona papryka, wędzony łosoś i bób to bardzo udane połączenie. Polecam gorąco, zwłaszcza że bobu pełno na straganach z warzywami :) Zapach, który będzie się unosił z piekarnika będzie Was nęcił i przywoływał do kuchni o wiele częściej niż wynika to z potrzeby doglądania stopnia wypieczenia :)


Quiche z wędzonym łososiem, pieczoną papryką i bobem

inspiracja zaczerpnięta ze strony deliciousmagazine.co.uk
(8 porcji [forma o średnicy 24cm])

Składniki:
na kruchy spód wg M.Roux ("Jajka"):
250g mąki
125g masła
1 (średnie) jajko
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki drobnego cukru

na nadzienie:
150g wędzonego łososia
150g bobu
1/2 cytryny (sok plus skórka)
1 duża czerwona papryka
1/2 pęczka pietruszki
1 ząbek czosnku
3 jajka
100ml śmietanki kremówki (30%)
1 łyżeczka wędzonej soli
1 i 1/2 łyżeczki zielonego pieprzu (roztartego w moździerzu)

plus dodatkowo
oliwa do papryki
masło do wysmarowania formy
natka pietruszki do dekoracji



Przygotowanie:
Paprykę natrzyjcie oliwą. Ułóżcie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczcie przez 40 minut w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni (górna i dolna grzałka).

Z mąki usypcie kopczyk, zróbcie wgłębienie w środku. Do dołka włóżcie pokrojone w kostkę masło, jajko, sól i cukier. Wymieszajcie te składniki palcami, a dopiero potem zagarniajcie do nich mąkę. Wyróbcie gładkie ciasto. Owińcie folią spożywczą i wstawcie do zamrażalnika na 30 minut.

Bób wrzućcie do osolonej wrzącej wody i gotujcie przez około 5-6 minut (powinien być jeszcze lekko twardy). Odcedźcie, przelejcie zimną wodą i obierzcie z łupinek. Do miski zetrzyjcie skórkę z cytryny i wyciśnijcie sok, dodajcie obrany bób, dokładnie wymieszajcie. 

Wyciągnijcie paprykę z piekarnika i odstawcie na chwilę, żeby ostygła.

W tym czasie zajmijcie się ciastem. Wyjmijcie je z zamrażalnika i rozwałkujcie, wyklejcie nim formę na tartę (wcześniej wysmarowaną masłem). Nakłujcie widelcem i wstawcie do lodówki na 15 minut.

Paprykę przekrójcie na pół (wzdłuż), usuńcie nożem nasiona. Ostrożnie zdejmijcie skórę (powinna gładko odchodzić), osuszcie papierowym ręcznikiem. Pokrójcie w paski (5mm szerokie, 4-5cm długie). Dodajcie do bobu, wymieszajcie. 

Rozgrzejcie piekarnik do 200 stopni (termoobieg). Wyciągnijcie formę z ciastem z lodówki, wyłóżcie ją papierem do pieczenia, na który wysypcie fasolę. Wstawcie do piekarnika i pieczcie tak przez 15 minut. 

Natkę pietruszki posiekajcie, ząbek czosnku rozgnieść nożem i drobno posiekać, a łososia rozdrobnijcie rękami, dodajcie do reszty warzyw, dokładnie wymieszajcie.

Wyciągnijcie podpieczone ciasto z piekarnika, usuńcie fasolę i dopiekajcie przez kolejne 5-10 minut.

W misce rozkłóćcie jajka, dodajcie śmietankę, dokładnie wymieszajcie. Doprawcie solą i pieprzem. Dodajcie przygotowane warzywa z łososiem i delikatnie wymieszajcie.

Wylejcie przygotowane nadzienie na spód. Wstawcie do piekarnika na 35 minut (175 stopni, górna i dolna grzałka). Po wyjęciu z piekarnika, ostudźcie na kratce. Dopiero po wtedy pokrójcie na porcje. 

Podawajcie udekorowane gałązką pietruszki. Smacznego!


