wtorek, 3 grudnia 2013

Halibut, tuszka. Kuskus, pietruszka i oliwki. Z patelni, z piekarnika.


Odkąd Połówek zaczął projekt w Gdańsku zdecydowanie jemy więcej ryb. Świeże nie mogą się równać z tymi kupowanymi przeze mnie do tej pory w Warszawie.

Na początek do mojej kuchni trafiła flądra. Najbardziej lubię ją pieczoną z mocno chrupiącą skórką. W kolejnym tygodniu zachwycaliśmy się filetem z dorsza. Na talerzu wylądował pod ziołową kruszonką. Był tak pyszny, że nawet nie zdążyłam go uwiecznić na zdjęciach. Ale nie martwcie się, na pewno trafi na bloga, gdy tylko na nowo zawita do mojej kuchni.

Ostatnio do przerobienia dostałam tuszkę halibuta. Razem z łososiem i makrelą należy do grupy tych tłustszych ryb. Właśnie ze względu na tą dużą zawartość tłuszczu niektórzy omijają ją szerokim łukiem. Zapominają przy tym, że to tłuszcze z rodziny omega-3 (EPA {eikozapentaenowy} i DHA {dokozaheksaenowy}), które mają bardzo dobry wpływ na nasz organizm. Przede wszystkim:
 - wpływają korzystnie na układ krążenia chroniąc przed powstawaniem blaszki miażdżycowej,  
 - zmniejszają ryzyko arytmii serca,  
 - chronią przed zawałem serca,  
 - zmniejszają krzepliwość krwi, 
 - ułatwiają przepływ krwi i obniżają ciśnienie, przez pobudzanie organizmu do wytwarzania tlenku azotu rozszerzającego naczynia krwionośne
 - sprzyjają zwiększaniu się poziomu „dobrego” cholesterolu HDL,  
 - sprzyjają przywracaniu równowago w stężeniu cholesterolu we krwi, 
 - obniżają ryzyko nowotworów, 
 - są istotne dla dobrego wyglądu skóry, włosów, paznokci, 
 - działają przeciwzapalnie co jest ważne dla osób cierpiących na zapalenie stawów, dnę, 
 - są niezbędne do prawidłowej pracy układu nerwowego, odpornościowego, 
 - sprzyjają zwiększeniu produkcji serotoniny - hormonu dobrego nastroju.*

Długo nie mogłam się zdecydować, czy zrobić ją na patelni, czy w piekarniku. Najważniejsze dla mnie było, żeby miał chrupiącą skórkę, którą w rybach po prostu uwielbiam! Gdyby ktoś kiedyś wymyślił chipsy z rybiej skóry, to byłabym jego wiernym klientem :) 

Szukając sposobu na halibuta najpierw go podsmażyłam na patelni, żeby skórka odpowiednio się zrumieniła, a tłuszcz pod nią się wytopił. Nie chciałam też, żeby się nadmiernie wysuszył (na patelni o to nietrudno), więc wsadziłam go do pieca, by sobie spokojnie doszedł. Jako dodatek podałam kuskus z pietruszką i pokrojonymi oliwkami. Operacja udała się nadspodziewanie dobrze, bo halibut zniknął w błyskawicznym tempie.


Halibut z pietruszkowo-oliwkowym kuskusem

przepis własny
(na 4 porcje)

Składniki:
600g tuszki halibuta
3 garści natki pietruszki
2 łyżki zielonych oliwek
1 ząbek czosnku
1/4 szklanki białego wina
1/4 szklanki bulionu warzywnego
1/2 szklanki kuskusu
sok z 1/2 cytryny
masło klarowane do smażenia
sól i pieprz do smaku

plus do dekoracji
kilka oliwek
listki pietruszki
cząstki cytryny

Przygotowanie:
Bardzo drobno posiekajcie oliwki i pietruszkę. Na patelnie rozgrzejcie 1 łyżkę masła, przesmażcie pietruszkę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Dodajcie oliwki, zalejcie winem. Gotujcie przez chwilę, aż alkohol odparuje. Dolejcie bulion, zagotujcie. Zdejmijcie z ognia, dodajcie kuskus, dokładnie wymieszajcie. Odstawcie na bok pod przykryciem, aż kasza wchłonie cały płyn. Po około 15 minutach spulchnijcie widelcem. Doprawcie do smaku sokiem z cytryny (odłóżcie około 1 łyżeczki do skropienia ryby), solą i pieprzem.

Rybę dokładnie umyjcie. Jeśli ma jeszcze łuski, to delikatnie ją oskrobcie, tak by nie uszkodzić skóry. Podzielcie na cztery równe kawałki.  Posólcie, skropcie odrobiną cytryny, odstawcie na bok na kilka minut. Jeśli ryba się "spoci" osuszcie ją papierowym ręcznikiem.

Rozgrzejcie piekarnik do 180 stopni (górna i dolna grzałka).

Na patelni rozgrzejcie 2 łyżki masła. Smażcie rybę na każdym boku (ze skórą) przez 2 minuty, aż skórka się zrumieni. Przełóżcie podsmażoną rybę do żaroodpornego naczynia i wstawcie do rozgrzanego piekarnia. Dopiekajcie przez 20 minut, aż ryba będzie w całości upieczona.

Podawajcie z kuskusem i cząstkami cytryny (do skropienia ryby), udekorowane listkami pietruszki. Smacznego!


* źródło: vitalia.pl

2 komentarze:

  1. Oj, chcialabym taka tuszke halibuta dostac :) A kuskus z podobnymi dodatkami czesto pojawia sie na moim stole.

    OdpowiedzUsuń
  2. Maggie, ja w najbliższym czasie będę testować jeszcze wersję wędzoną :) Kuskus psuje tu idealnie!

    Pozdrawiam ciepło!
    Ewe

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Super, że chcesz podzielić się ze mną swoją opinią. Komentarze są moderowane, dlatego nie martw się, jeśli Twój komentarz nie pojawi się od razu.