poniedziałek, 14 marca 2016

Zupa krem z pora z dodatkiem mirinu i wasabi


Gdy pod koniec lutego zwracałam się do Was z prośbą o pomoc w zdecydowaniu, co pierwsze mam wrzucić na bloga, naprawdę sądziłam że złapałam już prąd, z którym będę w stanie płynąć i ogarnąć to, co do tej pory bez problemu ogarniałam. Niestety nie wzięłam pod uwagę, że w tym roku przednówek tak zbije mnie z nóg, że przez kilka dobrych tygodni nie będę w stanie ogarnąć tych najważniejszych przygotowań, a co dopiero bloga. Dlatego przepraszam Was, że dopiero teraz, ale zapraszam na talerz aromatycznej zupy. Z japońskim akcentem.

niedziela, 13 marca 2016

Guacamole i oczekiwanie.

 

I mnie dopadł niedoczas... Planowanie świątecznych wypieków (znowu idziemy na gotowe do mamy M., więc wytrawne testuję wcześniej), ogarnianie urlopu i porządkowanie wszystkiego w pracy, sprawia, że moja doba jest o połowę za krótka. Zmęczenie zaczyna mnie dopadać już koło 21 sprawiając, że powieki same się zamykają. Jeszcze na początku z tym walczyłam, ale ostatnio się poddałam i już nie walczę, by chociaż wytrzymać do dziesiątej. Jeśli mój organizm domaga się w ten sposób odpoczynku, to trzeba go posłuchać, a nie się buntować. W końcu to on wie lepiej :)

niedziela, 21 lutego 2016

Grillowana kanapka z szynką, kiszonymi ogórkami i piklowaną czerwoną cebulą


Niedzielne śniadanie po prostu musi być ZACNE! Zacne w składniki, a co za tym idzie zacne w smaku. No po prostu tak musi być! Niedziela to jeden z tych dni, kiedy serio nie muszę nic. Staram się nie myśleć o poniedziałku i codziennym odbijaniu karty (dzisiejsza korpo to trochę jak fordowska fabryka z początków XX wieku - ot, takie luźne skojarzenie). Staram się zagnieździć w TU i TERAZ jak najmocniej, chłonąc jak najwięcej. 

sobota, 13 lutego 2016

Grillowana kanapka ze szpinakiem i karmelizowaną czerwoną cebulą

 

W ubiegły weekend naszło mnie na grillowane kanapki. O matko, i to jak! Na śniadanie, jako przekąskę i na kolację nie jedliśmy nic innego. Nic, tylko grillowane kanapki. Z pewnością domowy razowiec w znacznej mierze się do tego przyczynił :) Weekend to taki fajny czas, gdzie można kulinarnie poszaleć. Tym bardziej, jeśli ktoś (patrz ja) ma na tym punkcie "lekkiego" bzika.

środa, 10 lutego 2016

Karmelizowana czerwona cebula z octem balsamicznym

 

Cebula, zwykła czerwona cebula. Dziś będzie dużo cebuli! Będziemy karmelizować, bo dziś na blogu przepis na karmelizowaną cebulę. Nie warto się na nią porywać  z jedną sztuką, od razu róbcie ją z podwójnej porcji. Karmelizowana cebula to wspaniały dodatek, który wyniesie plasterek sera czy pasztetu na inny poziom smaku. Nie żartuję!

wtorek, 9 lutego 2016

Chleb drożdżowy (bardzo prosty)


Gdy po powrocie z Nowego Jorku próbowałam uruchomić swój zakwas wspomagany od dojrzałym osobnikiem od Ani, nijak nie byłam w stanie tego zrobić. Przerzuciłam się więc na chleby drożdżowe. Gdy upiekłam pierwszy bochenek, to nie mogłam się nim najeść. Tak, mi smakował! O niebo lepiej niż sklepowe. Drożdżowe pieczywo jest niesamowicie proste w przygotowaniu. Każdy jest w stanie je opanować. Serio, uwierzcie jeżeli mi się udało to każdemu się uda!

poniedziałek, 8 lutego 2016

Kanapki z pulled pork i pastą z suszonych pomidorów i rukoli


Skoro już wyczesana wieprzowina jest na stanie, to koniecznie zróbcie sobie takie kanapki. A najlepiej zaproście znajomych, kupcie/upieczcie bochenek chleba, zorganizujcie dodatki w postaci różnego rodzaju sałat, wytrawnych przetworów (polecam ogórki kiszone) i impreza gotowa! 

niedziela, 7 lutego 2016

Kruche słodkie babeczki z kremem z ciasteczek Hit i porzeczkowym kisielem


Jeśli ostatnio zaglądaliście na bloga, to dzieliłam się z Wami przepisami na  kruche spody do słodkich babeczek i krem z ciasteczek Hit. Lubię sobie zrobić zapach tych małych foremek, by potem móc w sytuacji awaryjnej -  gdy goście na progu lub gdy sama wybieram się z niespodziewaną wizytą do kogoś - z nich skorzystać.

sobota, 6 lutego 2016

Pulled pork na azjatycką nutę



O pulled pork przypominam sobie kilka razy w roku. Częściej zimą niż w okresie wiosenno-letnim. Nie jest to danie, które można sobie bezkarnie fundować co tydzień. Przynajmniej nie w takich ilościach, jak moja ostatnia przygoda z wyczesaną wieprzowiną, bo trafił mi się trzy kilogramowy kawał mięsa.

piątek, 5 lutego 2016

Pasta z wędzonego halibuta z rzeżuchą


W oczekiwaniu na wiosnę i nowalijki po raz kolejny sięgam po różnego rodzaju kiełki. W tym roku w słoikach na kuchennym blacie wyhodowałam* już kiełki rzodkwi i lucerny. Na parapecie rośnie kolejna porcja rzeżuchy. Nastawiona we wtorek będzie akurat na weekendowe śniadanie. Świeża porcja witamin.

czwartek, 4 lutego 2016

Chrust lany, czyli Tłusty Czwartek czas zacząć


Gdy wertowałam ostatnio swoje książki kucharskie, poszukując inspiracji trafiłam na przepis na lany chrust. Niestety jak to często bywa ze starymi książkami przepis jest mocno na oko. Do tego stopnia, że opisy typu "mleka dodajemy tyle by ciasto miało konsystencję nieco gęstszą od naleśnikowego" sprawiają, że przepis powoli odchodzi na dalszy plan. Jak wiecie nie jestem biegła w deserach i mi raczej nie wolno zostawiać zbyt dużego pola do popisu, bo z pewnością popłynę i ze słodkości nici, a z pewnością zakalec.

środa, 3 lutego 2016

Małe pączki serowe (smażone)



Boże Narodzenie, Sylwester, Karnawał... szast prast i przeskok do Tłustego Czwartku! Witaj Luty! Rozgość się i nie pędź tak, jak Styczeń. Jedyny plus jaki widzę tak szybko pędzącego czasu, jest to, że wiosna tuż tuż. Czy u Was wczoraj też było tak ciepło. O poranku 10 stopni. Na plusie! W drodze powrotnej do domu kupiłam doniczkę z jeszcze nierozwiniętymi hiacyntami. Taki wiosenny akcent na jeszcze zimowym kuchennym parapecie.