31 komentarzy:

  1. Świetny pomysł z tymi posiłkami w pracy! Niech inni biorą przykład! Danie wygląda smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo Alergika, dziękuję :)
      Pomysł na Kulinarną Komitywę w pracy jest naprawdę dobry, a jaki smaczny :)

      Usuń
  2. Super! Zarówno przepis jak i komitywa:) U nas wiekszość z nas przygotowuje sobie własne sałatki na miejscu:) Ale takiego cuda jak Twoje jeszcze nasza kuchnia nie widziała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gula, dzięki :)
      Ech, to nie wszystkie cuda, jakie widziała nasza kuchnia.
      Nawet małosolne były :)

      Usuń
  3. Fantastyczny pomysl z ta komitywa, szkoda, ze u mnie cos takiego by sie nie sprawdzilo - poza nami dwiema mamy samych facetow, i to takich, co to lubia smieciowe zarcie... Coz, nadal bede targac do pracy wlasne lunche. Moze kiedys taka tarte zrobie? Wyglada apetycznie jak diabli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maggie, no właśnie u nas nie ma tego problemu, bo dział jest cały babski i o bardzo podobnych smakach :)
      Tartę zrób koniecznie! Pachnie cudownie i tak smakuje :)

      Usuń
  4. genialny pomysł z kulinarną komitywą! szkoda, że u mnie w pracy sami miłośnicy full irish breakfast...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, szkoda ogromna.
      A może dałoby się zwerbować kogoś z innego działu?

      Usuń
  5. Eve, fajna, smakowita, kolorowa!
    A komitywa - dobra sprawa:)pod warunkiem, że wszyscy (wszystkie) zgracie się smakowo, ale z tym widzę, ze chyba nie ma problemu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelajna, jakimś cudem mamy bardzo podobne kubki smakowe :)
      Jeszcze nic odkąd pamiętam nie zostało "zbojkotowane" ;)

      Usuń
  6. Takiej kulinarnej komitywie - mówię stanowcze Tak! Pysznie...Chcę pracować w miejscu, gdzie komitywa będzie realna.
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, trzymam kciuki, żeby udało Ci się znaleźć takie miejsce :)
      To daje naprawdę dużo radości, jeśli trafi się w pracy na równie zakręconych na punkcie gotowania jak my :)

      Usuń
  7. Połączenie papryki, łososia z bobem?? Mm, nie wpadłabym. Ale wygląda smacznie, wierzę że też tak smakuje. Chyba się skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. K_ruk, na początku był bób z pieczoną papryką (jak w oryginalnym przepisie, który był inspiracją). A wędzony łosoś jakoś sam się nawinął :)
      Skuś się, koniecznie!

      Usuń
  8. Świetna sprawa z takim wspólnym posiłkiem w pracy. A tarta bardzo zachęcająca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila, bardzo fajna sprawa :) I jak łączy ludzi...
      Tarta pozostawiła po sobie pyszne wspomnienie :)

      Usuń
  9. Geniale zestawienie. tarta wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Komitywa - dobra rzecz. Quiche wygląda szałowo!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna sprawa! Wspólne posiłki i ich planowanie tak fajnie zbliżają ludzi...
    Tarty i quiche są w czołówce moich ulubionych dań, więc oczywiście jestem zachwycona ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renata, zgadzam się! To jak do tej pory najlepsze miejsce pod słońcem :D
      Ja quiche dopiero powoli się zachwycam :)

      Usuń
  12. Zapach takiej tarty z pewnością w pracy przyciągnąłby każdego :) Jak widać wystarczy odrobina chęci i nawet mimo natłoku obowiązków można przygotować coś pysznego. Trzeba brać przykład z Kulinarnej Komitywy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochamoliwe.com, przyciągał i interesował :) Przygotowanie sałatki w pracy nie zajmuje dużo czasu. Można poświęcić te 5-10 minut, by dobrze i zdrowo zjeść :)

      Usuń
  13. Bosko wygląda! Przepysznie i kolorowo. Śliczne zdjęcia.
    Chętnie bym się przyłączyła do posiłku :)
    Uściski:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majanko, dziękuję Kochana! :)
      Zapraszamy jak tylko będziesz w Warszawie ;)
      Buziaki :*

      Usuń
  14. moja daleka znajoma też opowiadała mi kiedyś o takiej komitywie - to fantastyczna sprawa! no i szansa na zdrowe odżywianie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nina, byłabyś zachwycona. Zdrowo i smacznie, idealnie!

      Usuń
  15. A ja zachodziłam w głowę co z bobem jeszcze oprócz samego tylko jego ugotowania, a tu proszę:0 świetne zdjęcia i fajnie się czyta, tartę podkradam:)
    pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HandPickedForYou, dziękuję :)
      Cieszę się, że mogłam wesprzeć pomysłem :)

      Usuń
  16. Wprost nie mogę się napatrzeć na te wszystkie piękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Super, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią. Komentarze są moderowane, dlatego nie martw się, jeśli Twój komentarz nie pojawi się od razu.